Jak NIE pisać?

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Natka
pomocnik
Posty: 605
Rejestracja: 07 sty 2010, 19:56
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn

Postautor: Natka » 07 lis 2010, 13:18

No cóż, pierwszy pisarz* też raczej dużo opowieści nie czytał, choć nie można wykluczyć, że sporo słyszał. Po pierwsze, trzeba znać materiał, na którym się pracuje, a w przypadku słowa dobrym sposobem na jego poznanie jest właśnie kontakt z literaturą, po drugie... no dobra, nieczytający od "po drugie" mają TV Tropes -__^

*Nie, nie nawiązuję do Gilgamesza, chodzi mi o coś bardziej abstrakcyjnego (piszę na wypadek, gdyby komu co do głowy przyszło)
OC-holic

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 08 lis 2010, 16:48

Tak sobie wczoraj serwowałam po internecie i znalazłam polską stronę o Agacie Christie, gdzie m. in. były jej cytaty. Tak więc wrzucam tutaj jej wypowiedź na temat warsztatu pisarskiego:
http://www.agathachristie.pl/agatha_o/o_warsztacie.html
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 505
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Postautor: An-Nah » 09 lis 2010, 19:21

Tak w kwestii pisania przez osoby nieczytające...

Do stworzenia dobrej fabuły książek nie potrzeba - fabuły są i w innych mediach. Mój przyjaciel czyta bardzo niewiele - woli filmy, anime, mangi, gry komputerowe. Jednak wyobraźnię sobie na ich podstawie zbudował niesamowitą - tworzy fantastyczne fabuły. Nie, nie pisze - prowadzi RPG i zdecydowanie jest jednym z najlepszych mistrzów gry, z jakimi miałam do czynienia.

Natomiast książki są niezbędne, jeśli chce się poznać pewne triki i stylistykę. Niestety, osoby które nie czytają często nie mają pojęcia, że literatura operuje innymi środkami, niż manga. Często w fikach mangowych widzę, że autor chyba wyobrażał sobie kadry, ale opisać ich już nie umiał - manga operuje obrazem, literatura - słowem.
Dla przykładu: na rysunku widzimy twarz przerażonego krzyczącego bohatera. Malują się na niej emocje a odpowiednie graficznie litery pokazują krzyk. W książce krzyk i emocje trzeba OPISAĆ. Odczucia postaci, to, że krzyczy. (Ton głosu, przyśpeiszone bicie serca, pot występujący na czoło - wyższa szkoła jazdy) Nie, nie wystarczy napisać dużymi literami i z masą przecinków "AAAAAAAAAA!!!!!!!!" - więcej, to jest niepoprawne.
I, sorry, Komimasa, jak próbowałam czytać twojego fika, odniosłam wrażenie, że ty należysz do tych, co raczej napiszą "AAAAAAAA!!!!!". Nie zaznaczajac nawet, która z postaci krzyczy.

Kolejna rzecz - czytanie rozwija słownictwo. Im więcej czytamy różnorodnej literatury, tym więcej różnorodnego słownictwa i stylów poznajemy.

A jeśli mowa o różnorodności - im więcej różnych rzeczy czytamy/oglądamy, tym mniejszą mamy szansę powtórzenia schematów. Jeśli będziemy czytać same szojce, to będziemy znać tylko schematy z szojców i najpewniej tylko szojca wymyślimy... Tak się rozmnażają kiepskie fiki - dziewczątko czytające jaojce z "Naruto" najpewniej samo napisze jaojca z Naruto, bo nie wpadnie na to, że można inaczej.


Poza tym, jak cenię Agatę Christie, to moim zdaniem kryminał i romans idą w parze doskonale. Ze sobą nawzajem i ze wszystkim innym :P
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2550
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 09 lis 2010, 20:37

Przypomniało mi się jak w jakimś fiku autorka nie umiała opisać sceny pocałunku, więc napisała, że całowali się, jak na teledysku jakimś tam. Albo wrzucanie linków do muzyki, gdy akurat w scenie jest jakaś muzyka. Tzn. linka można wrzucić oprócz opisu, ale nie zamiast niego.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1227
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 10 lis 2010, 00:11

An, podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami i ogonem. Nie znoszę, gdy autor tekstu pisze, jakby opisywał sceny z filmu bądź komiksu. A to częsty błąd. Opowiadanie to nie scenariusz. I umiejętność przekazywania tego, co siedzi w wyobraźni, warto wypracować sobie, obserwując, jak to robią profesjonalni pisarze (lub amatorzy, którym to wychodzi). Nie wyobrażam sobie, jak można się brać za pisanie, nie czytając książek. To tak, jakby grać na instrumencie, nie słuchając nigdy wcześniej muzyki.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Ian Deathcraver
uczeń
Posty: 27
Rejestracja: 05 lut 2010, 19:13
Lokalizacja: Zewsząd
Kontaktowanie:

Postautor: Ian Deathcraver » 02 gru 2010, 18:30

Czytanie książek w tej kwestii wydaje mi się mieczem obosiecznym. Owszem poszerza słownictwo, wyobraźnię i światopogląd, ale nie zliczę ile moich "genialnych" pomysłów wyrzuciłem do kosza tylko dlatego, że odkryłem, iż to co wymyśliłem powiela jakiś schemat z tego co czytałem. Ciężko poczuć się prawdziwie oryginalnym gdy inspiruje nas ktoś z tej samej "branży" co my. Co prawda, uczeń może przerosnąć mistrza, ale pozostaje niedosyt, jakaś niezaspokojona duma, że to nie my odnaleźliśmy drogę tylko ktoś nas na nią wepchnął... ;/
OSTRZEŻENIE: Nie znam się i napewno nie wiem o czym mówię.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2550
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 02 gru 2010, 18:34

A ja myślę, że taki kubeł zimnej wody jest od czasu do czasu potrzebny, bo zapobiega sytuacjom kiedy ktoś, kto pisze przeciętnie i powiela schematy uważa się za geniusza i nie dopuszcza żadnej krytyki. A to, że swoje pomysły wyrzuciłeś do kosza, bo przeczytałeś o czymś podobnym, to już twój problem. Ja tak nie mam.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Ian Deathcraver
uczeń
Posty: 27
Rejestracja: 05 lut 2010, 19:13
Lokalizacja: Zewsząd
Kontaktowanie:

Postautor: Ian Deathcraver » 02 gru 2010, 18:48

Bo dziecko takie jak ja uparcie wierzy, że oryginalność istnieje i szukając jej z coraz większą paranoją dopatruje się podobieństw. ;P
OSTRZEŻENIE: Nie znam się i napewno nie wiem o czym mówię.

Awatar użytkownika
Ozzy
uczeń
Posty: 42
Rejestracja: 18 sty 2010, 17:19
Lokalizacja: Trzebinia
Kontaktowanie:

Postautor: Ozzy » 02 gru 2010, 22:40

Nie będę sie rozwodził i twierdził że niewiadomo jak się znam, ale co do powielania pomysłów, to ja mam tak. Ok mam pomysł, ktoś miał podobny, lub taki sam, no dobra, ale ja, to ja więc przedstawię to po swojemu. Wszystko sie da jak się chce. Poza tym czasami można z premedytacją coś skopiować i zrobić z tego humorystyczne czy też poważne nawiązanie do jakiego konkretnego autora (dzieła), mniej lub bardziej zauważalne. Często 99% czytelników nie zauważy tego kompletnie, ale ten 1% będzie miał większy ubaw z czytania gdy wyczyta gdzieś w środku fica z FMA tekst z HP, czyż nie?

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 505
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Postautor: An-Nah » 03 gru 2010, 12:27

Ludzie, prawda jest taka - wszystko już było. Jeśli ktoś walczy o oryginalność, zapętla się często. Szuka rzeczy nowych, przekombinowuje, a nie widzi podstawowej prawdy: że pewne schematy fabularne są stare jak świat. I to nie czyni ich gorszymi - są archetypiczne i uniwersalne, pokazują rzeczy, które zawsze będą do nas przemawiać. Jeśli nie chce wam się czytać Junga, Campbella czy Proppa - przejżyjcie TvTropes :)
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 713
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 17 gru 2010, 00:16

Nie ma oryginalności, nie ma niczego. Bądźmy nihilistami, zaoszczędzimy sobie przykrości. Owszem, hien wierzy, że można znany motyw ukazać ciekawie bądź z innej niż powszechnej strony. Do ludzi najbardziej przemawia to, co gra na archetypach - dyskretnie oczywiście. Oryginalność pojawia się wtedy, gdy twórca potrafi zaprzęgnąć znane tematy, motywy, znane cokolwiek, do czegoś, co mniej powszechne. Gdy na ciekawy pomysł na wykorzystanie znanych już motywów.

A swoją drogą... dlaczego postać nie ma zachowywać się nielogicznie? Jeśli z natury myśli totalnie nielogcznie, nienaturalne dla niej będzie logiczne zachowanie. Dlatego chcemy dodać jeden wymóg - postać nie może zachowywać się tak jak tego wymaga fabuła, gdy jest to sprzeczne z charakterem i sposobem działania postaci.
Znamy wielu ludzi, którzy nie mają najbledszego pojęcia o logicznym myśleniu, a żyją i działają. Jakoś. Postacie też mają prawo być nielogiczne, o ile to z nich samych wynika. Jeśli postać nie ma intuicji, ale polega jedynie na uczuciach - to logiczne, że jest nielogiczna. Jeśli ma tę intuicję - będzie miała tzw. dzikiego farta.
Ale gdy zachowuje się nielogicznie, bo tego wymaga fabuła - to już źle.

I zgodzimy się - nie czytasz - nie pisz. Wyczucie czegoś kształtuje się na poznaniu czegoś. Nie czytając, nie można wykształcić sobie wyczucia tekstu. Często nawet czytając, jest to trudne. Ale ktoś, kto czyta na potęgę, z pewnością będzie miał łatwiejszy rozwój niż ten, kto nie czyta i pisze tylko po to, by powstała ekranizacja. Albo mniej drastycznie: niż ktoś, kto myśli jeno filmowymi scenami, nie słowami. Fabułę można stworzyć wspaniałą bez książek - stylu raczej nie. To by wymagało geniuszu.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
Aquma
pisarz
Posty: 154
Rejestracja: 28 maja 2010, 17:22
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Aquma » 17 gru 2010, 10:30

Muszę zgodzić się z An. Nie czytanie książek nie oznacza od razu, że ktoś nie będzie potrafił stworzyć ciekawej historii, oznacza jednak, że nie będzie potrafił jej przekazać metodą literacką. Braknie mu stylu, zasobności języka i swoistego "wyczucia" tekstu, który można nabyć jedynie czytając dzieła innych - w szczególności profesjonalnych pisarzy.
In the end, it's not going to matter how many breaths you took, but how many moments took your breath away

It's the cruelest of things to catch a glimpse of heaven
Only to, a moment later, be barred from it forever

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2550
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 17 gru 2010, 13:39

Zwierz Hienisty pisze:Ale ktoś, kto czyta na potęgę, z pewnością będzie miał łatwiejszy rozwój niż ten, kto nie czyta i pisze tylko po to, by powstała ekranizacja. Albo mniej drastycznie: niż ktoś, kto myśli jeno filmowymi scenami, nie słowami.

Ja najpierw myślę filmowymi scenami, dopiero potem słowami. Jedno nie wyklucza drugiego.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1227
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 17 gru 2010, 13:57

Vampircia pisze:Ja najpierw myślę filmowymi scenami, dopiero potem słowami. Jedno nie wyklucza drugiego.
A ja się zgodzę z Hieną. W filmach stosuje się zupełnie inne chwyty, aby coś przekazać. Niektóre z nich w tekście literackim bardzo przeszkadzają. Co innego wyobrazić sobie scenę i ją opisać, co innego podczas pisania opowiadania prezentować ją tak, jakby się ją pokazało w filmie.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2550
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 17 gru 2010, 13:59

Mi chodziło o to, że nawet osoba, która czyta, może wyobrażać sobie sceny filmowo, a potem odpowiednio przelewać je na papier. Ty sobie nigdy nie wizualizujesz scen jak piszesz?
Shoot first. Think never.


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość