Strona 1 z 1

Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 27 sie 2016, 11:14
autor: Vampircia
Ostatnio myślałam trochę o tym, w jaki sposób ludzie prowadzą dyskusje i postanowiłam zebrać argumenty, które pojawiają się najczęściej, a nic nie wnoszą. Nie podaję tu konkretnych przykładów, bo nie chodzi o to, jakie się ma poglądy, tylko o to, jak się je argumentuje. I zaznaczam, że nie jestem jakiś mistrzem dysputy, sama czasem podaję głupie argumenty, ale pomyślałam, że może ta lista pomoże nam być lepszymi rozmówcami.


Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji


1) Bo to naturalne/nienaturalne.

Pewnie każdy z was usłyszał kiedyś, że coś jest złe, bo jest nienaturalne albo że coś jest dobre, bo jest naturalne. Oczywiście jeśli dyskusja dotyczy tematów prostych jak np. wyroby tekstylne, to jeszcze można uznać ten argument za sensowny, jeśli jednak rozmawiamy o kwestiach społeczny, rzeczach poważnych, kontrowersyjnych, to argument staje się niejasny i pełen sprzeczności. Po pierwsze każdy inaczej może rozumieć pojęcie „naturalności” i tak na dobrą sprawę dopasować ten argument do wszystkiego. Po drugie należy sobie zadać pytanie, czy aby na pewno w każdej sytuacji naturalne=dobre, nienaturalne=złe? Natura nie kieruje się zasadami moralnymi, sprawiedliwością, czy ogólnie pojętym dobrem społecznym, więc podciąganie jej pod wszystko, co społecznie właściwe jest po prostu nielogiczne.


2) Bo tak było kiedyś.

Kolejny argument, który stosujemy wybiórczo, tylko wtedy, gdy jest on nam na rękę. Ludzie często mają tendencje do gloryfikowania przeszłości i dyskredytowania teraźniejszości. Kiedyś było lepiej, bo się nie robiło czegoś tam, a robiło coś tam, bo było coś tam, a nie było czegoś tam. No cóż, w niektórych kwestiach to może być prawda, ale z drugiej strony można powiedzieć, że kiedyś było gorzej, bo nie robiło się czegoś tam, a robiło się coś tam, bo było coś tam, a nie było czegoś tam. Dlatego argument niczego nie udowadnia. Nie będę podawać konkretnych przykładów, ale sami doskonale wiecie o rzeczach, które kiedyś były społeczną normą, a teraz są moralnie niedopuszczalne.


3) Bo tak jest na zachodzie.

Argument ten często jest stosowany, gdy mówimy o sytuacji gospodarczej, politycznej, społecznej i żeby nie było, uważam, że wiele dobrego zawdzięczamy Europie oraz krajom zza wielkiej wody. Warto przyjmować pozytywne wzorce, ale po raz kolejny trzeba pamiętać, że nie da się wszystkiego wrzucić do jednego wora. To że dany kraj lepiej prosperuje od naszego, nie znaczy, że absolutnie wszystko, co z niego pochodzi, sprawdzi się u nas. Ma na to wpływ wiele czynników i jest to całkowicie normalne. Dlatego nawet jeśli mamy na myśli coś rzeczywiście pozytywnego, nie ma sensu mówić, że to dlatego, że tak jest na zachodzie, bo to o niczym nie świadczy. Albo czasem świadczy, a czasem nie, więc bezpieczniej jest po prostu darować sobie ten sposób argumentacji.

4) Bo u mnie tak było, bo u mnie się sprawdza.

Biorąc udział w dyskusji czasem stajemy się zbyt subiektywni. Oczywiście to całkowicie normalne, że kształtuje nas bagaż doświadczeń i środowisko, w którym żyjemy, więc nasza opinia zawsze w jakiś sposób będzie z tego wynikać. Ale to nie znaczy, że jakiekolwiek wyjście poza nasz własny punkt siedzenia jest niemożliwe. Ludzie często mają problem z tym, by spojrzeć na coś w czterech wymiarach, ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe. Czasem warto zrobić sobie trening myśliwy i spróbować sobie wyobrazić, jakby to było być kimś innym. Kimś, kto musi zmagać się z problemami, których my nie doświadczamy. Pamiętajmy, to, że w naszym życiu coś się sprawdza, nie znaczy, że będzie się sprawdzać w cudzym. To, że czegoś nie lubimy, nie znaczy, że inni też muszą tego nie lubić. Postarajmy się czasem o nieco obiektywizmu.

5) Bo mam prawo do własnego zdania i koniec.

Owszem, masz prawo. Każdy ma. Ale to nie znaczy, że twoje zdanie musi mieć jakikolwiek sens. Mogę mieć zdanie, że trzeba zdelegalizować wszystko, co ma czarno-żółte paski, bo ich nie lubię, ale to nie czyni mojego zdania wartościowym. Czy to w ogóle jest argument, że mam prawo do własnego zdania? Nie, bo w żaden sposób nie popiera mojej tezy, ale ktoś w sytuacji podbramkowej może uznać to za jedyny argument, jaki mu pozostał. No cóż, czasem milczenie jest złotem.

---

A wy znacie jakieś inne przykłady głupich argumentów?

Re: Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 27 sie 2016, 14:19
autor: Zwierz Hienisty
Nie wpadlibyśmy na to, by czynić toplistę czegoś takiego :D

Głupim jest w ogóle wyobrażenie, że są jacyś "oni", którzy są tacy i owacy, bynajmniej nie ludzcy. Oni, oni, którzy są niezrozumiali i nierozumni, ble, dehumanizujące i uprzedmiatawiające. Uszy bolą słuchać tych wszystkich ekspertów od "onych", o których zwyczajach i kulturze się mówi jakby to był film przyrodniczy. A takie argumenty lecą przy praktycznie każdej mniejszości, a nawet przy połowie społeczeństwa. Nie żeby hien czasem się nie przyłapywał na używaniu tego argumentu.

Re: Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 27 sie 2016, 15:52
autor: RedHatMeg
Aż chce się przytoczyć "Erystykę" Schopenhauera. Facet przedstawiał kilka chwytów, które mogą pomóc w argumentacji, a na samym końcu zamieści argument ad personam, jako ten, który powinno się używać jak wszystkie inne zawiodą, gdyż jest on wysoce prymitywny. A w dzisiejszych czasach doszedł do tego jeszcze argument ad Hitlerum.

Natomiast to, co wyniosłam z tumblra i co sprawia, że pewne dyskusje działają na mnie jak płachta na byka, to "straight white cis male" jako taki przedstawiciel uciskającego ignoranta, który śmie mieć takie a nie inne poglądy zagrażające "równości". Że niby taki a taki pogląd może poperać tylko biały, heteroseksualny mężczyzna.

Czy też w ogóle takie podejście, że wszystko co białe jest automatycznie bigoteryjne, mdłe albo ograniczone.

Aha, i jest jeszcze "mansplaining", którego używają tamtejsze feministki i które świadczy o tym, jak traktują argumenty drugiej strony.

Ale to akurat nie jest problem u nas. Jeszcze.

Re: Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 29 sie 2016, 14:14
autor: DuralT
RedHatMeg pisze:Natomiast to, co wyniosłam z tumblra i co sprawia, że pewne dyskusje działają na mnie jak płachta na byka, to "straight white cis male" jako taki przedstawiciel uciskającego ignoranta, który śmie mieć takie a nie inne poglądy zagrażające "równości".


To cis mnie rozwaliło :D

Sam niejednokrotnie używałem w dyskusjach naprawdę głupich argumentów i rozumiem, że wiele osób takowych nie toleruje (w tym ja, ale tylko jeśli przytacza je ktoś inny).
Przyda się by zapamiętać jakich tekstów nie powinienem używać ;)

Re: Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 29 sie 2016, 16:38
autor: Vampircia
Wiecie jaki jest jeszcze głupi argument na to, żeby kogoś zdyskredytować? Bo jego dziadek/ojciec/matka/babka byli kimśtam, robili cośtam.

Re: Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 29 sie 2016, 16:41
autor: DuralT
Vampircia pisze:Wiecie jaki jest jeszcze głupi argument na to, żeby kogoś zdyskredytować? Bo jego dziadek/ojciec/matka/babka byli kimśtam, robili cośtam.


O matko, też tego nie cierpię :D To tak żałosny argument, że od razu odechciewa mi się z daną osobą rozmawiać. :D

Re: Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 29 sie 2016, 19:27
autor: Vampircia
Sęk w tym, że politycy często używają tego argumentu:(

Re: Top5 argumentów, których nie powinno się używać w dyskusji

: 12 cze 2017, 22:09
autor: Indra
Moja mama zawsze miała argument przebijający te wszystkie: "Bo tak!".