Gravitation dla początkujących

Tutaj wrzucamy teksty publicystyczne.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2475
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Gravitation dla początkujących

Postautor: Vampircia » 22 sie 2013, 12:50

Krótko i zwięźle. Mam nadzieję, że łatwo będzie przez to przebrnąć.

„Gravitation” dla początkujących
czyli o serii słów kilka


Shuichi Shindou i Hiroshi Nakano są najlepszymi przyjaciółmi. Łączy ich miłość do muzyki. Będąc jeszcze w liceum postanawiają założyć własny zespół (później nazwany Bad Luck), w którym Hiro gra na gitarze, a Shuichi śpiewa i pisze własne teksty. Zrządzeniem losu, pewnej nocy, gdy Shuichi wraca z pracy przez pusty park, kartka z jego piosenką trafia w ręce nieznajomego mężczyzny, który nie szczędzi młodemu muzykowi słów krytyki. I choć Shuichi czuje się tym bardzo dotknięty, nie daje za wygraną i tworzy dalej. Nie potrafi też zapomnieć o człowieku z parku, który szybko zaczyna odgrywać kluczową rolę w jego życiu. Tak zaczyna się manga „Gravitation” autorstwa Maki Murakami. Licząca sobie obecnie dwanaście tomów seria zaczęła się ukazywać w 1996 roku i doczekała się kontynuacji, która w żółwim tempie pojawia się do dziś. Dla współczesnego fana pierwszy tom może wydawać się mało atrakcyjny pod względem wizualnym i zbyt oldschoolowy, jednak kreska z czasem bardzo ewoluowała i na przestrzeni lat i zmieniła się nie do poznania. Warto też nadmienić, że prekursorem „Gravitation” była manga „Help”, która z grubsza przedstawiała tych samych bohaterów, tylko w nieco odmiennych rolach. Niestety obecnie jest praktycznie nie do zdobycia. Zanim jednak poświęcę większą uwagę ciekawostkom, pozwolę sobie powiedzieć więcej o fabule i postaciach. „Gravitation” można dziś spokojnie uznać za klasykę shonen-ai, czyli gatunku, który w dużej mierze skupia się na miłosnych relacjach między mężczyznami, ale w dużo łagodniejszy sposób niż yaoi. Jednak najważniejszym elementem serii jest humor, momentami sięgający granic absurdu. Pojawiają się również dramatyczne i poważne wątki, jednak „Gravitation” ma przede wszystkim bawić, a nie wyciskać łzy. Choć momentami również da się wzruszyć. Sama postać Shuichiego Shindou jest typowo komediowa. Tak jak wielu mangowych bohaterów nie grzeszy inteligencją, jest zabawny, energiczny, nieco szalony i uparcie dąży do celu. Yuki Eiri stanowi wręcz jego przeciwieństwo. Już na samym początku zostaje przedstawiony, jako oziębły, bezduszny pisarz, który nie szczędzi Shuichiemu słów krytyki już przy ich pierwszym spotkaniu. Razem stanowią parę stereotypową do bólu, ale z czasem okazuje się, że Eiri jest zdecydowanie bardziej złożoną postacią, niż można by przypuszczać. Jego paskudny charakter i antyspołeczne zachowania zostają dość dobrze wytłumaczone, a sama postać znacznie zmienia się z czasem. Obserwując bohaterów otaczających Shuichiego da się wręcz wysnuć wniosek, że nie ma on szczęścia do ludzi. Lider konkurencyjnego zespołu, Taki Aizawa, jest gotów zrobić wszystko, by uprzykrzyć mu życie i zakończyć jego karierę, a jego szef, Tohma Seguchi, to mistrz manipulacji. Nie wspominając o amerykańskim menadżerze K, który nie rozstaje się z bronią i czasami pozwala sobie jej użyć. Oczywiście takie, a nie inne zachowania postaci często mają służyć gagom, które stanowią integralną część serii. Nie zmienia to jednak faktu, że psychika niektórych bohaterów jest dość zagadkowa, a niekiedy nawet przerażająca. Jedną z najbardziej szalonych postaci jest bez wątpienia Ryuichi Sakuma, lider kultowego Nittle Grasper, wielka gwiazda, idol Shuichiego i Hiro. Okazuje się on człowiekiem o podwójnej osobowości. Niekiedy zachowuje się jak pięciolatek, a na scenie zmienia się w poważnego i charyzmatycznego bożyszcza tłumów. Potrafi być też arogancki i bezczelny, kiedy jest mu to akurat na rękę. Wspomniany już Tohma Seguchi, jest nie tyle szefem Shuichiego, co również członkiem Nittle Grasper i, o zgrozo, szwagrem Yukiego Eiri. A że wykazuje wobec Yukiego skrajny protekcjonalizm i lubi mieszać w życiu innych, Shuichi nie ma łatwo w tym szalonym związku. Najbardziej zrównoważonymi bohaterami wydają się Hiro, na którego Shuichi zawsze może liczyć oraz Suguru, kuzyn Tohmy, wepchnięty do Bad Luck z jego polecenia. Co ciekawe, choć Suguru jest najmłodszym członkiem Bad Luck (ma dopiero 16 lat), wydaje się najbardziej rozgarnięty z nich wszystkich.
W 1999 roku na podstawie mangi powstały dwa odcinki OVA, zaś w latach 2000 – 2001 pojawiła się trzynasto-odcinkowa seria telewizyjna. Anime zdobyło sporą popularność, choć przedstawia fabułę w wersji mocno okrojonej i jest w nim wiele odstępstw od wersji papierowej. Przykładowo w serialu Shuichi spotyka Yukiego po raz pierwszy, kiedy ma już podpisany kontrakt z NG Records, zaś w mandze chodzi jeszcze do liceum, a jego zespół nie ma nawet stałej nazwy. W mandze poznajemy też takie postacie jak siostra Shuichiego (plus mały epizod w OVA), brat Hiro, czy żona i syn K. Także w kwestii koloru włosów bohaterów jest wiele niespójności. W OVA Shuichi ma czerwone włosy, w serii TV różowe, zaś a mandze jest ewidentnie powiedziane, że ma czarne włosy, choć na okładkach widać co innego. Wspomniane jest również, że Eiri miał brązowe włosy, choć praktycznie zawsze przedstawiany jest jako blondyn. Za to Aizawa w anime jest brunetem, zaś w mandze wyraźnie widać, że ma jasne włosy. Niby nic wielkiego, ale można się trochę pogubić. Jednak mimo licznych różnic i zubożenia anime względem mangi, wersja animowana ma pewną znaczącą zaletę, coś, czego w komiksie przedstawić się nie dało – muzyka. Jest to niezwykle ważny element, gdyż praktycznie całe „Gravitation” kręci się wokół świata j-popu. Ścieżka dźwiękowa to bardzo istotna, integralna część serii. W anime wreszcie możemy usłyszeć piosenki Bad Luck i Nittle Grasper, które klimatem zostały dopasowane idealnie do tych fikcyjnych zespołów. I tutaj pojawia się pewna ciekawostka. Otóż Maki Murakami w dużej mierze inspirowała się jednym ze swoich ulubionych zespołów – Access. Stworzona w 1991 roku kapela składała się z dwóch członków, byli nimi Daisuke Asakura i Hiroyuki Takami. Autorka sama przyznała, że byli oni pierwowzorami Tohmy Seguchiego i Ryuichiego Sakumy. Choć tu wypadałoby też nadmienić, że imię Ryuichi Sakuma pochodzi od Ryuichiego Sakamoto, prekursora japońskiego popu i techno. Wracając jednak do Access, Maki Murakami nie kryła, że jest wielką fanką Daisuke Asakury i jego twórczości. Mogłoby się wydawać, że nic w tym szczególnego, ale to właśnie on (wraz z zespołem Iceman) stworzył część piosenek do „Gravitation”, co bez wątpienia jest bardzo miłym akcentem. Warto też nadmienić, że sam Access ma na swoim koncie parę utworów do anime, między innymi „Hitomi no Tsubasa” z „Code Geass: Lelouch of Rebellion” oraz „Doubt & Trust” z „D. Gray-Man”. Soundtrack do „Gravitation” jest godny polecenia, nawet osobom, które nie interesują się japońską muzyką, gdyż piosenki w nim zawarte łatwo wpadają w ucho. Większość utworów śpiewa Kinya Kotani, który doskonale oddaje charakter Bad Luck. Warto nawet porównać sobie jakąś piosenkę z anime z wersją koncertową. Krótko mówiąc artyści stanęli na wysokości zadania i postarali się, by muzyka do „Gravitation” trzymała jak najwyższy poziom. Nie są to ambitne utwory, ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, że pasują, jak ulał.
„Gravitation” nie jest serią zakończoną. W 2008 roku ukazała się manga pt. „Gravitation EX” stanowiąca bezpośredni sequel. Jej charakter zmienił się od klasycznego shonen-ai do stylu bardziej „telenowelowego”. Nowy tom zaskakuje ilością dramatycznych wydarzeń i niespodziewanych zwrotów akcji. Czy jednak czyni go to gorszym? Niekoniecznie. Jest po prostu inny. Jednak wciąż nie brakuje w nim typowego dla tej serii humoru, a postacie zachowały swój charakter. Obecnie trwają prace nad drugim tomem, ale niestety Maki Murakami nie poświęca już „Gravitation” tyle czasu, co kiedyś i raczej nie ma co liczyć na to, że dalszy ciąg nastąpi prędko.


Materiały dodatkowe


Sto twarzy Shuichiego Shindou - czyli jak zmieniał się design postaci
http://www.vampirciowo.pl/images/100.jpg

Access - po lewej Daisuke Asakura, po prawej Hiroyuki Takami
Obrazek

Bad Luck - Hiro, Shuichi, Suguru
Obrazek

Nittle Grasper - Noriko, Ryuichi, Tohma
Obrazek
Ostatnio zmieniony 22 sie 2013, 21:00 przez Vampircia, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 709
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 22 sie 2013, 15:17

Co kto lubi, myśmy byli - w porównaniu z serialem, w którym wyglądał jak dziewczynka - pozytywnie zaskoczeni tym, że w pierwszym tomie Shuichi nie wyglądał jak typowe uke i niezbyt nam przypasowało stopniowe powiększanie mu oczu i zmniejszanie szczęki.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2475
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 22 sie 2013, 15:43

Hien, ja mam podobnie. Ale słyszałam, że dużo osób rezygnuje z czytania mangi, bo im się nie podoba kreska w pierwszym tomie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Lullaby
uczeń
Posty: 32
Rejestracja: 08 maja 2013, 17:12

Postautor: Lullaby » 22 sie 2013, 18:37

Nie sądziłam nigdy, że na temat tej serii można napisać coś, co ma w tytule "dla początkujących"... chociaż nie da się odmówić „Gravitation” swojego rodzaju kultowości. Cóż, dla osób, które rzeczywiście zraziły się poziomem animacji (dzisiaj nawet sportówki mogą pochwalić się bohaterami bardziej pasującymi do stereotypów shounen-ai) lub stylem w mandze to rzeczywiście może pomóc ogarnąć niektóre sprawy.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2475
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 22 sie 2013, 18:50

Akurat anime wydaje mi się całkiem dobrze narysowane, może poza kilkoma odcinkami. Ale nawet patrząc na niektóre nowsze serie uważam, że "Gravitation" wygląda w porządku. Tylko szkoda, że nie ma więcej odcinków. Czytał ktoś w ogóle najnowszy chapter? Kończy się strasznym cliffhangerem.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2032
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 22 sie 2013, 20:10

Vampircia pisze:Czy jednak czyni go to gorszym? Nie koniecznie.

"Niekoniecznie". Piszemy razem.

A tak ogólnie to ciekawa recenzja. Podoba mi się, że pod koniec zwróciłaś uwagę na stronę muzyczną, bo przecież jest to manga o muzykach.

Awatar użytkownika
Ero
debiutant
Posty: 83
Rejestracja: 14 sie 2012, 22:03

Postautor: Ero » 22 sie 2013, 22:33

Hmm... "Gravitation" mam na liście do obejrzenia już od dłuższego czasu i chyba wypadałoby się za to w końcu zabrać...
Niemniej recenzja(można to chyba tak nazwać?) udana i zachęcająca :-) A przez tą wzmiankę o "Access" - o czym nie miałam zielonego pojęcia - jeszcze bardziej czuję powinność obejrzenia tej serii ;-;"

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2475
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 22 sie 2013, 22:42

Jeśli lubisz taką muzykę, to na pewno warto chociażby z takiego powodu. Ja akurat jak oglądałam "Gravitation" nie miałam pojęcia o japońskiej muzyce, więc mocno się zdziwiłam, gdy odkryłam, że w realu to wygląda podobnie.

W sumie jak ktoś jest ciekaw, a nie chce mu się od razu oglądać całej serii, to dobrze zacząć od OVA, bo ma tylko dwa odcinki po pół godziny. I jest w niej lepsza muzyka.
Obrazek

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 23 sie 2013, 20:17

Analiza (ja to tak nazwę, co? :p) wydaje się trochę chaotyczna, ale i tak zachęca do serii i zaciekawia. Ja osobiście nie wiedziałam o niej absolutnie nic (gdyby miała strzelać, to pewnie powiedziałabym, że opowiada o czymś mało realnym), a teraz się dowiedziałam i uważam, że musi być całkiem sympatyczna. Cieszę się, że jednak zdecydowałam się przeczytać.

Śmieszne są te akcje z włosami - dziwne, że pomimo że w tekście jasno pisze, jak ktoś wygląda, to ilustratorzy robią na co mają ochotę. (To w pewnym sensie stawia pod znakiem zapytania konieczność opisów w opowiadaniach, skoro i tak wszyscy je olewają :p). I zazdroszczę autorce - stworzyła mangę, która nie dość, że doczekała się ekranizacji, to jeszcze z piosenkami ukochanego zespołu. Też tak chcę :3

Uwagi mam takie:
jednak kreska z czasem bardzo ewoluowała i na przestrzeni lat i zmieniła się nie do poznania.

Jedno i musisz wywalić.

Yuki Eiri stanowi wręcz jego przeciwieństwo. Już na samym początku zostaje przedstawiony, jako oziębły, bezduszny pisarz, który nie szczędzi Shuichiemu słów krytyki już przy ich pierwszym spotkaniu.

Za przedstawiony nie będzie przecinka, a poza tym, tak w kwestiach nieinterpunkcyjnych: gdzie jest wprowadzenie, że właśnie on jest tym tajemniczym gościem z parku? Może po namyśle to oczywiste, no ale jednak po namyśle.

No i nie powiedziałaś najważniejszego - skąd nazwa, skoro zespół nazywa się Bad Luck? Są jakieś konkretniejsze przesłanki? Masz jakieś podejrzenia? Czy może po prostu wskazanie na relacje między ludźmi, między ludźmi a muzyką itp.?
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.

[center]^^^[/center]
Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2475
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 24 sie 2013, 13:27

Astroni pisze:I zazdroszczę autorce - stworzyła mangę, która nie dość, że doczekała się ekranizacji, to jeszcze z piosenkami ukochanego zespołu. Też tak chcę :3

Nie, to nie Access zrobił piosenki do anime tylko koleś z tego zespołu z innymi muzykami. Bo on jest też producentem, kompozytorem itp. Człowiek orkiestra, generalnie:P I Maki Murakami jest fanką jego twórczości także poza Access. Co ciekawe Access zrobiło reunion niedługo po zakończeniu emisji anime. Być może zbieg okoliczności, ale fajnie:)
Astroni pisze:No i nie powiedziałaś najważniejszego - skąd nazwa, skoro zespół nazywa się Bad Luck? Są jakieś konkretniejsze przesłanki? Masz jakieś podejrzenia? Czy może po prostu wskazanie na relacje między ludźmi, między ludźmi a muzyką itp.?

No właśnie nie przypominam sobie, żeby to było jakoś głębiej wyjaśnione, aczkolwiek pierwsze tomy czytałam dość dawno. Chodziło chyba o to, że Shuichi ma pecha.

A za chaotyczność przepraszam. Strasznie ciężko mi się to pisało, bo jest tyle rzeczy, które o tej serii mogłabym powiedzieć, że nie wiedziałam na czym się skupić.

W ogóle to znalazłam fajną kompilację oryginalnego wykonania "Shining Collection" z wersją animowaną. Super, bo to jedna z moich ulubionych piosenek z całego soundtracka http://www.youtube.com/watch?v=DLZrNFsju5E
Obrazek


Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość