Darker and Edgier, czyli Mroczniej i Ostrzej

Tutaj wrzucamy teksty publicystyczne.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Darker and Edgier, czyli Mroczniej i Ostrzej

Postautor: RedHatMeg » 21 lis 2011, 18:45

Darker and Edgier, czyli Mroczniej i Ostrzej

Są fandomy, gdzie krew nie leje się strumieniami, walki nie są brutalne, tematyka społeczna ogranicza się co najwyżej do przestępczości, biedy albo pijących (ale nie bijących!) ojców, a o seksie nie mówi się wcale (co najwyżej tu i tam puszcza się do starszych widzów oczko). Generalnie są to te wszystkie lekkie, łatwe i przyjemne filmy, seriale, książki, gry i komiksy, których przeznaczeniem jest rodzinna rozrywka i które skierowane są do dzieci albo młodzieży. Oczywiście może się zdarzyć jakiś dramatyczny moment albo mały angst, ale w zasadzie panuje wesoły klimat i wielu ludzi może nie wyobrażać sobie, aby mogło być inaczej.
Ale są ludzie, którzy nie mają z tym problemów. Czasem jest to nowy autor/nowa ekipa, który/która zabiera się za starą serię od nowa, albo fani, którzy chętnie piszą do niej mroczne fanfiction. Kiedy klimat stosunkowo lekkiego fandomu nagle ulega zmianie na mroczniejszy (czy to w trakcie trwającej akcji, czy to w oddzielnym dziele), mamy do czynienia z zabiegiem znanym powszechnie jako Darker and Edgier, co po polsku znaczy mniej więcej: „mroczniej i ostrzej”. I właśnie ten zabieg jest tematem tego artykułu.
Zanim przejdziemy do fanfików, przeanalizujmy przykłady nie-fanowskie. Takim przykładem zastosowania Mroczniej i Ostrzej są chociażby oba seriale animowane o Żółwiach Ninja, które do dzisiaj rozdziela się w niektórych kręgach terminami Old Series i New Series. Old Series jest szerzej znana większości Polaków, ponieważ to te Wojownicze Żółwie Ninja, które wyprodukowane zostały w latach osiemdziesiątych i które puszczano za czasów naszego dzieciństwa. Tymczasem New Series można było obejrzeć w Polsce jedynie na Jetiksie (należy przy tym zaznaczyć, że Żółwie Ninja wywodzą się z komiksów, które są o wiele, wiele poważniejsze w swej treści od tego, co spotykamy w Old Series, a nawet w New Series). Ten element powagi w New Series jest najbardziej widoczną ze wszystkich różnicą między obiema kreskówkami. Shredder to typowy Evil Overlord, niebezpieczny i nie przypominający w niczym swojego poniekąd komicznego odpowiednika z Old Series. Splinter nie jest mistrzem Hamato Yoshi, ale jego zwierzątkiem i świadkiem tego, jak Yoshi zostaje zabity przez pomagierów Shreddera. Leonardo, jako lider grupy, zmaga się z ciężarem odpowiedzialności, winy, a nawet porażki (ponieważ nie każda potyczka między żółwiami i ich przeciwnikami kończy się wygraną tych pierwszych). Baxter Stockman jest karany za każdą porażkę tym, że Hun odcina kawałek jego ciała. Shredder ma przybraną córkę, która musi wybierać między honorem a lojalnością wobec ojca.
Ale najbardziej ewidentnym przykładem tego jak mroczna potrafi być New Series, jest odcinek Same As It Never Was. Jest on częścią większej sagi, w której żółwie i ich mistrz zostają przeniesieni do różnych uniwersów przez złączonych ze sobą Ultimate Ninja i smokiem Draco (długa historia, której nie ma potrzeby tutaj przytaczać; dla nas ważne jest tylko to, że obaj chcą dokonać na protagonistach zemsty). Michelangelo trafia do rzeczywistości, w której on i jego bracia są superbohaterami, Rafael – na planetę, gdzie odbywają się wyścigi motocyklowe, Leonardo – do świata Usagiego Yojimbo, a Donatello – w przyszłość. A jest to przyszłość zaiste bardzo ponura. Od razu po wyjściu na powierzchnię Don o mało nie ginie w walce z mechanicznymi robotami Shreddera. Na pomoc rusza mu nie kto inny, tylko Mikey, który nie ma ręki i jest pokryty bliznami. Mało tego – ma pretensję do Donatella, że zniknął kilka lat temu. To właśnie Mike opowiada bratu o tym, co się stało podczas jego nieobecności – o tym jak Shredder wzrósł w siłę, o tym jak w jednym z licznych starć z nim mistrz Splinter poświęcił sam siebie, aby żółwie mogły uciec i o tym jak to zdarzenie przyczyniło się do tego, że drogi Leo, Rapha i Mikey’ego się rozdzieliły. Im dłużej Donatello pozostaje w owej rzeczywistości, tym więcej przykrych rzeczy się dowiaduje. Jego przyjaciele zostali zabici albo okaleczeni, Shredder zaś zamienił Nowy Jork w miasto rodem z futurystycznej anty-utopii, gdzie obywatele nie mają żadnych praw i są terroryzowani przez Wielkiego Brata za pomocą robotów. Zaś w ostatecznej walce żółwi i Ruchu Oporu ze Shredderem i jego ludźmi Donatello jest świadkiem tego jak jego bracia jedni po drugim giną w boju (tak, wiem, że to spoiler, ale po pierwsze – to nie jest całe zakończenie, po drugie – wspomnienie o śmierci Mike’a, Leo i Rapha dopełnia obraz tego koszmaru).
Same As It Never Was wzbudza w fanach silne emocje, bo było to dla Donatella bardzo dramatyczne, obfite w straszne i smutne przeżycia, doświadczenie, zwłaszcza w porównaniu z przygodami jego braci w innych uniwersach. Ten odcinek dorobił się nawet fanowskiego openingu (z piosenką z Claymore)[1] i komiksu ilustrującego wydarzenia wspomniane przez Mike’a Donowi[2]. Nie mówiąc już o komentarzach pod samym odcinkiem zamieszczonym na YouTubie.
Mroczniejsze i ostrzejsze od pierwszych adaptacji są współczesne filmy i seriale o Batmanie, jak również komiksy z Człowiekiem-Nietoperzem autorstwa Franka Millera. Ogólnie obecne komiksy wydają się być poważniejsze od tych, które powstawały w poprzednich okresach, nazywanych kolejno: Złotą, Srebrną i Brązową Erą Komiksu. Jest to o tyle dobitne, że obecna Era nosi nazwę Mrocznej. Oczywiście, poważne komiksy zdarzały się również w poprzednich erach, ale wystarczy porównać recenzje Linkary dotyczące starszych opowieści z tymi rysowanymi obecnie. Czasem owa „mroczność” nie wychodzi zbyt dobrze, bo jest doprowadzona do przesady – epatuje brutalnością rodem ze slashera albo sprawia, że dobrze znani bohaterowie są mocno OOC.
Bardzo często opowieść zaczyna się dość pogodnie, niemal komediowo, aby kilka odcinków/stron dalej nagle przejść w Mroczniej i Ostrzej. Tak jest z filmami i serialami Magicznych Wojowników – najpierw Lina i spółka chodzą sobie po mieście, padają ofiarami kliku gagów i każde z nich na swój sposób robi za comedy relief, po czym zdarza się coś, przez co wplątują się w jakąś magiczną intrygę i muszą ratować świat. A im głębiej brną, tym bardziej ponury staje się nastrój. Pojawiają się potwory, z którymi trzeba walczyć, ludzie, którym trzeba pomóc, oraz antagonista, którego trzeba powstrzymać. Pod koniec całego zamieszania protagoniści podnoszą się z gruzów poobijani i ciężko ranni.
No i nie zapomnijmy jak nastrój zmienia się z tomu na tom w serii o Harry’m Potterze. W Kamieniu Filozoficznym Harry odkrywa, że jest czarodziejem, poznaje Hogwart i świat magiczny, a Lord Voldemort jest tylko odległą historią jak opowieści o drugiej wojny światowej. W Komnacie Tajemnic uczniowie, co prawda, są atakowani przez tajemniczego stwora, ale poza petryfikacją w zasadzie nic im się nie dzieje. We Więźniu Azkabanu atmosfera strachu z drugiego tomu zostaje zwiększona do kwadratu, zwłaszcza, że po Hogwarcie zaczynają krzątać się dementorzy – strażnicy z Azkabanu, potrafiący wywoływać w ludziach głęboką, przytłaczającą rozpacz – a Harry ma wszelkie powody by twierdzić, że tytułowy więzień chce go zabić. W Czarze Ognia Harry jest świadkiem czyjejś śmierci – pierwszej z serii śmierci bohaterów pozytywnych, która będzie się ciągnąć aż do ostatniego tomu. Prawdziwa walka ze złem zaczyna się jednak w Zakonie Feniksa. Bohaterowie muszą podejmować kolejne trudne decyzje, walczyć o życie z ciemnością, patrzeć jak umierają ich przyjaciele. Również każda kolejna adaptacja Harry’ego Pottera jest mroczniejsza od poprzedniej, co powtarzają ich recenzenci.
Mroczniej i Ostrzej może się pojawić również w komedii, szczególnie kiedy jej akcja dzieje się w czasie lub miejscu, gdzie śmierć i cierpienie są na porządku dziennym. Dobrym przykładem jest MASH. O ile w filmie Altmana ledwo widać tę wojnę koreańską, o tyle serial CBS pokazuje wojenną codzienność, przeplatając błazeństwa chirurgów Trapera i Sokolego Oka z okrucieństwem wojny. Jest nawet jeden odcinek, w którym pokazuje się nam sny pracowników MASH-a, a w każdym śnie pojawiają się pokrwawione ciała żołnierzy i koreańskich cywili. Humorystyczne podejście bohaterów do tragicznych wydarzeń w MASH-u ma na celu ochronę wojskowych chirurgów przed kompletnym szaleństwem i rozpaczą.
W Hożych doktorach również w co drugim niemalże odcinku jesteśmy świadkami dramatów związanych z chorobami, cierpieniem i śmiercią pacjentów, a także tym jak owe dramaty wpływają na pracujących w szpitalu bohaterów. Z kolei w serialu Osiem prostych zasad w pewnym momencie umiera ojciec i przez kilka następnych odcinków rodzina przeżywa żałobę po nim.
Kung Fu Panda 2 jest mroczniejsza od części pierwszej. Film Jak wytresować smoka jest poważniejszy od książkowego pierwowzoru. Disnejowski Dzwonnik z Notre Dame, choć lżejszy w paru miejscach od powieści Hugo, i tak posiada jej klimat i zachowuje przesłanie. Przykłady Mroczniej i Ostrzej w dziełach nie-fanowskich można mnożyć i mnożyć, jednakże ja chcę przejść do fanfików i pokazać, że nawet jeśli twórcy nie stosują tego zabiegu, to fani zrobią to na pewno.
Chyba najlepszym przykładem fandomu, który, mimo swojej lekkiej tematyki, obfituje w ponure fanfiction, jest Axis Powers Hetalia – manga i anime, której postaciami są personifikacje krajów. W zamierzeniu jest to humorystyczne podejście do historii, stosunków międzynarodowych i różnic kulturowych między poszczególnymi krajami, ale zdarza się tam również kilka dramatycznych momentów. Ja osobiście potrafię wymienić cztery:
1 – Wspomnienie Ameryki z okresu wojny o niepodległość, kiedy Anglia pada na kolana i zaczyna płakać nad tym, że nie potrafi strzelić do swojej byłej kolonii.
2 – Polska, po długiej rozłące z Litwą, odkrywający blizny na ciele przyjaciela.
3 – Rosja przyglądający się wściekłemu tłumowi, nie rozumiejący ich wściekłości, a w końcu decydujący się na otwarcie do nich ognia.
4 – Japonia wyciągający katanę, aby zaatakować Chiny, który dotąd był dla niego starszym bratem.
Wiele fanfików na fanfiction.net porusza temat jakiegoś tragicznego, historycznego wydarzenia, a czasem bywa nawet komentarzem do sytuacji politycznej albo do aktualnych zdarzeń ze świata (wystarczy spojrzeć na to, ile fików o katastrofie smoleńskiej pojawiło się dwa lata temu, a większość z nich pisana była przez obcokrajowców!). Dodatkowo mamy te wszystkie gdybania na temat tego, co czuje personifikacja podczas wojny domowej w kraju, którego jest uosobieniem; jak reaguje na klęski głodu albo kryzys ekonomiczny, jakie relacje łączą ją z krajami, które albo były kiedyś jej częścią, ale się od niej oddzieliły, albo ją napadły, albo dokonały na jej ludności rzezi.
Na dA można znaleźć mnóstwo fanartów do Hetalii, gdzie postaci pokryte są krwią – swoją lub cudzą; są w rozpaczy, wymierzają broń w czyjąś stronę, są krzywdzone przez inne kraje. Dość często rola oprawcy przypada Rosji, z tej prostej przyczyny, że w dziele macierzystym przedstawiony jest jako psychopata, dążący do tego, aby inne kraje stały się „jednym z Rosją” (z drugiej strony jest to też postać tragiczna, bo borykająca się z samotnością). Toteż właśnie dlatego pełno jest fanartów z Rosją splamionym krwią, znęcającym się nad krajami bałtyckimi (Litwie, Łotwie i Estonii), Polską, Prusami (które nieoficjalne stały się uosobieniem NRD), a czasem nawet Chinami i Finlandią, a na każdym obrazku ma na twarzy wyraz szaleństwa. Oczywiście, inne kraje również bywają przedstawiane jako ci źli – Prusy jako żołnierz Wojny o Austriacką Sukcesję, Niemcy jako nazista, Hiszpania jako konkwistador, Anglia jako pirat… Widziałam także fanart nawiązujący do marszu na Rzym, w którym Włochy Północne (czyli te bardziej wesołe i niewinne) zakrywały Włochom Południowym (czyli tym bardziej popędliwym i wrednym) oczy, a na ich (Włoch Północnych) twarzy malował się demoniczny uśmiech. Zresztą te ponure, krwawe obrazki można zobaczyć we wszystkich AMVkach do Hetalii, które mówią o wojnie albo mrocznych sferach ludzkiej natury – od słynnego Europa[3] po Soldier Side[4].
Ale motyw Mroczniej i Ostrzej w fanfikach do Hetalii to nie tylko historia, lecz również studium charakterów, nakreślonych przez autora mangi. Wiele fików traktuje o obsesji Białorusi na punkcie jej brata Rosji, poczuciu niższości Kanady, wiecznie niedostrzegalnego przez inne kraje i mylonego z Ameryką; frustracji Włoch Południowych z powodu przymiotów Włoch Północnych, pozbawionym ziemi i państwa Prusami, czy wreszcie wspomnianą wcześnie samotnością Rosji. Do tego dochodzą wszystkie te nieoficjalne pairingi – love/hate relationshipy (Anglia i Ameryka), trójkąty miłosne (Ameryka, Anglia i Francja; Prusy, Austria i Węgry), trudne (Hiszpania i Włochy Południowe), czasem pełne przemocy związki (Rosja i Litwa).
Axis Powers Hetalia jest satyrą, przeznaczoną raczej dla starszych niż dla młodszych czytelników (przynajmniej na Zachodzie, nie wiem jak jest w samej Japonii), ale Mroczniej i Ostrzej można znaleźć również w tak niewinnych kreskówkach jak Pingwiny z Madagaskaru, Animaniacy czy Kacze opowieści. W fanfiku do pierwszego fandomu torturowany Skipper spluwa krwią na podłogę i mówi: „What kind of shit is that?”. W fiku do drugiego – Yakko spada z drabiny i jest poważnie ranny (Cartoon physics? What’s that?), a w innym nastoletnie już rodzeństwo Warner traci swoje rodzinne więzi – Dot szlaja się po klubach, Yakko na nią krzyczy, a Wakko próbuje załagodzić trwający między nimi konflikt. Ale najznamienitszy przykład Mroczniej i Ostrzej w fanfiction pochodzi z trzeciego wymienionego wyżej fandomu.
An Unexpected Assult – fik do Kaczych opowieści – opowiada o tym jak po latach rozłąki do Hyzia, Dyzia i Zyzia przybywa ich matka Della. Sknerus pozwala jej u siebie zamieszkać, a nawet oferuje trochę pieniędzy na ubrania, ale jest co do niej podejrzliwy. Już w pierwszym rozdziale dowiadujemy się, że Della jest uzależniona od narkotyków, a w późniejszych – że w stosunku do swoich synów jest dość brutalna. Uderza nawet jednego z nich za coś, co powiedział. Po jakimś czasie znajduje mieszkanie i chce się do niego przeprowadzić wraz z dziećmi. Kiedy Sknerus się o tym dowiaduje, mówi jej, że chłopcy są prawnie pod jego opieką i że jeśli Della ich zabierze, to się będzie liczyło jako porwanie. Wściekła Della odpowiada, że Hyzio, Dyzio i Zyzio są jej dziećmi i że nikt nie będzie jej ich zabierał. Odpowiedzią Sknerusa jest stwierdzenie, że Donald jest lepszym rodzicem od niej, bo zajmował się nimi przez ten cały czas, a teraz, kiedy jest w marynarce, przesyła im regularnie kartki, podczas gdy Della pojawia się nie wiadomo skąd i chce ich sobie zabrać, jakby nigdy nic.
Mija trochę czasu. Della przeprowadza się do upatrzonego mieszkania i odbiera z więzienia swojego chłopaka, który odbył właśnie wyrok za pedofilię i sprzedaż narkotyków. Wkrótce oboje porywają sprzed szkoły chłopców. Przetrzymują ich w mieszkaniu, które jest zagracone, brudne, pełne butelek po piwie, papierosów i strzykawek. Po jakimś czasie chłopak ich matki zabiera jednego z nich (chyba Hyzia) i chce się z nim zabawić. Aby stłumić wszelki opór ze strony dziecka, mówi mu, że skrzywdzi jego wujka Sknerusa, jeśli Hyzio się nie podda. W końcu Sknerus ratuje i zabiera swoich siostrzeńców do domu, jednak szkody w ich psychice już zostały dokonane.
Obecnie autorka An Unexpected Assult[5] napisała drugą wersję tego fika, w której to wersji na wstępie zamieściła wspomnienia chłopców z czasów, kiedy byli z matką. Sama Della jest postacią kanoniczną, ale pojawia się tylko ze dwa razy. Raz w krótkim komiksie (a potem filmiku Disneya) i nie osobiście, tylko właściwie w liście, w którym informuje swojego brata Donalda o tym, że ma się zająć jej synami. Drugi raz w przedostatnim rozdziale Życia i Czasów Sknerusa McKwacza, kiedy siostra głównego bohatera, Hortensja, pokazuje mu swoje małe bliźnięta. W An Unexpectad Assult jest scena, w której Della krzyczy na Hyzia, Dyzia i Zyzia i oskarża ich o to, że ich ojciec odszedł. Zważywszy na to, że pierwotnym powodem, dla którego siostrzeńcy zostali Donaldowi podrzuceni, było to, że jeden z ich żartów spowodował wysłanie ich ojca do szpitala i do dzisiaj nie pokazał się ani na stronach komiksu, ani na ekranie, zaczęto spekulować nad tym, co mu się stało. Jedni twierdzą, że tak bał się swoich dzieci, że postanowił uciec wraz z żoną i pozostawić wychowanie malców Donaldowi; inni – że żart doprowadził do jego śmierci, jeszcze inny – że do śpiączki. Obojętnie jednak którą teorię popiera czytelnik An Unexpected…, i tak sens sceny jest ten sam.
Takie spekulacje fanów (i nie tylko) bywają cennym źródłem fików z motywem Mroczniej i Ostrzej. Dlaczego nauczycielka Megamocnego i Metro Mana z podstawówki karała protagonistę za rzeczy, które w zasadzie nie były do końca jego winą? Co tak naprawdę przydarzyło się Manfrediemu i Johnsonowi, dawnym towarzyszom Skippera? Jak zdarzenia Same As It Never Was wpłynęły na psychikę Donatella? Każde z tych pytań może posłużyć za pomysł do fika, w którym odejdzie się od lżejszej zazwyczaj formy i pokaże sceny tortur, przemocy, seksu, ponurej rzeczywistości. Również wszelkie gdybania rodzą liczne alternatywne rzeczywistości, gdzie Splinter znęca się nad swoimi przybranymi synami, Diodak jest psychopatycznym, szalonym naukowcem, Luffy jest męską prostytutką, a Artur dawno dowiedział się o magii Merlina i skazał go na śmierć.
Dodać trzeba też, że czasem konwencja Mroczniej i Ostrzej bywa stosowana nie tyle dla dramatyzmu, co, aby rozśmieszyć widzów czy czytelników. Dobrym przykładem jest Lucky Luke pozbywa się zahamowań – krótki, czarno-biały komiks narysowany przez Morrisa i Goscinnego na przekór cenzorom z redakcji Spirou, którzy nie pozwalali im pokazywać „prawdziwego Dzikiego Zachodu” i doprowadzali do absurdów w stylu: „można rysować rewolwery dla folkloru, ale mały Billy Kid nie może ssać lufy pistoletu, bo wszystkie niemowlęta we Francji zaczną tak robić”. Tak więc w tym komiksie Lucky Luke przybywa do… dość swobodnie urządzonego salonu, podchodzi do lady i zamawia piwo, a potem rozstrzeliwuje znaczek akcji promującej picie mleka. W wyniku sprzeczki z szeryfem strzela do niego, po czym uprawia poza kadrem seks z tancerką, a w końcu siada na Jolly’ego i, zamiast tradycyjnego Poor Lonesome Cowboy, śpiewa jakąś wulgarną piosenkę. Dowcip polega na tym, że to niby jest to, co robi Lucky Luke, kiedy nie występuje w ugrzecznionych komiksach Spirou.
Czasem Mroczniej i Ostrzej nie służy ani studium charakteru postaci, ani przedstawieniu świata bardziej realistycznie, ani opowiedzeniu jakiejś bardziej poważnej historii, tylko po prostu zaspokojeniu czyichś potrzeb artystycznych. Wystarczy choćby wspomnieć serię Twisted Princesses[6], gdzie słynne bohaterki bajek Disneya ukazane są jako powykrzywiane potwory – trochę wiedźmy, a trochę żywe trupy, ustawione w bojowych pozach, z pozbawionymi źrenic oczami i twarzami wyrażającymi gniew, chęć zemsty albo czyste szaleństwo. Również wszelcy mali przyjaciele, którzy w dziełach macierzystych byli słodkimi, mówiącymi bądź nie, zwierzątkami albo stworzeniami magicznymi, przedstawiono jako potwory, które prędzej widzielibyśmy jako pomocników czarnego charakteru niż bohaterki. Za tym, że disnejowskie księżniczki zostały właśnie tak narysowane tylko dla celów estetycznych, świadczy to, że historyjki, których ilustracją miałyby być owe rysunki, pojawiają się dopiero po trzeciej-czwartej księżniczce z kolei.
O Mroczniej i Ostrzej można by mówić w nieskończoność. Jest to jeden z najczęściej stosowanych zabiegów w fanfikach. Kończąc ten artykuł mam nadzieję, że jako tako pogłębiłam waszą wiedzę, a być może paru z was zacznie szukać wspomnianych tutaj fanfików, fanartów albo fanvidów. Być może będziecie w stanie dodać również coś od siebie, podzielić się doświadczeniami i spostrzeżeniami, a także przemyśleniami. Ze swej strony nie mam w zasadzie nic do dodania. Dziękuję za uwagę.
-------------------
[1] http://www.youtube.com/watch?v=PjGu5K4ljNc
[2] http://browse.deviantart.com/?qh=&secti ... t#/d2x9vvh
[3] http://www.youtube.com/watch?v=C2Z13JIa2LM
[4] http://www.youtube.com/watch?v=at7fcGY_Pqc
[5] http://www.fanfiction.net/s/7108754/1/A ... _Assailant
[6] http://jeftoon01.deviantart.com/gallery/11344500
Ostatnio zmieniony 07 mar 2016, 08:45 przez RedHatMeg, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
Orcrest
pomocnik
Posty: 386
Rejestracja: 13 maja 2011, 10:37
Lokalizacja: Koziegłowy, Poznań

Postautor: Orcrest » 22 lis 2011, 09:43

Obejrzałem sobie drugą część tego odcinka TMNT. Cały koncept a nawet przebieg akcji jest niemal identyczny z tym, co miało miejsce w jednym z odcinków Gargoyles, gdzie główny zły przejął misto stając się superkomputerem (czy jakoś tak). Wygląd Shreddera bardzo pasował do jego imienia, z wyjątkiem tej twarzy. Wyglądał jak Cthulu obrany z łusek. :P
Btw. Jak stary jest koncept przeniesienia bohaterów do przyszłości, w której wszystko się popieprzyło? Najstarszy przykład jaki ja znam to jeden odcinek atomówek, chyba "speed demon".
Dla mnie wielkim nieobecnym w twoim tekście jest seria ReBoot, niejako (nie)sławna z tego, że w środku serii zmienił się klimat i domyślny wiek odbiorców, ale to dłuższa historia. Samo zakończenie serii to totalny Darker and Edgier - no bo w ilu seriach *SPOJLER* główny zły wygrywa na końcu? *KONIEC SPOJLERA*
Wydaje mi się, że co do współczesnej ery nie ma uzgodnionej nazwy, a mroczna była w latach 90-tych, kiedy to popularyzował się styl Leifelda.
Ogólnie rzecz biorąc dobry tekst, choć mógłbym się czepiać pierdół. Nie będę jednak małostkowy. Czytało się dobrze i to się liczy. Jednak następnym razem może trochę mniej spojlerów? :P

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 709
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 22 lis 2011, 13:53

Hien od siebie doda, że jak Disneya nie znosi, to Twisted Princesses perwersyjnie uwielbia. Ogólnie sam tekst ciekawy, chociaż w sumie tylko przedstawia zjawisko, a nas by interesowały powody popularności, wszelkie wstep-do-psychologizmy i tak dalej, bo ciekawi nas mechanizm tego zjawiska.
Zresztą nas zawsze fascynowało, jak z niewinnej bajeczki ludzie potrafią zrobić nieziemskiego angsta, dramat i rzeźnię. W sensie głównie w fanfikach, bo że z czasem nawet komedie poważnieją, to nas nie dziwi.

Zaś co do Hetalii... gdyby nie te kilka przykładów poważniejszych odcinków, byśmy uznali, że do Hetalii po prostu nie da się stworzyć nic radośniejszego i bardziej głupiutkiego, więc naturą rzeczy jest, że musi być choć trochę poważniej.
Im bardziej jednak oryginał jest beztroski i radosny, tym większy kontrast stanowi poważne czy wręcz ponure, pesymistyczne ujęcie. A taki kontrast to chyba dość znany zabieg - najpierw sielankowo, coś może w tle pobrzmiewa, a potem świat się wali. I koniecznie postacie muszą być w szoku i wspominać, jak niedawno pięknie było.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 27 lis 2011, 09:22

No, skoro na razie nie zanosi się, aby ktoś jeszcze napisał tu komentarz, mogę wam odpowiedzieć.
Orcrest pisze:Obejrzałem sobie drugą część tego odcinka TMNT. Cały koncept a nawet przebieg akcji jest niemal identyczny z tym, co miało miejsce w jednym z odcinków Gargoyles, gdzie główny zły przejął misto stając się superkomputerem (czy jakoś tak). Wygląd Shreddera bardzo pasował do jego imienia, z wyjątkiem tej twarzy. Wyglądał jak Cthulu obrany z łusek. :P

Tak po prawdzie ten motyw nazywa się Bad Future. Sprawdź sobie na TVTropes. Następna rzecz - oba seriale są do siebie trochę podobne. Oba mają bohaterów, którzy bronią Nowego Jorku i walczą z mistycznymi istotami, przestępcami albo stworami, które wymknęły się naukowcom spod kontroli; i muszą zachować swoje istnienie w tajemnicy przed ludźmi, którzy ich nie rozumieją. Również, jak przyjrzysz się dobrze charakterom to możesz podzielić ich w pary: Donatello-Lexington, Brooklyn-Rafael, Michelangelo-Broadway (poniekąd), Goliath-Leonardo, Splinter-Hudson.

Osobiście nie lubię Same As It Never Was, szczególnie, że fani mówią jakie to niefair w stosunku do Donatello, bo "inne żołwie przeniosły się do rzeczywistości, które były w zasadzie spełnieniem ich marzeń". Nie twierdzę, że w porównaniu z przygodami reszty braci Zła Przyszłość nie była naprawdę okropna, ale w Reality Check nie jest tak lukrowo jak mogłoby się wydawać, zważywszy na to, kto okazuje się być arcywrogiem superżółwi (ale to moze też wynikać z mojej miłości do tej postaci w normalnym, żółwiowym uniwersum, oraz tego, że mam jej konkretną wizję).
Zwierz Hienisty pisze:Ogólnie sam tekst ciekawy, chociaż w sumie tylko przedstawia zjawisko, a nas by interesowały powody popularności, wszelkie wstep-do-psychologizmy i tak dalej, bo ciekawi nas mechanizm tego zjawiska.

Próbowałam to jakoś analizować. Poza tym pisałam ten tekst pod kontekstem wszystkich potencjalnych czytelników, którzy nie wiedzą co to jest Darker and Edgier. Miałam nadzieję, że Aquma to przeczyta.

Awatar użytkownika
pokebot
amator
Posty: 13
Rejestracja: 25 mar 2011, 09:25
Lokalizacja: Kraków

Postautor: pokebot » 14 gru 2011, 22:09

RedHatMeg:
Poza tym pisałam ten tekst pod kontekstem wszystkich potencjalnych czytelników, którzy nie wiedzą co to jest Darker and Edgier.


To ja jestem takim noobem, który tylko dzięki Twojemu artykułowi dowiedział się że to ma nazwę i to jaką! Cieszę, się, że napisałaś ten artykuł. Ale faktycznie nawet dla mnie - czytelnika niewtajemiczonego przydałoby się, jak wspomniał Zwierz Hienisty, nieco o przyczynach, mechanizmach zjawiska.

Btw. A to mnie żółwie ninja zaskoczyły, zapamiętałam to właśnie jako pogodną, dobro-zawsze-zwycięża kreskówkę.

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 14 gru 2011, 22:27

pokebot pisze:Ale faktycznie nawet dla mnie - czytelnika niewtajemiczonego przydałoby się, jak wspomniał Zwierz Hienisty, nieco o przyczynach, mechanizmach zjawiska.

Na pewno ten artykuł nie przemycił jakichś treści na ten temat? Jestem pewna, że przy Twisted Princesses wspomnialam o walorach estetycznych, a gdzie indziej o gdybaniach fanów na temat serii.
pokebot pisze:Btw. A to mnie żółwie ninja zaskoczyły, zapamiętałam to właśnie jako pogodną, dobro-zawsze-zwycięża kreskówkę.

Naprawdę polecam New Series. Choćby dlatego, że jest poważniejsza i to naprawdę porządnie zrobiony serial animowany. Na chomiku można dostać kilka odcinków po polsku, ale na YT są wszystkie sezony po angliesku, łącznie z Lost Season, gdzie pojawia się Ninja Tribunal (i Splinter ma zajebisty strój).

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 15 gru 2011, 09:41

Zwierz Hienisty pisze:Nawet po dotarciu do sedna świata byśmy spytali "a może bardziej dogłębnie sprawdzić temat?"

A jest jakieś inne źródło (poza TVTropes), które mówi o konwencji Darker and Edgier? Poza tym zawsze możecie coś dodać od siebie w komentarzach. Może natknęliście się na jakiś tekst i zechcecie go podesłać?

No i ta dyskusja już odwróciła uwagę od mojego najnowszego artykułu.

Awatar użytkownika
pokebot
amator
Posty: 13
Rejestracja: 25 mar 2011, 09:25
Lokalizacja: Kraków

Postautor: pokebot » 19 gru 2011, 21:50

RedHatMeg pisze:Na pewno ten artykuł nie przemycił jakichś treści na ten temat?


Przemycił, przemycił. :P Czytając go po raz kolejny faktycznie widzę, że duużo informacji także o tym czemu służy Darker & Edgier. To jest nanaprawdę rzetelny artykuł Tylko to wszystko jednak mi umyka w natłoku przykładów (+ poruszaniu wielu spraw na raz, o których ledwo co wiem) i braku jakiegoś podsumowania na koniec, bo tekst długi. Dopiero muszę się doszukiwać. Ale to jest nanaprawdę rzetelny artykuł. No tak na szkolnych schmatycznych wypracowaniach się wychowałam.

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 20 gru 2011, 09:33

pokebot pisze:To jest nanaprawdę rzetelny artykuł

Czy to sarkazm z tą redundacją?

Ale spoko, załapałam. Następnym razem mniej przyładów, więcej skupienia na rzeczach ogólnych.
Ostatnio zmieniony 22 gru 2011, 17:59 przez RedHatMeg, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
pokebot
amator
Posty: 13
Rejestracja: 25 mar 2011, 09:25
Lokalizacja: Kraków

Postautor: pokebot » 22 gru 2011, 16:56

Nie. To tylko pewne kłopoty z edycją posta.

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 10 sty 2013, 14:56

Zauważyłam tendencję do „zaostrzania” w fanfikach klimatu, ale że ma to własną nazwę dowiedziałam się dopiero z Twojego artykułu. Zaciekawiły mnie informacje o MASH-u, zgadzają się z przemyśleniami, jakie miałam po tych kilku odcinkach, które oglądałam:
Humorystyczne podejście bohaterów do tragicznych wydarzeń w MASH-u ma na celu ochronę wojskowych chirurgów przed kompletnym szaleństwem i rozpaczą.

Podobał mi się fragment o Hetalii.
Weny do takich artykułów życzę, bo dobrze idzie Ci zapoznawanie czytelników ze zjawiskami fanowskimi.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr
Nie będę także jak ocean bez fal
Nie będę się bała upadać by wstać
Być światłem wschodzącego dnia
Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 29 sty 2013, 11:19

Jejciu, Megi, ale ty zaznaczaj jakoś, że to jest artykuł (do tego twój), a nie zwykłe opowiadanie, co bym się rzucała natychmiast, a tak to ja myślałam, że to Darker and Edgier to tytuł jakiegoś fanfika czy, w ostateczności, artykuł o czymś o takim tytule. I dopiero teraz odkryłam, jak postanowiłam, że przejrzę WSZYSTKIE nieczytane wiadomości :D

Tajemnicą dla mnie jest fakt, że o ile twoje opowiadania pozostawiają wiele do życzenia, to artykuły, o czym by nie były, są zawsze perfekcyjne. Jest rzetelność, jest multum różnorodnych przykładów i źródeł, są ciekawostki, którego fandomu byś się nie tknęła. Mnóstwo fantastycznych rzeczy się można dowiedzieć. Tutaj akurat szczególne wrażenie zrobiła na mnie relacja ze zdarzeń w Nowych seriach Żółwi Ninja, a potem szok z Hetalią i An Unexpected Assult. Tak to z fanami jest, że mają niesamowity talent to wyciągania na środek drobnostek, których twórcy ledwo byli co świadomi, ale że zawsze muszą to być takie okrucieństwa? Traktat psychologiczny można napisać. Co w sumie do twojej profesji nawet jest zbliżone ;)

Cóż powiedzieć, czekam na więcej takich utworów.

EDIT:
A, zapomniałabym:
znęcającym się nad krajami bałtyckimi (Litwie, Łotwie i Estonii)...

Nie ta forma - nad Litwą, Łotwą i Estonią. Dalsze Polską, Prusami już jest OK.
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.

[center]^^^[/center]
Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 29 sty 2013, 12:14

RedHatMeg pisze:Po pierwsze - na blogu jest jak byk: "Artykuł: Darker and Egdier, czyli o Mroczniej i Ostrzej", nie mówiąc już o tym, że na tej stronie ten tekst jest w Publicystyce.

A bo to ja na blogu teraz siedzę? :lol: A poza tym, mówię, jak już docierało do mnie, że to Publicystyka, to zakładałam, że to artykuł na temat konkretnej serii.
Trzeba będzie bardziej uważać.

RedHatMeg pisze:
Astroni pisze:Tajemnicą dla mnie jest fakt, że o ile twoje opowiadania pozostawiają wiele do życzenia, to artykuły, o czym by nie były, są zawsze perfekcyjne.

A tu mnie ubodłaś.

No jak - powiedziałam coś nowego? :p Przecież czytasz moje komentarze do swoich tekstów i wiesz, że artykułami zawsze się zachwycam, a nad fanfikami zawsze muszę trochę pomarudzić.

RedHatMeg pisze:Mimo wszystko dzięki, choć oderwałaś mnie tym komentem od pisania fanfika na konkurs.

Ooops, no to oderwę drugi raz :D

(Co wy wszyscy z tym wygaszaniem postów..?)
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.


[center]^^^[/center]

Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).


Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość