Mary Sue

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2116
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 24 wrz 2012, 08:31

Sasuke Uchiha. Naprawdę, wymieńcie wszystkie cechy Gary'ego Stu i natychmiast zrozumiecie, że ten facet spełnia wszystkie wymagania. Wszystkie laski się w nim podkochują, gość jest najlepszym ninją w klasie, ma tragiczną przeszłość i tak emu8je, że to po prostu człowieka denerwuje.

Jeszcze pomysle nad tym tematem.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 201
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Postautor: Preity » 24 wrz 2012, 16:34

Winnetou i Old Shatterhand z książek Karola Maya. Dosłownie dwa chodzące ideały, praktycznie pozbawione jakichkolwiek wad.
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 24 wrz 2012, 19:09

Kiedyś czytałam fika, w którym Mary Sue została sparowana z Garym Stu. To już było przegięcie. A tak szczerze, to napisaliście kiedyś coś, w czym występowałaby taka tru MS?
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2116
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 24 wrz 2012, 19:25

Vampircia pisze:Kiedyś czytałam fika, w którym Mary Sue została sparowana z Garym Stu. To już było przegięcie.

No, ale dlaczego? Czy nie lepiej, aby Mary Sue chodziła z Garym Stu, niż z kimś z kanonicznej ekipy?
Vampircia pisze:A tak szczerze, to napisaliście kiedyś coś, w czym występowałaby taka tru MS?

Orcio twierdzi, że Saturnin jest Garym Stu. A tak szczerze, to nie jestem pewna, czy któać z moich MS to tru MS. Musiałabym wam je pokazać.

A tak w ogóle to chciałabym przeczytać jakąś parodię fika z Mary Sue/Garym Stu. Cos, co wyśmiewałoby wszystkie klisze występujące w tego typu tworach.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 24 wrz 2012, 19:37

Ja kiedyś pisałam jajcarskiego self-inserta z koleżanką, ale to chyba nie to samo. Właściwie to sama nie wiem, gdzie leży granica między SI a MS.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 713
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 24 wrz 2012, 19:57

Myśmy pisali kiedyś takie coś z tró Mary Sue, ale parodiowaliśmy ile wlezie i to było zaraz po Potopie, więc nawijaliśmy porównaniami homeryckimi. Nigdy żeśmy nie skończyli, bo straciliśmy cierpliwość do Sienkiewicza, ale jak znów sięgniem po coś z Trylogii, pewnie wrócimy do tej starej parodii.
Taka prawdziwa Maria Zuzanna samorodna wystąpiła parokrotnie chyba w naszych najpierwszych próbach pisania czegokolwiek, ale zaczęła zanikać po tym, jak zaczęliśmy też czytać książki.

Jak dla nas różnica między SI a Mary Sue jest poniekąd dość wyraźna. Maria Zuzanna ma za zadanie być fajnym alter ego autorki, zaś w SI... hm, raczej byśmy potraktowali jako eksperyment "co ja bym zrobił w tej sytuacji" albo taką mocno owijającą w bawełnę próbę zmierzenia się z jakimś swoim problemem czy uporządkowania spraw. Ale my w terminach fanfikowych jesteśmy zieloni, kojarzymy tylko nieliczne, więc może źle interpretujemy SI. A w ogóle ten skrót uparcie nam przypomina o sztucznej inteligencji. Hm.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2116
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 24 wrz 2012, 20:34

Musimy sie zastanowić, jakie są różnice między Self-Insertem, Mary Sue i alter ego. Skoro "alter ego" znaczy w wolnym przekładzie "inny ja", to czy jest to wersja autora, która obrazuje go tylko w jednym aspekcie (komiczny, poważnym, pełnym wad) i czy jego bardziej wyidealizowana wersja? Czy Self-Insert jest synonimem alter ego, czy może jest to autor, tylko pod innym imieniem?
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 25 wrz 2012, 22:51

Gratuluję pomysłu reanimacji, Vampi - inaczej bym się nim nie zainteresowała :oops:

Mary Sue, Mary Sue... Zawsze jak ponownie stykam się z tym terminem, to uświadamiam sobie, że jego definicja jakoś nie ulokowała mi się w pamięci. Przeczytam, co to jest, niby rozumiem, ale zaraz jednak zapominam i tak w kółko...
(Teraz dla odmiany przeczytałam Wikipedię - etymologia była bombowa, uśmiałam się :D)
A teraz widzę, że to nawet nic dziwnego, bo są co najmniej dwie niezależne definicje, hmm...

O nowszej odsłonie tematu nie będę pisać, bo przykładów można wymienić tysiące, w dodatku każdy wymieni więcej niż ja. Nie czytam aż tak wiele, a jeśli już to nie z bufonami bez wad w roli głównej (lub choćby w jej pobliżu) i jedyne co mi się z idealizacją/utożsamianiem autora kojarzy to Staś z W pustyni i w puszczy.

Mary Sue u mnie - nie, wychodzi na to, że nigdy nie miałam :p Ani w sensie idealizacji do przesady (nawet w dzieciństwie; każda moja postać musi mieć w sobie coś ciapowatego), ani w sensie self-insertu (hmmm... wolę nie roztrząsać szczegółów tych definicji zbyt dokładnie) - nawet jeśli główną postacią była dziewczyna o paru kojarzących się ze mną cechach, zawsze robił mi się dystans, traktowałam ją automatycznie jako swoją idolkę albo przyjaciółkę. Inna sprawa, że niekiedy dla zabawy robię coś, co służy mi do tego, żeby sobie "pogadać osobiście" z kimś, kogo mam akurat na oku i do czego w zależności od celu oddelegowują którąś z "wersji" siebie (mnie osobiście, jeśli chcę sobie powyobrażać "przypadkowe" spotkanie z np. aktorem; bardziej wyidealizowaną półkosmitkę (o moim nickowym imieniu właśnie) notorycznie wysyłałam natomiast, żeby potowarzyszyła Doktorowi, bo sama bym nie miała odwagi...) - ale to już ma prawie charakter bezfabularnego pamiętnika, o spisywaniu którego mowy być nie może.


Aaaaaaale...
Chyba mogę powiedzieć, że Gary Stu mi niekiedy wychodziły Obrazek
Ło to:
Daphne pisze:Mnie się zawsze wydawało, że Gary Stu jest kreowany głównie przez te kobiety-autorki, które utożsamiły się ze swoim OC. W sensie wprowadzają żeńską postać. Żeńska postać nie jest wyidealizowanym obrazem samej siebie, ale właśnie jest taka przeciętna, szara, niezdarna i przeciętnie bystra. Autorki się z nią utożsamiają, więc kreują boskiego Gary'ego, który jest doskonały, bogaty, przystojny i inteligentny i jakimś cudem zakochuje się w szarej myszy.


Nie było to tak, że oni byli doskonali albo że był tam jakiś mój odpowiednik, na który oni natychmiast lecieli (często raczej odwrotnie...). Za to mnie jako autorce odbijało na ich punkcie :mrgreen: Miałam paru takich. I dla dobra wszystkich nie będę się nad nimi rozwodzić :lol:

Daphne pisze:innym ewenementem było wprowadzanie OC w tym samym wieku, lub niewiele starszej niż sama autorka.

No właśnie, u mnie to była norma, jeśli chodzi o tych powyższych. Matko Boska, nagle okazało się, że jestem taka sztampowa...
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.

[center]^^^[/center]
Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

Awatar użytkownika
kociara81
moderator
Posty: 358
Rejestracja: 17 lut 2012, 22:32
Lokalizacja: Carrotus
Kontaktowanie:

Postautor: kociara81 » 26 wrz 2012, 07:55

Cóż szczerze powiem, że kiedyś stworzyłam taką Mary Sue (ale wtedy moje umiejętności pisania były na bardzo niskim poziomie). Była to akurat Kitina. Jedyną jej wadą było to że przyciągała kłopoty (ale zawsze dzięki pracy grupowej udało się z nich wydostać). Wiem, że nie powinnam ruszać starych zabawek, ale mam ochotę na powrót tej postaci z któryś z moich opowiadań lub fanfiku (ale wtedy zmniejszę jej poziom Marysuizmu na minimum).

Co do innych Marysiek i Garych, to Jazzuniwersum ma swojego Garego Stu. A nim jest główny bohater czyli Jazz Jackrabbit.

Ale to może być zrozumiałe, bo bohaterowie platformówek zawsze byli stylizowani na Gary Stu lub Mary Sue, który mimo problemów z swoim arcyrywalem, zawsze wychodzili z tego cało.

Ogólnie w Jazzuniwersum powstały dwie drogi kreowania świata: parodiowanie różnych rzeczy z świata gier, filmów i kultury (JJ1, JJA) i próba stworzenia z tej parodii czegoś poważnego, jakiegoś rozbudowanego świata (JJ2, JJ3D czyli kadencja pana Deana Dodrila (ten biedak wciąż ma ochotę robić JJ3D i nawet w swej najnowszej grze stworzyć postać inspirowaną Jazzem))

A niech to, ja tu znowu się rozgadałam o JJ.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 26 wrz 2012, 14:03

Ja takie tru MS to tworzyłam chyba tylko w bardzo początkowej fazie mojego pisarstwa. Teraz staram się, by każda postać, którą wymyślę, wypadła w miarę wiarygodnie i była zbalansowana. Jednak przywykłam już do tego, że mianem MS określam każdą postać żeńską, którą paruję z ulubionym bohaterem (lub bohaterką:P). Nie wiem czemu, ale pisanie takich rzeczy przynosi mi satysfakcję. Może tworzenie takich postaci leży w naturze człowieka? Poza tym uważam, że to nie jest powód do wstydu, bo tak naprawdę tworząc jakiekolwiek dzieło obnażamy pewną część swojej duszy.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 26 wrz 2012, 19:35

kociara81 pisze:Co do innych Marysiek i Garych, to Jazzuniwersum ma swojego Garego Stu. A nim jest główny bohater czyli Jazz Jackrabbit.

Ja wiem, czy on taki MS..? Chyba miał jakieś wady. Nie wiem, czy mi się dobrze kojarzy, ale czy on czasami za długo w barach nie przesiadywał? :-P
Za to wzorcową Mary Sue jest przecież Eva Długoucha. Seksowna do bólu, w zasadzie taka nagroda dla Jazza za wygraną, do tego śmiała i jeszcze przyłożyć Devanowi potrafiła.

Vampircia pisze:Może tworzenie takich postaci leży w naturze człowieka?

Na pewno nie każdego ;-)
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.


[center]^^^[/center]

Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

Awatar użytkownika
kociara81
moderator
Posty: 358
Rejestracja: 17 lut 2012, 22:32
Lokalizacja: Carrotus
Kontaktowanie:

Postautor: kociara81 » 26 wrz 2012, 22:26

Nie, Ewa to raczej typ pani w opalach. Ale ma dużo tech co mogą ją zaliczyć do Mary Sue.

Ale Jazz miał pewne wady jak zbyt ciężki spust (raz zamordował z zimną krwią strażnika Jungrock, mimo że płakał (może na Carrotus mają inna moralność)) . Jest on połączeniem charakteru Rambo z Królikiem Bugsem. Ale wedle mnie jego zalety zbyt mocno przykrywają jego wady, co jest już objawem Garystuizmu.

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 27 sty 2013, 15:01

W związku ze zbliżającym się konkursem na parodię MS, rzucę linki, które mogą pomóc:

http://i-ty-badz-mary-sue.blogspot.com/

http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/MarySue

Nie mogę wczuć się w klimat. Czy możecie podać linki do MS? Najlepiej głupawych i blogowych. Będę dozgonnie wdzięczna.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr
Nie będę także jak ocean bez fal
Nie będę się bała upadać by wstać
Być światłem wschodzącego dnia
Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 27 sty 2013, 15:10

Ja mogę podać nawet z tego forum.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 27 sty 2013, 15:13

Te z forum znam.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr

Nie będę także jak ocean bez fal

Nie będę się bała upadać by wstać

Być światłem wschodzącego dnia

Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość