Pomysły i wzajemna pomoc

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: RedHatMeg » 06 sty 2010, 18:57

Stworzyłam ten temat, bo wiele razy przekonałam się, że przy braku weny czy większym zastoju w fabule nie ma to jak drugi twórca. Poza tym mozemy tak ogólnie rozmawiać na temat pomysłów jakie ostatnio mieliśmy albo które ostatnio chodzą nam po głowie, i chcemy po prostu sie o tym z kimś podzielic i szukać porad, czy pomysł jest głupi czy wart przemyślenia.
Może na początek dwa pomysły, które są w mojej głowie od bardzo, bardzo, BARDZO dawna:
1. Mały steampunk (sci-fi w realiach XIX wieku) w alternatywnej rzeczywisatości, gdzie po niebie latają mechaptaki - samoloty o kształcie ptaków i skrzydłami a la da Vinci. Piloci meachaptaków opowiadają miedzy sobą historie o tym jak ich koledzy po zestrzeleniu przechodzą w dziwny stan "zawieszenia". Jeden z pilotów - Polak nazywany Feniksem - nie wierzy w te historie, ale po jakimś czasie zostaje zestrzelony podczas misji i... no wiaodmo.
2. Opowieść o ministrancie z religijnej rodziny, który dorasta wśród tych wszystkich niepokojów wokół religii w dzisiejszej Polsce (afera krzyżowa, pedofilia wśrod ksieży, Dawkins, 11 września...). Poza tym ma przyjaciela, który jest wojującym ateistą. To taka bardzo poważna historia, która zawiera moje spostrzeżenia na temat kondycji religii dziś.
Co myslicie? wyglada interesująco?

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 06 sty 2010, 19:24

RedHatMeg pisze:1. Mały steampunk (sci-fi w realiach XIX wieku) w alternatywnej rzeczywisatości, gdzie po niebie latają mechaptaki - samoloty o kształcie ptaków i skrzydłami a la da Vinci. Piloci meachaptaków opowiadają miedzy sobą historie o tym jak ich koledzy po zestrzeleniu przechodzą w dziwny stan "zawieszenia". Jeden z pilotów - Polak nazywany Feniksem - nie wierzy w te historie, ale po jakimś czasie zostaje zestrzelony podczas misji i... no wiaodmo.

To brzmi bardzo ciekawe, wyczuwam tu inspirację Arcanum, choć mogę się mylić.
To drugie też nie jest złe, ale ja akurat gustuję w s-f.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
P_Haruhi
amator
Posty: 5
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:42
Lokalizacja: Bielsko
Kontaktowanie:

Postautor: P_Haruhi » 06 sty 2010, 19:39

1.
RedHatMeg pisze:Mały steampunk (sci-fi w realiach XIX wieku) w alternatywnej rzeczywisatości, gdzie po niebie latają mechaptaki - samoloty o kształcie ptaków i skrzydłami a la da Vinci.

Interesująco się zapowiada, ale to drugie:

2.
RedHatMeg pisze:Opowieść o ministrancie z religijnej rodziny, który dorasta wśród tych wszystkich niepokojów wokół religii w dzisiejszej Polsce

Jakoś tematycznie bardziej mnie zaciekawiło, zawsze lubiłam tematy o postrzeganiu religii na dzień dzisiejszy i dawniej (szczególnie różne afery chociażby z czasów średniowiecza).

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 06 sty 2010, 19:58

P_Haruhi pisze:Jakoś tematycznie bardziej mnie zaciekawiło, zawsze lubiłam tematy o postrzeganiu religii na dzień dzisiejszy i dawniej (szczególnie różne afery chociażby z czasów średniowiecza).

Dobrze wiedzieć, bo ten pomyśł ciągnie sie za mną od bardzo dawna. Problem polega na tym, że nie mam zbyt wiele pomysłów jak zacząć.
Vampircia pisze:To brzmi bardzo ciekawe, wyczuwam tu inspirację Arcanum, choć mogę się mylić.

Mam słabość do tej gry. To był pierwszy raz, kiedy spotkałam się z fantastyką w realiach innych niż średniowieczne.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

dai ji

Postautor: dai ji » 07 sty 2010, 02:33

RedHatMeg pisze:Piloci meachaptaków opowiadają miedzy sobą historie o tym jak ich koledzy po zestrzeleniu przechodzą w dziwny stan "zawieszenia".
Sprecyzuj... Jakie "zestrzelenie", jakie "zawieszenie"? Bo ja akurat nic z tego nie rozumiem ~~'
Samą konwencję świata - czyli "sci-fi w realiach XIX wieku" - bardzo lubię. Generalnie mam dość ciepły stosunek do XIX wieku. Masz konkretniejszą wizję?

Drugi z pomysłów to z kolei zupełnie nie moje tematy.



Mnie z kolei zawsze nęciło napisanie książki/czy narysowanie mang w stylu:

1. Akcja działaby się na przełomie XIX, a XX wieku (i tu waham się między Francją, Czechami, a Austrią*). Głównym 'antagonistą' byłby znudzony, potężny Fae/Elf trudniący się ściganiem uciekinierów z Arkadii (magiczna i niejako ponura kraina elfów, do której porywani są naiwni przedstawiciele rasy ludzkiej). Nie rozumiejący uczuć ludzkich, okrutny, lubiący się bawić swoimi ofiarami. Bohaterką natomiast 'szalona' kobieta, błądząca między światem realnym, jego odpowiednikiem duchowym, a własną imaginacją oraz wspomnieniami sprzed wieków, o umowie, jaką zawarła ze ścigającym ją Fae, którą złamała, w ostateczności przypłacając ją takim, a nie innym losem. Ma świadomość tego, iż jest ścigana, a także, że nie pasuje do świata, z którego pochodziła, a do którego wróciła, i że stoi na przegranej pozycji. Poprzez wieki niewoli w magicznym świecie, nabrała niekontrolowanych zdolności magicznych, które na dobrą sprawę też działają przeciwko niej, pozwalając ja łatwo zlokalizować. Opowieść o wiecznej ucieczce, ze świata, od przeszłości, od ścigającego. I tak, zabiłabym ją xD

*A wic polegałby na (koniecznie kolorowej) grafice w stylu secesyjnym. Całość max. na jeden, ostatecznie dwa tomy w przypadku mangi.

2. Zawsze chciałam zrobić opowieść formującej się o wampirzej organizacji. Rok 1940 w Niemczech. Potężny i niesamowicie okrutny, wampirzy książę planuje zamach na siebie samego, by w efekcie moc się, łatwą ręką, pozbyć największych wrogów politycznych - swojego ojca, i jego, żyjącą w ukryciu, córkę, która wedle planów ojca, ma go zastąpić. Problem w tym, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. Podsłuchy, niepełne informacje, konflikty i kontakty sprawiły, że książę niemal - niemal- nie zginął w własnoręcznie "upozorowanym", a nieźle przez kogoś doprawionym zamachu. Wieść, o śmierci władcy rozniosła się bardzo szybko, a jego prawa ręka, w obawie, że wszystkie klany, które udało się siłą zjednoczyć pod jego panowaniem, rzucą się do władzy, próbuje ukryć fakty. Sam książę w tym czasie zaczyna realizować własny plan awaryjny. Za wszystkim z kolei stoi umowa ze Śmiercią, zawarta przed paroma stuleciami, w ramach której książę ofiarował się dostarczyć mu 70% dusz, które nigdy do niego nie dotarły, a powinny - dusz wampirów.

W fabule obowiązywałby by realia oraz stroje z epoki (także mundury), całą wampirzą organizację wmieszałabym w sznurki polityczne, odwzorowała wydarzenia historyczne z punktu widzenia istot nieśmiertelnych, żywiących się krwią wampirów.

Em... Chyba najbardziej rozbudowana opowieść jaką kiedykolwiek stworzyłam i której kurczowo się trzymałam. Skończyło się na 4 larpach o tej fabule (z potężnymi opisami do ponad 50 bohaterów (historie, wątki, zachowania), które dalej trzymam na dysku xD). Fragment kiedyś zapisaliśmy w fiku: http://forum.senpuu.net/viewtopic.php?t=6418


3. Ok 1980, do starego budynku, opuszczonego szpitala psychiatrycznego na odludziu w USA, trafia grupa bohaterów, istot bożych (nie nazwę ich aniołami, oni są o dużo niżsi rangą, są śmiertelni i posiadają zarówno duszę, jak i ciało) odpowiadających za równowagę dobra i zła na świecie. Chcą oczyścić to miejsce, doszczętnie splugawione w świecie astralnym. Jednak przeliczają się w swoich możliwościach i w efekcie nie dość, że nie są w stanie wykonać swojej misji, nie mogą także opuścić fragmentu świata, w który weszli, zmuszeni do zmierzenia się z grzechami cudzymi, jak i własnymi.
Wszystko przez jeden potężny grzech ciężki (gniew), który rozwinął się, oraz jednego z bohaterów, który choć nieświadomie, jest z tym grzechem powiązany. Z czasem trwania fabuły, bohaterowie zaczynają coraz bardziej grzeszyć. Na zakończenie z budynku, wychodzi żywa tylko jedna osoba, ta która pojęła swój grzech i oczyściła się z gniewu.

Sam świat astralny byłby pewnie mocno wzorowany na grafice z SH (ale bez profanacji z mojej strony ^^').


Wszystkie te pomysły już realizowałam albo w rpgach, albo larpach (z zaznaczeniem, że nie jest to dokładnie to samo), jednak inaczej zawsze kończy się, gdy każdą postać gra inna osoba, a inaczej jeżeli dane by mi było samej doprowadzić to do końca. Choć niektóre rzeczy są wzorowane na podręcznikach do rpg, inne na literaturze czy filmach, to w wielu miejscach wręcz ekstremalnie drastycznie odstają i są wymysłem jedynie mojej imaginacji. A bez skromności, ale ludzie sobie chwalili ciągłe wodzenie ich za nos, oraz zaskakujące, ale w sumie logiczne, zmiany fabularne xD

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 07 sty 2010, 07:22

dai ji pisze:Sprecyzuj... Jakie "zestrzelenie", jakie "zawieszenie"? Bo ja akurat nic z tego nie rozumiem ~~'
Samą konwencję świata - czyli "sci-fi w realiach XIX wieku" - bardzo lubię. Generalnie mam dość ciepły stosunek do XIX wieku. Masz konkretniejszą wizję?

Cóz, mimo, że realia byłyby dziewietnastowieczne, myslałam, że miałaby tam miejsce mała wojna światowa. Dlatego Feniks i jego kumple broniliby wybrzeży Anglii przed jakimś wrogiem (jeszcze nie zdecydowałam kim). Ten wróg by niektórych z nich zestrzeliwał na ziemię (ewentualnie do wody). Z kolei "zawieszneie" wyobrażałam sobie trochę jako świat idei Platona, więc Feniks spotka tam ideę konia (nie jakiegoś konkretnego, ale po prostu konia sameg-w-sobie), ale pewnie z tego zrezygnuję. Ma to być stan, w którym człowiek znajduje sie w innym świecie. Muszę to jeszcze dopracować.

I też lubię XIX wiek ;-)

Co do twoich pomysłów ten z wampirami jest fajny. Skoro dzieje się w Niemczech w 1940, to czy będą tam wampirzy naziści? Zapowiada sie interesująco.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 07 sty 2010, 14:26

dai ji pisze:1. Akcja działaby się na przełomie XIX, a XX wieku (i tu waham się między Francją, Czechami, a Austrią*). Głównym 'antagonistą' byłby znudzony, potężny Fae/Elf trudniący się ściganiem uciekinierów z Arkadii (magiczna i niejako ponura kraina elfów, do której porywani są naiwni przedstawiciele rasy ludzkiej).

Błagam, tylko nie elfy. Mam do nich takie nastawienie jak naziści do Żydów.
Shoot first. Think never.

dai ji

Postautor: dai ji » 07 sty 2010, 18:04

Vampircia pisze:
dai ji pisze:1. Akcja działaby się na przełomie XIX, a XX wieku (i tu waham się między Francją, Czechami, a Austrią*). Głównym 'antagonistą' byłby znudzony, potężny Fae/Elf trudniący się ściganiem uciekinierów z Arkadii (magiczna i niejako ponura kraina elfów, do której porywani są naiwni przedstawiciele rasy ludzkiej).

Błagam, tylko nie elfy. Mam do nich takie nastawienie jak naziści do Żydów.
Ale mówisz o elfach fantasy czy elfach z folkloru głównie germańskiego? Tymi pierwszymi rzygam i poważnie mnie wkurza, gdy ludzie je mylą. "Króla Olcha" pewnie znasz. Właśnie tak rozumiem "elfa". A samo moje zafascynowanie elfami i szaleństwem wzięło się po przeczytaniu książki "Johnatan Strange i pan Norrell". Tak jak to jest moją ulubioną powieścią, tak film "Labirynt Fauna" jest moją ulubioną produkcją. Tak rozumiem elfy, które kocham. Fantasy mogą mi tyłek lizać...

Co do twoich pomysłów ten z wampirami jest fajny. Skoro dzieje się w Niemczech w 1940, to czy będą tam wampirzy naziści? Zapowiada sie interesująco.
Tak, będą. Obowiązkowa dla każdego formacja wampirza na kształt nazistowski z księciem na czele. Mocno wzorowana na przerysowanym Invictusie z Nowego WoD'a.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 07 sty 2010, 18:06

Ja ogólnie nie przepadam za fantasy, chyba że bardzo nietypowym.
Shoot first. Think never.

dai ji

Postautor: dai ji » 07 sty 2010, 18:09

Ja ogólnie nie przepadam za fantasy, chyba że bardzo nietypowym.
Ja nie znoszę fantasy, za to kocham zarówno surrealizm, jak i szaleństwo oraz okrutne baśnie. A rysunek widziałabym właśnie secesyjny. To chyba na tyle.

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 505
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Postautor: An-Nah » 07 sty 2010, 19:20

Obawiam się, że jeśli autor weźmie elfy - jakiekolwiek - i umieści je w książce fantasy, to otrzyma elfy fantasy :P Może niekoniecznie te stereotypowe do bólu, ale to już nie będą elfy z germańskiego folkloru, bo będą już funkcjonować na gruncie innym, niż germański folklor. A zresztą, skąd się te elfy w fantasy wzięły, jeśli nie z germańskiego folkloru właśnie?

A jeśli chodzi o pomysły, to uważam, że nie ma czegoś takiego jak zły pomysł - są tylko pomysły źle wykorzystane. I nigdy nie rozumiałam autorów pytających "czy mój pomysł jest dobry?" - do własnego pomysłu trzeba być przekonanym i pisać to, co się chce pisać. No, chyba, że chce się odnieść sukces kasowy :P W takim wypadku krzyżyk na drogę :P
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate

dai ji

Postautor: dai ji » 07 sty 2010, 19:54

An-Nah pisze:Obawiam się, że jeśli autor weźmie elfy - jakiekolwiek - i umieści je w książce fantasy, to otrzyma elfy fantasy :P
Co wy uparliście się na te "fantasy"...? "Fantastyka" to nie "fantasy"... I mogę zapowiedzieć, że niemal na 90% nie tknę fantasy z prostej racji, że go zwyczajnie nie lubię ==' Namiętnie natomiast kocham się w gatunku o nazwie "horror", także będący odnogą "fantastyki".
A same elfy fantasy wzięły się od Tolkiena i jego wyobraźni... Głównie wzorowane na elfach nordyckich i skandynawskich. Ech.
I tak samo jak nie każdy dwarf jest krasnoludkiem (może być krasnoludem) tak samo fairy ma różne znaczenia. Trzymam się więc niemieckiego Alb'a. Wina języka polskiego.
W każdym razie polecam chociaż przejrzenie... http://en.wikipedia.org/wiki/Fairy

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 505
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Postautor: An-Nah » 07 sty 2010, 20:06

1) Fantasy nie musi rozgrywać się w pseudośredniowieczu. To, że zazwyczaj się w takowym rzogrywa... to już kwestia tego, że 90% tego gatunku to sztampa. Jak każdego. Ale jest jeszcze urban fantasy, steampunk fantasy, new weird... i zapewniam cię, wszystko to to podgatunki fantasy są.
2) Skandynawowie też byli germanami, a to niespodzianka. Tolkien czerpał z całej masy różnych wzorców. A jego elfy to nie fairies, na bór zielony, on sam się od tego odcinał. Niemiecki Alb ma ten sam źródłosłów, co skandynawskie Alf.
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate

dai ji

Postautor: dai ji » 07 sty 2010, 20:16

An-Nah pisze:1) Fantasy nie musi rozgrywać się w pseudośredniowieczu. To, że zazwyczaj się w takowym rzogrywa... to już kwestia tego, że 90% tego gatunku to sztampa. Jak każdego. Ale jest jeszcze urban fantasy, steampunk fantasy, new weird... i zapewniam cię, wszystko to to podgatunki fantasy są.
I tak ich nie lubię. Masz normalny, realny świat i wprowadzasz tam parę elementów fantastycznych - nie wytłumaczalnych naukowo - to nie jest "fantasy". To się wtedy "horror" zwie, szczególnie jeżeli za cel bierzesz sianie grozy i niepewności.

An-Nah pisze:2) Skandynawowie też byli germanami, a to niespodzianka. Tolkien czerpał z całej masy różnych wzorców. A jego elfy to nie fairies, na bór zielony, on sam się od tego odcinał. Niemiecki Alb ma ten sam źródłosłów, co skandynawskie Alf.
Sorry, ja jednak rozróżniam Germanów od Skandynawów. Podania ludowe jednych od drugich i wiem czego się uchwyciłam. A wyobraźnia Tolkiena i to co z niej ewulowało, to mnie kompletnie nie interere.

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 505
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Postautor: An-Nah » 07 sty 2010, 20:21

Ależ spokojnie, spokojnie :)
Fakt, zirytowałam się, bo nie lubię wszelkich uprzedzeń i wszelkiego skreślania jakiegoś gatunku na starcie. Można nie lubić, ale wystawianie kolców i stwierdzania "mam to w dupie" jest niefajne. Tak samo wielu ludzi skreśla anime. Albo wszelką fantastykę
Horror będzie wtedy, jeśli tymi elfami straszyć będziesz :) Jeśli tak, to ok, przyznam ci rację, to horror.

Co do germanów mogłabym zrobić długi wywód quasi-naukowy na temat ludów indoeropejskich, ich pochodzenia i ich mitologii, mam na tym punkcie skrzywienie właściwie to prawie zawodowe. Powiedzmy, że studia zobowiązują... Ale jeśli nie chcesz - trudno. Przepraszam. Już nie będę tłumaczyć co i jak, skoro cię to nie interesuje.
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość