Podejście autorów do komci

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 180
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Preity » 21 lut 2016, 14:43

Powody są dwa: pierwszy nazywa się tumblr, a drugi facebook. Oba serwisy spopularyzowały lajkowanie postów, które jest znacznie łatwiejsze niż napisanie, najmarniejszego nawet komentarza
Без крючка жизнь не та!!!

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1149
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Miryoku » 21 lut 2016, 14:48

I chyba fików jest więcej niż kiedyś, więc może ludziom się nie chce przez nie brnąć. No i więcej dzieciaków wrzuca gówniane fiki, więc babranie się w tym jest jeszcze trudniejsze. Internet daje też większe możliwości, niż tylko czytanie cudzych rzeczy, mniej czasu się na to być może poświęca. Poza tym, Meg, dla mnie dziesięć lat od spopularyzowania internetu to jest teraz :P

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2471
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Vampircia » 21 lut 2016, 14:49

Myślę też, że często jest tak, że ludzie wchodzą na fika, myślą sobie "za długie" i wychodzą.
Obrazek

Indra
amator
Posty: 17
Rejestracja: 10 cze 2017, 17:39

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Indra » 10 cze 2017, 20:06

Jeżeli chodzi o komentarze, to trzeba wziąć pod uwagę, że są właśnie komentarze i tzw. "komcie". Komentarze, czyli konkretne wypowiedzi, odnoszące się do tekstu, mówiące o tym, co się czytelnikowi podoba, a co nie. Komcie to zwykle coś w stylu: "super, czekam na next" - i raczej irytowały.
Swego czasu miałam pod rozdziałami mojego bloga po 20-30 komentarzy (to był taki BUM na fandom), teraz dużo mniej, bo się ludzie wykruszyli, jak wróciłam po latach, ale nie zwracałam na to uwagi. Po prostu pisałam.
Jednak komentarze motywują. I zawsze to piszę. Czytelnicy, czekający na nowy rozdział, chcą jak najszybciej dostać kolejną część, ale często mają w nosie, że może twórca też ma nadzieję na poczytanie opinii. Do szału doprowadzają mnie komentarze: "Kiedy następny rozdział" lub "czytam, ale nie komentuję". A najgorsze są już pretensje, że dlaczego tak długo trzeba czekać i to od osób, które nigdy nic nie skomentowały. Skoro czytasz, doceń pracę autora i napisz coś na temat treści. Podoba się, ale nie chce ci się napisać niczego poza "kiedy next", to lepiej w takim razie nic nie pisz. Bo to jest irytujące. Często czytelnicy wymagają dużo, ale nie dają nic w zamian. A to działa w obie strony.
Ostatnio zmieniony 11 cze 2017, 20:20 przez Indra, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
pokemonka
pisarz
Posty: 157
Rejestracja: 29 kwie 2012, 17:34
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: pokemonka » 11 cze 2017, 20:18

Najbardziej irytujące są komentarze składające się z samych emotikon albo jednego słowa i emotikony. No to już człowieka dobija.
Obrazek

Awatar użytkownika
Buchling
amator
Posty: 6
Rejestracja: 25 maja 2016, 22:15

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Buchling » 14 lip 2017, 17:28

A co powiecie o komentarzach bez prawie żadnej krytyki? Wydają się wam miłe, czy podejrzane? Pytam, bo mam problem z komentowaniem. Nie jestem z tych, co szukają dziury w całym. Jestem za to z tych, co czasem udają, że nie widzą dziury o rozmiarach boiska futbolowego w samym środku opowiadania czy fanfika. Generalnie nie lubię ludziom robić przykrości, więc rzadko kiedy robię im pod tekstem listy błędów, niezgodności czy idiotyzmów wszelkiego rodzaju. Tak długo, jak nie przeszkadzają jakoś szczególnie w ogólnym odbiorze, najczęściej nie wspominam o rzeczach, które gdzieś podczas lektury mi zgrzytały. Taki ze mnie komentator - optymista, ale zdaję sobie sprawę z tego, że niewiele wtedy w takiej opinii jest z konstruktywnej krytyki. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie potrafiłabym nawet najgorszej grafomanii zmieszać z błotem i prawdopodobnie próbowałabym się z autorem obchodzić jak z jajkiem, pisząc coś w stylu: ALE SIĘ NIE PODDAWAJ, MASZ DOBRE COŚ TAM GDZIEŚ TAM OGÓLNIE JEST NADZIEJA. Zastanawiałam się ostatnio, czy w takim razie w ogóle powinnam pisać komentarze. Od niedawna stosuję więc taktykę: komentuję tylko tam, gdzie naprawdę nie widzę jakichś wyjątkowo wielkich zgrzytów, do których powinnam się przyczepić, albo tam, gdzie przyczepianie się ktoś już za mnie zrobił i mogę spokojnie grać dobrego glinę.

Zasadniczo uważam, że komentowanie powinno przypominać karmienie autora czekoladą. To mu rzucisz kawałek orzechowej, to trochę mlecznej, to z nadzieniem truskawkowym, a to trochę gorzkiej dla odmiany. Było nie było, nawet gorzka czekolada to czekolada, jak nic lepszego nie dają, to nada się i taka nagroda, a i zdrowsza jest od tej słodkiej. Więc, jakieś rady, jak do mojego arsenału czekolady dla dokarmiania autorów dorzucić trochę tej gorzkiej? Naprawdę chciałabym brzmieć pomocnie i konstruktywnie, bo jak już twórca miał jaja wrzucić coś w internety, to ja chyba powinnam mieć jaja powiedzieć mu szczerze, co o tym myślę bez słodzenia. :-/

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 695
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Zwierz Hienisty » 14 lip 2017, 18:07

Komentarz to feedback i sygnał, że wow, ktoś przeczytał. Więc zawsze jest fajny :P Gorzka czekolada też jest fajna. U nas większość albo lubi nawet gorzką czekoladę w postaci komcia krytycznego, albo jest odporna na gorzki smak i go nie czuje :P
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość