Strona 4 z 5

: 27 sty 2013, 16:07
autor: Vampircia

: 27 sty 2013, 19:16
autor: Margot
A pamięta ktoś jeszcze o Harrym Potterze i Płomieniu Miłości? To był klasyk.
http://forum.mirriel.net/viewtopic.php? ... 82&start=0
Czytacie na własną odpowiedzialność. Ale chyba wszyscy już to znają xDD
Vash z Triguna? Kocham tę postac, ale jak się niezna historii i przeczyta opis postaci... XD

: 27 sty 2013, 19:44
autor: RedHatMeg
Czyżby to...? O matko, nie wierzyłam, że dozyję tego dnia... Toż to polskie My Immortal!

: 28 sty 2013, 17:59
autor: Astroni
RedHatMeg pisze:Czyżby to...? O matko, nie wierzyłam, że dozyję tego dnia... Toż to polskie My Immortal!

Nooo! W dodatku też ciężko dojść, czy to na serio czy nie.
A widziałaś komentarze? :mrgreen:

: 28 sty 2013, 18:49
autor: RedHatMeg
Astroni pisze:A widziałaś komentarze?

Widziałam, widziałam. Oskary mnie rozwaliły.

: 28 sty 2013, 23:14
autor: Vampircia
Ten fanfik jest na serio, czy dla jaj ktoś go wrzucił?

: 28 sty 2013, 23:50
autor: Margot
otóż to jest ten rodzaj pytania na które być może nigdy nie poznamy odpowiedzi... tak samo jak i na to jak się rozwineła spółka usług czyszczących Voldemop i Lux Plusz Syriusz...

: 29 sty 2013, 09:25
autor: Astroni
Margot pisze:otóż to jest ten rodzaj pytania na które być może nigdy nie poznamy odpowiedzi... tak samo jak i na to jak się rozwineła spółka usług czyszczących Voldemop i Lux Plusz Syriusz...

W sumie to ten Voldemop najbardziej mnie przekonuje, że to jednak dla jaj. Chyba nawet największa grafomanka potrafi coś skopiować i wkleić, a do tego tutaj inna "pisownia" tego imienia pojawia się już parę wyrazów dalej.
Tak więc gratuluję talentu. Ja bym tak nie potrafiła.

: 30 sty 2013, 00:07
autor: Margot
Ja też nie. Ale zaskoczyło mnie to, że tego nie znacie. To takie stare jest XD Voldemop to już istna ikona!

: 30 sty 2013, 08:09
autor: Vampircia
Wiesz, ja w ogóle nie siedzę w fandomie HP. Czytałam tylko jedną książkę i jakoś to nie mój klimat, więc siłą rzeczy fanfikami też się nie interesuję.

: 04 lut 2013, 06:52
autor: Lucrecia
Z dumą przyznaję, że popełniam kiedyś fanfikową oraz nie-fanfikową Mary Sue. :-)

Ta fanfikowa nie spełniała wprawdzie kryteriów MarySójki w stu procentach, ale i tak była blisko "ideału". Nie wypełniała sobą całej fabuły, ale grała tzw. pierwszoplanową rolę drugoplanową ;) i miała, zdaje się, istotny wpływ na wydarzenia. Zaplątałam ją w trójkąt miłosny z moim ukochanym bohaterem, pozwoliłam jej go pocałować (i chyba się nawet przespali poza kadrem, nie pamiętam już), tylko że na końcu zesłałam jej szlachetną śmierć, żeby jednak zrealizować bardziej kanoniczny pairing. :) Miała - jakżeby inaczej! - przepiękne imię (o którym jakaś czytelniczka wspominała wprost, że przekombinowane) oraz kilka ewidentnie pożądanych przeze mnie cech: ruda, zielonooka, mądra, dzielna i coś tam jeszcze.
Opowiadanie dalej wisi w necie, jako świadectwo mojej marności, ale sama już w życiu do niego nie zajrzę - coby mnie nie dobiło poczucie żenady. :D

Tamta bohaterka to jednak nic w porównaniu z postacią, którą stworzyłam jako znudzona trzynastolatka podczas długiej jazdy samochodem, a potem przez wiele lat pieczołowicie rozwijałam w wyobraźni. Gdybym ją miała teraz dokładnie opisać, zajęłoby mi to wieki, a wy umarlibyście z nudów, dlatego w dużym skrócie:
Bohaterka była królową zaświatów i miała absolutnie wszystko: pałace, piękne suknie, egzotyczne zwierzęta, (prawie) nieograniczone zdolności magiczne, talent do szermierki, niezwykły i olśniewający wygląd, który zmieniała zresztą zależenie od potrzeb i własnego widzimisię... to, że przy okazji była błyskotliwie inteligentna, dobra albo nadludzko zwinna, bo w jej żyłach płynęła częściowo krew elfów, to już mało istotne drobiazgi. :D Wymyślałam jej masę przygód plus ułożyłam cały skomplikowany życiorys (zanim trafiła w te zaświaty, znaczy się), obfitujący w Trudne Dzieciństwo, Dramatyczne Przeżycia oraz Trzech Mężczyzn - mocno zresztą specyficznych, jak na typowe fantazje nastolatki - jak nic materiał na autoanalizę u psychologa. :D

Aaanyway. Do tej pory lubię czasami pomarzyć o związku/seksie mojego ulubionego bohatera w danym fandomie z jakąś przypadkową OC (nie Mary Sue i nie self-insertem!), bo dzięki temu realizują się scenariusze, których brakuje w kanonie, ale raczej nie próbuję takich rzeczy spisywać.

W opowiadaniach innych ludzi nie mam nic przeciwko wprowadzaniu całkiem nowych postaci, które mają istotny wpływ na fabułę i/lub romansują z kimś z oryginalnego składu, pod warunkiem oczywiście, że fanfik ma ręce i nogi, a postać to nie Mary Sue albo Gary Stue (no, czasem taki nietypowy OC się zdarza ;)). Podoba mi się stwierdzenie z pierwszej strony tego wątku, że MS to "masturbacja fanfikiem" - cóż, dla autora/ki z pewnością arcyprzyjemna, ale już osoby trzecie niekoniecznie chcą na to patrzeć, a tym bardziej brać udział. :D

Przypomniał mi się przy okazji totalny Gary Stue i self-insert, który kiedyś czytałam do FFIX, nawet przez dłuższy czas, bo okazał się toksycznie wciągający. :) Fabuła, jak w całej masie tego typu opków: chłopak zostaje wessany do świata gry przez konsolę, natychmiast staje się potężnym wojownikiem, a potem sam jeden robi wszystko, co w grze zrobić trzeba (znaczy, quest za questem, a na końcu ratuje świat), przy czym oryginalna drużyna służy mu głównie do ozdoby, żeby na jej tle Gary mógł wypadać bardziej zajefajnie. Nie pamiętam tylko, czy miał jakiś romans z którąś z dziewczyn - wychodzi mi, że nie. Może za młody nastolatek to pisał? :)

: 04 lut 2013, 10:04
autor: Astroni
Lucrecia pisze:Bohaterka była królową zaświatów i miała absolutnie wszystko: pałace, piękne suknie, egzotyczne zwierzęta, (prawie) nieograniczone zdolności magiczne...

Szkoda, że tego nie spisałaś, byłoby zabawnie :mrgreen: A może nawet na konkurs by się nadało (ot, jaki fajny sposób na natychmiastowe zapunktowanie w towarzystwie!)?

Lucrecia pisze:Podoba mi się stwierdzenie z pierwszej strony tego wątku, że MS to "masturbacja fanfikiem" - cóż, dla autora/ki z pewnością arcyprzyjemna, ale już osoby trzecie niekoniecznie chcą na to patrzeć, a tym bardziej brać udział. :D

Dokładnie - takie najbardziej fantazyjne, marysuistyczne rzeczy powinny być pisane dla samej ekstazy z pisania. A tu nagle taka "ałtorka" atakuje swoim tworem Internet, jakby to naprawdę było "uczciwe" opowiadanie dla wszystkich.

: 04 lut 2013, 11:26
autor: Lucrecia
Astroni pisze:Szkoda, że tego nie spisałaś, byłoby zabawnie :mrgreen: A może nawet na konkurs by się nadało (ot, jaki fajny sposób na natychmiastowe zapunktowanie w towarzystwie!)?

Moje szczęście polegało na tym, że wieku trzynastu lat, jak zresztą większość znajomych wtedy, nie miałam jeszcze komputera. Pojawił się niedługo potem, ale nie w tej najbardziej krytycznej fazie, kiedy pomysł na historię jest świeży jak gorące bułeczki, a człowiek podekscytowany własnym geniuszem twórczym. :D
Swoją drogą, gdybym kiedykolwiek spróbowała spisywać dokładnie perypetie (i kostiumy, i wygląd... :D) tamtej bohaterki, nie miałabym chyba czasu na nic innego. Ale zdarzyło mi się machnąć opowiadanie o jednym z Trzech Mężczyzn i nawet je opublikować - taki mój osobisty wkład do sterty badziewia w sieci, pewnie dalej gdzieś sobie wisi, biedne i zapomniane, awwww.

A propos konkursu, mówisz tak ogólnie, czy konkretnie o tym marysuistycznym, który właśnie trwa? Bo to zacny konkurs jest, a poziom, jak się wstępnie zdążyłam zorientować, wysoki - zdecydowanie muszę dokładniej obadać prace. :D

: 04 lut 2013, 23:39
autor: Natka
Astroni pisze:
Lucrecia pisze:Bohaterka była królową zaświatów i miała absolutnie wszystko: pałace, piękne suknie, egzotyczne zwierzęta, (prawie) nieograniczone zdolności magiczne...


Szkoda, że tego nie spisałaś, byłoby zabawnie :mrgreen: A może nawet na konkurs by się nadało (ot, jaki fajny sposób na natychmiastowe zapunktowanie w towarzystwie!)?

Popieram w stu procentach :D
Lucrecia pisze:Swoją drogą, gdybym kiedykolwiek spróbowała spisywać dokładnie perypetie (i kostiumy, i wygląd... :D) tamtej bohaterki, nie miałabym chyba czasu na nic innego.

To zrób wersję skróconą :) Koniecznie w jakimś fandomie, bo to konkurs na fanfika.

: 09 maja 2014, 19:32
autor: RedHatMeg
Tak żeby nie zaginęło:
http://akaszik.w.interia.pl/marysue.htm