Podejście autorów do komci

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Podejście autorów do komci

Postautor: Vampircia » 06 sty 2014, 22:17

Rozmowa w shoucie mnie zainspirowała, więc zakładam ten temat. Wszyscy wiemy, że twórca lubi, kiedy jego dzieło wzbudza zainteresowanie. Lubi być doceniany, łaknie poklasku, chce wiedzieć, że ludzie czytają jego teksty, chce wiedzieć, co o nich myślą. To całkiem naturalne. Nie ma w tym nic złego. Normalnym jest też, że czasem prosi znajomych, by przeczytali i się wypowiedzieli, że czasem napisze, że liczy na komentarze. Jest jednak pewna granica, do której jest to grzeczne i dopuszczalne zachowanie, a za którą autor zaczyna być po prostu bezczelny. Przykładowo szantażując czytelników, że jak nie będzie wystarczająco recek, to nie wrzuci następnego rozdziału, albo wyjedzie komuś z pretensjami, że nie komentuje. Każdy z was pewnie spotkał się z takimi przypadkami. Więc chciałam was spytać, moi drodzy, co o tym myślicie? Co wypada, a czego nie wypada? Czy sami się bardzo frustrujecie, gdy nie dostajecie opinii? I czy targnęlibyście się na takie "nieczyste" metody? I może co was w tym całym komciowym zjawisku najbardziej poraża?
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 07 sty 2014, 01:46

Vampircia pisze:Jest jednak pewna granica (...) albo wyjedzie komuś z pretensjami, że nie komentuje.

Śmiesznie, ale zdarzyło mi się coś takiego :mrgreen: W stosunku do koleżanki, która była zdziwiona, że przestałam pisać tego mojego cudacznego Bloga Superbohaterów. Bo, mówię, co się będę produkować, skoro mam taki głupi nawyk rozpisywania się na co najmniej dwie strony, kiedy i tak nie czyta tego nikt prócz innych piszących (grupowy blog toto był) i dwa komentarze na krzyż na wpis były. A ona na to, że każdy jeden wpis czyta, tylko nie wiedziała jak skomentować. Każdy z około pięciuset wpisów i ani jednego komentarza... <facepalm>

Za to szantażem czytelników, że nie ma komcia - nie ma rozdziału bym się nie przejmowała. Ba! U wielu "artystuf" preferowałabym właśnie takie podejście - wyobrażasz sobie, ile wtedy internetowego śmiecia by nie powstało?
Tak, takie osoby powinny się zdecydowanie bardziej fochać. Bez komcia długości ich rozdziału więcej nie publikują - to byłoby dobre.

No a poza tym to tradycyjnie - wszelkie obwieszczenia w stylu Sorry, że nie da się tego czytać/mam dysleksję/pisałem na przerwie przed matematyką/mam kotleta zamiast podkreślania błędów. Czekam na komcie oraz klasyki w stylu Proszę o szczerą opinię (...) Mama, on mnie hejtuje! Łeeee!

Vampircia pisze:Czy sami się bardzo frustrujecie, gdy nie dostajecie opinii? I czy targnęlibyście się na takie "nieczyste" metody?

Co do tej końcówki to o tyle trudno mi się wypowiedzieć, że... dawno nie wrzucałam nic dla szerszej widowni. Zbyt dawno. Od około roku czy dwóch (nie licząc TDU) mam monopol czytelniczy, a monopol czytelniczy, to zawsze gwarantowany komć ;)
Z drugiej strony, kiedy już publikuję normalnie... no to jednak jest trochę smutno, jeśli ma nie żadnego odzewu. Znaczy: jeśli uważam, że tekst dobry i że paru osobom powinien się spodobać. Bo bywa i tak, że w świat puszczam rzeczy, które pomimo że lubiane przeze mnie, dostają ode mnie etykietkę róbta z tym co chceta (to się tyczy chyba wyłącznie pewnych dwóch miniaturek, które trafiły na forum DW Obrazek) i wtedy nie robi mi różnicy brak zainteresowania.
Z drugiej strony w tym pierwszym przypadku często kończy się megowaniem w stylu Ale weź no, czemu nie? Chociaż kawałek, albo skopiuj sobie gdzieś chociaż*. Bo przeważnie jak ktoś przeczyta, to już dostaję od niego opinię w takiej czy innej formie. Chyba że nie, to się chociaż dopraszam o powiedzenie, czy się podobało, a nie :p

Ojej, dużo wyszło.
____________________
* to dotyczy nie tylko moich własnych tekstów - bywa, że jak tematyka dobra, to dopraszam się też o przeczytanie cudzych utworów. (No właśnie, ciekawe, czy Artur przeczytał w końcu te dwie parodie o MineCrafcie X) )
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.

[center]^^^[/center]
Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 539
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Postautor: Skorpion » 07 sty 2014, 12:14

Z pewnego forum znam osobę, która rozpoczynając ff otrzymywała mnóstwo komentarzy 8-10 pod epizodem. Po upływie czasu liczba komentarzy spadła do 2-3 na rozdział i zaczęły się płacze: "nikt nie komentuje", "nie będę wrzucać na forum", "jak ktoś będzie zainteresowany to będę wysyłać jedynie na PW". A ja sobie myślę, kurcze, jak bardzo byłbym wdzięczny, gdybym dostawał te 2-3 komentarze. Nie do końca rozumiem szantażowania czytelników, czy bardziej... brania ich na litość, ale spoko. Fan Fic - serious business. :)
Na innym forum staram się komentować nowy każdy tekst (jeśli mi się spodoba to zostanę wiernym czytelnikiem), bo jednak to przykre, jeśli ktoś nie dostaje żadnej odpowiedzi.
Fajnie jest dostawać komentarze. Przyznam się, ze 2 moje opowiadania "Rainheart" i "Jhnelle" udało mi się zakończyć właśnie dzięki temu, ze co jakiś czas pod rozdziałem pojawił się komentarz: "nie z czasownikami piszemy osobno", czy "nie spodziewałem się, ze główny bohater to zrobi".
Ale powiem wam, ze nawet jak nie ma komentarzy to chociaż milo, gdy liczba wyświetleń tematu wzrasta - ktoś się jednak tematem interesuje XD
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 07 sty 2014, 12:24

Ja mam dziwne doświadczenia z komentowaniem. No bo jak wrzucałam w zamierzchłych czasach albumy z The Sims 2, to jedyny komć, jaki mogłam dostać, to wpis w księdze gości, a każdy użytkownik mógł wpisać się do księgi gości tylko raz. Potem mogłam ewentualnie dać mu swojego maila, ale nie było szans. Następnie trafiłam na różne strony, gdzie mogłam publikować fiki i mnie to trochę rozpieściło, bo mogłam liczyć na więcej niż jeden komentarz od użytkownika. Swego czasu na forum One Piece kilka godzin po opublikowaniu kolejnej części fika pojawiały się pierwsze recki i rzadko musiałam czekać na nie przez kilka dni czy tygodni, jak to ma miejsce tutaj. Dlatego przez pierwszy okres czasu na Bazie zdarzało mi się was nachalnie megować. Ale już się przyzwyczaiłam do takiego tempa odpowiedzi, poza tym jest jeszcze fanfiction.net.

Tak, słynne ff.net. Najlepiej pisać tam do znanych fandomów, bo dziennie mnóstwo osób przegląda do nich fiki. Dlatego do dzisiaj moje hetaliowe dzieła zbierają favy, a okazjonalnie nawet komcia. O wiele rzadziej, ale jednak, trafiają się favy i komcie do bardziej niszowych fandomów, które pisałam, na przykład jeden fik do Igora, który kiedyś napisałam.

Jeśli chodzi o wyżej wymienione chwyty, to czasem je stosowałam właśnie na ff.net... po czym nie wytrzymywałam i przesyłałam drugi rozdział. No i czasem zawstydzałam swoich czytelników, że nie zostawili ani jednej recki, bo od razu zauważałam, że mnóstwo ludzi je favuje. A jak je favuje, to znaczy, że im się podoba. A jak im się podoba, to mogliby wziąć i skomcić, powiedzieć, co lubią, a co nie. Nawet krótkie komentarze mogą być (byle nie emotikony). Obecnie już tak nie robię, ale mam taki zwyczaj, że jak natknę się na jakiś fik, a jest mało komci do niego (albo nie ma w ogóle) to im jakiś zostawiam.

Zresztą fanfiction.net to nie forum. Jak na forum ktoś przesyła kolejny rozdział fika, gdy poprzedni nie został jeszcze skomciowany, to mamy post pod postem, a post pod postem nie tylko bywa niezgodny z regulaminem, ale po prostu wygląda źle. Dlatego ja raczej przesyłam następny rozdział, jak już dostaje jakieś recenzje poprzedniego. Na ff.net możesz mieć w dupie brak komentarzy do poprzedniego rozdziału, bo jest na nie oddzielna sekcja.

Na blogu w ogóle nie myślę o komciach, chyba, że próbuję zaangażować czytelników, a i to nie zawsze wychodzi. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy ma konto google, aby mógł wrzucić wpis.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 07 sty 2014, 12:48

Ja w ogóle mam wrażenie, że kiedyś autorzy nie byli tacy roszczeniowy. W latach 2002/2003 (a to jest mniej więcej początek publikowania przeze mnie fanfików) na większości stron nie było nawet systemu, który umożliwiałby dodawanie komentarzy. Więc autorom wtedy nawet do głowy nie przychodziło, że ktoś się może wypowiedzieć na temat ich fanfika. Wysyłało się fika mailem bezpośrednio do właściciela i jeśli taki właściciel go umieścił na stronie, to już samo w sobie było wielkim szczęściem. Nawet ilości odsłon nie dało się sprawdzić. Jeśli strona miała forum (a rzadko się to zdarzało), to ludzie wtedy rozmawiali o fanfikach na forum, ale nikomu przez myśl nie przeszło, żeby robić jakieś bitwy o komcie. Chyba dopiero rozwój blogów rozpowszechnił takie roszczeniowe podejście. I pewnie to tylko złudzenie, ale mam wrażenie, że kiedyś więcej ludzi czytało fanfiki. A przynajmniej był jakiś taki większy szacun do autora. Czasem czytelnicy na maila pisali do autora, jak się im podobało. Raz to nawet o autograf mnie ktoś poprosił (w paincie, lol) :shock: Kurde, arty rysowali do fików z własnej inicjatywy. Teraz czytelnik woli być anonimowy. Ale w sumie sama jestem nie lepsza, bo też przestałam komentować na ff.net. Ale to głównie przez to, że ludzie tam nie przyjmowali żadnej krytyki.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 07 sty 2014, 13:11

Wiesz, jeśli chodzi o fanfiki, to przed internetem podobno publikowano je tylko w fanzinach. Poza tym, generalnie przed internetem pisało się raczej do szuflady i dawało do przeczytania tylko kilku znajomym albo polonistce, żeby ocenili i powiedzieli, co myślą.

Może rzeczywiście, jak nie ma możliwości pisania komentarzy, ludzie publikują dla samej świadomości, że są czytani. Nie wiem jak bym wytrzymała to, że nie mogę zobaczyć ilości odsłon. Nawet na stronie, gdzie publikowałam albumy z TS2 miały naliczanie odsłon (fakt, rzadko zaglądałam, ale jak mnie wzięło, żeby sprawdzić, to przeglądałam każdą), no i system ratingowy, więc wiedziałam, ile gwiazdek średnio dostawałam.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 07 sty 2014, 23:22

RedHatMeg pisze:Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy ma konto google, aby mógł wrzucić wpis.

Hmm, Meguś, ale na Bloggerze można wystawić anonimowy komentarz, sama tak kiedyś robiłam, jak nie miałam konta :p

RedHatMeg pisze:Może rzeczywiście, jak nie ma możliwości pisania komentarzy, ludzie publikują dla samej świadomości, że są czytani. Nie wiem jak bym wytrzymała to, że nie mogę zobaczyć ilości odsłon.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia ;)

Vampircia pisze:Ja w ogóle mam wrażenie, że kiedyś autorzy nie byli tacy roszczeniowy. W latach 2002/2003 (a to jest mniej więcej początek publikowania przeze mnie fanfików) na większości stron nie było nawet systemu, który umożliwiałby dodawanie komentarzy.

No właśnie tak jak mówisz - nie było systemu komentarzy, poza tym nie było komputerów i Internetu w wielu domach (w 2003 czy ja wiedziałam, co to jest forum? co to jest strona www?), zapewne też nie było takiego dzikiego dostępu do samych fandomów (że sobie ktoś ściągnie odcinek itp.) oraz... świadomości, że jest taki popyt na to (bo kto tam będzie moją marną twórczość czytał). Za to było podejście z niekomentowalnych fanzinów i szacunek w stylu moich rodziców, że skoro coś jest w necie, to pewnie już niegłupie, jak prawdziwa książka albo przynajmniej przez jakiegoś redaktora zamieszczona.

O, i po napomknięciu Meg, że nie powinno się zamieszczać posta po poście z kolejnymi rozdziałami, jeszcze coś mi się przypomniało. Około Sylwestra ktoś pisał, że jakież to niedbalstwo i olewanie czytelników, kiedy ktoś nie czeka, aż ktoś mu coś odpisze. Nie chcę wywołać burzy, ale uważam, że niemądre jest takie dziwne wyczekiwanie na jakikolwiek komentarz. Z jednej strony są tacy, którym komentować się nie chce wcale, z drugiej niektórzy wolą przeczytać, jak już się trochę uzbiera (bo autorów, którzy porzucają robotę po dwóch fragmentach, jest plaga)... Nie bardzo rozumiem wyśmiewania jednocześnie ludzi z ich Bez komcia więcej nie publikuję i jednocześnie z takich, którzy komentarzy nie potrzebują, którym wystarczą przykładowo wejścia. No chyba że mówimy o jakichś leniach, których jedyną aktywnością jest wrzucenie tekstu co tydzień i nie pojawianie się w międzyczasie wcale, ale przecież to nie musi iść w parze.
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.


[center]^^^[/center]

Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

dikajos
uczeń
Posty: 44
Rejestracja: 29 lis 2013, 13:08

Postautor: dikajos » 08 sty 2014, 17:20

Mało który czytelnik ma świadomość, że napisanie zwykłego "całkiem fajnie się czyta, z chęcią przeczytam kontynuację" albo "tu i tu jest źle. uważam, że mógłbyś się skoncentrować na tym i na tym" to już dla autora spora motywacja do pisania.

Grożenie, że nie wrzuci się więcej tekstów, bo nie ma komentarzy jest niepoważne. Taki pisarz musi się zastanowić, po co w ogóle pisze. Bo według mnie, to na poziomie amatorskich fanfików każdy autor tworzy przede wszystkim dla siebie, żeby doskonalić swój warsztat, próbować nowych rzeczy. Nie ma co ściemniać, że piszemy dla tysięcy wiernych czytelników, więc musimy szanować tych, którzy czytają i pracować nad swoimi tekstami. I nie wrzucać, tak jak wymieniane było, tekstów napisanych na kolanie na przerwie w szkole, albo bez jakiegokolwiek sprawdzenia błędów. Wiadomo, że dobrze jest, jeśli ktoś wskaże błędy czy zasugeruje kierunek, w którym można pójść. Ale jeśli ktoś pisze wytrwale, to komenty się pojawią prędzej czy później.

Co do wrzucania posta pod postem. Mi się to tutaj zdarzyło. Po prostu miałem już sporo napisane, więc wrzucałem odcinki oddzielnie, redagując je po raz kolejny. Mam taki zwyczaj, że zawsze kiedy wrzucam tekst w nowe miejsce, sprawdzam go po raz kolejny. Zdecydowanie łatwiej mi je wtedy sprawdzać. Nie sądzę jednak, że powinien być jakiś mus czekania na komentarze, bo odcinki miałem gotowe od dłuższego czasu i komentarz do odcinka I nie zmieniłby nic w drugim, bo też dawno był gotowy. Teraz to już co innego, bo w tej chwili już się wyzerowałem, że tak powiem. Nie mam już nic do wrzucenia, dopóki nie napisze czegoś nowego, więc skończyłem namiętne dorzucanie odcinków :D

Chęć pisania powinna wychodzić od autora, a komentarze to po prostu dobra zachęta, niezależnie czy z pochwałami czy krytyką, konstruktywną oczywiście. Nie można się uzależniać od komentów, ale tak jak pisałem, jeśli piszemy dobrze i się doskonalimy, to odzew powinien być kwestią czasu :)
Blog z moimi opowiadaniami: http://dikajos.blogspot.co.uk/

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1216
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 08 sty 2014, 17:47

Astroni pisze:Nie bardzo rozumiem wyśmiewania jednocześnie ludzi z ich Bez komcia więcej nie publikuję i jednocześnie z takich, którzy komentarzy nie potrzebują, którym wystarczą przykładowo wejścia. No chyba że mówimy o jakichś leniach, których jedyną aktywnością jest wrzucenie tekstu co tydzień i nie pojawianie się w międzyczasie wcale, ale przecież to nie musi iść w parze.
Astroni, bo są miejsca takie jak ff.net czy blogi, gdzie można sobie nawrzucać i sto rozdziałów bez żadnego komentarza. Ale na forach najczęściej mile widziane - czasem obowiązkowe, ale to już uważam za przesadę - jest uczestnictwo w życiu forum, a potem wrzucanie swoich tekstów. Mnie z kolei nie bardzo chce się czytać długaaaaśny tekst, zwłaszcza jeśli mnie niespecjalnie zainteresuje. A jak przeczytam, załóżmy, tylko pierwszy rozdział, a kolejnych jest już dziesięć, to głupio mi komentować tylko ten pierwszy. I tu kolejny plus stron typu ff.net i blogów - tam po prostu komentuję ten rozdział, który chcę. Jak mam z kolei mało do powiedzenia na temat tekstu na forum, wolę to autorowi napisać na PW bądź w shoutboksie, bo lakonicznych komentarzy pisać nie lubię.

dikajos pisze:Chęć pisania powinna wychodzić od autora, a komentarze to po prostu dobra zachęta, niezależnie czy z pochwałami czy krytyką, konstruktywną oczywiście. Nie można się uzależniać od komentów, ale tak jak pisałem, jeśli piszemy dobrze i się doskonalimy, to odzew powinien być kwestią czasu :)
Ładnie powiedziane. Takie jest też moje zdanie. Chyba nigdy nie dopraszałam się o komcie, bo nie chciałabym komentarza pisanego na siłę bądź na odwal się - sama zresztą takich komentarzy staram się nie pisać. Faktycznie bywało, że delikatnie sugerowałam, że chętnie dowiedziałabym się od kogoś, co sądzi o jakimś moim tekście, ale nawet to robię dość nieśmiało. Oczywiście niezmiernie jest mi miło, jak ten komentarz dostanę. Cieszę się też, jak dostanę fava/serduszko/cokolwiek na jakiejś stronie, gdzie mam swoje teksty, i żałuję czasem, że na forach tego systemu brakuje.

Nachalne proszenie o komcie zwykle przynosi u mnie efekt odwrotny, takie to już ze mnie przewrotne stworzenie. A szantaż "będzie komentarz - będzie dalszy ciąg" chyba bardziej mnie śmieszy niż drażni.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
CyfrowyFaszysta
zbanowany
Posty: 372
Rejestracja: 22 wrz 2011, 03:48
Lokalizacja: Republika Okrągłego Stołu
Kontaktowanie:

Postautor: CyfrowyFaszysta » 08 sty 2014, 21:41

Boję się, że jak zacznę na ten temat wywód, to będę brzmiał jak ci posrani jutuberzy-vlogerzy, którzy pieprzą nieciekawe i nieodkrywcze rzeczy w każdym filmiku. No, ale muszę czasem na forum powiedzieć coś merytorycznego, żeby mi zaś nikt nie wyrzucał, że przychodzę tutaj trollować, prowokować czy co tam jeszcze.

Jak wiele innych rzeczy, które teraz są niezwykle popularne (np. gry komputerowe), opowiadania i fanfiki były rozrywką/hobby niszowym i walały się właśnie po jakichś zinach, e-magach czy czasopismach. Przyszły blogi, to każdy nagle miał poczucie bycia gwiazdą i w przekonaniu, że wszystkich obchodzi ich życie/twórczość, zaczął/zaczęła wrzucać. Tak moim zdaniem powstały serwisy społecznościowe typu pejsbuk. Tyle że nie mówię, że to było coś złego. Internet i nawyk "dzielenia się" daje szanse wielu ambitnym i utalentowanym twórcom/projektom. To nieuniknione, że wśród perełek mnóstwo jest szajsu. Zresztą, każdy chce swoją szansę i nie winię nikogo za to, że próbuje. Winię jedynie tych, którzy nie potrafią odpuścić, albo nie potrafią odejść we właściwym momencie.

Co do komentowania: komentarze w dużej mierze zabiły właśnie wszelkie łapki, serduszka i gwiazdki. Kiedyś pisało się komentarze, bo tylko taka była możliwość. Teraz wyrazem aprobaty czy aplauzu jest lajk. Gdyby pojawiły się łapki w dół, to komentarzy byłoby jeszcze mniej. Dla przykładu: pod moją relacją z ubiegłorocznego Marszu dostałem niemal same lajki (byłem w sumie zaskoczony bardzo pozytywną reakcją, do dzisiaj czasem ludzie ten tekst wspominają, jak się z nimi widzę) i może dwa komentarze, z czego jeden był uwagą merytoryczną innego uczestnika. Z drugiej strony, gdyby nie było lajków i tym podobnych tworów, to bardzo możliwe, że reakcji byłoby jeszcze mniej. Mnie osobiście nawet odpowiada taka forma, bo komenty powinno się pisać tylko wtedy, kiedy ma się coś do powiedzenia. Pamiętam te komenty z początków komentowego trendu w internetach i nie chciałbym czegoś takiego pod swoim tekstem czytać.

Dalej, trzeba pamiętać, że ludzi potrafiących przyjąć krytykę jest niewielu. Każdy pisze coś w rodzaju "proszę o konstruktywną krytykę", albo sam się krytykuje (właściwie to mówi, że jego praca jest do bani, że pisał na szybko i ogólnie tego typu teksty pasujące do dziewczyn, które próbują wymusić komplementy) choć myśli coś zupełnie innego i niczego poza pochwałami nie przyjmie. Zresztą, często są to ludzie, którzy piszą grafomanię na szybko, będąc pod wrażeniem po obejrzeniu jakiegoś filmu czy przeczytaniu książki (też tak miewałem, na szczęście bardzo szybko kasuję zaczynane teksty). Tacy ludzie też są i nie można im popuszczać. Niech dostaną krytyką w ryj, niech wyjdą i zamkną drzwi. Albo się chcemy rozwijać, albo tworzymy kącik wzajemnej admiracji.

Co do ludzi, którzy przychodzą na fora spamować swoją twórczością: najlepszy sposób, to dać im jedną szansę, a potem olewać. Nawet tutaj się to sprawdzało. To że ktoś dobrze pisze, nie oznacza, że zasługuje na komenty. I o ile nie rozumiem podejścia "nie komentuję, bo on(a) mi nie skomentowała", to podejście "nie komentuję, bo facet/babka olewa społeczność" jest jak najbardziej słuszne. Każda społeczność (oprócz lewackich, które wręcz zapraszają pasożyty, ale to jest alternatywna rzeczywistość) nie toleruje pasożytów.

Czasy się zmieniają i jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, musicie zaakceptować fakt, że internet rządzi się innymi zasadami niż parę lat temu. Za parę lat pewnie będą inne trendy i też będziemy się musieli dostosować. Fanfiki i opowiadania nie wyjdą raczej z niszy, bo po prostu czytelnictwo jako takie zamiera. Zauważcie, że w dzisiejszych czasach projekty fanowskie typu seriale internetowe kwitną! Kiedyś to była chyba jeszcze większa nisza od opowiadań i fanfików. Piszmy więc i rozwijajmy się dla własnej przyjemności, a nuż-widelec ktoś nas kiedyś opublikuje i będziemy mieć z tego kasę i/lub sławę. :mrgreen:


A Ty, dikajos, nie ściemniaj, bo moim zdaniem wrzucałeś w częściach, żeby Twój temat był wysoko i pojawiał się w nowych postach.
Obrazek
Taki właśnie, brutalnie rzecz ujmując, mamy przed sobą wybór -- albo być patriotą, albo idiotą. Kto nie jest jednym, jest siłą rzeczy drugim.

dikajos
uczeń
Posty: 44
Rejestracja: 29 lis 2013, 13:08

Postautor: dikajos » 08 sty 2014, 23:39

@ Misza

Nie miałem powodu, żeby kłamać i nie wiem, dlaczego mi to zarzucasz. W ogóle pomyśl, co napisałeś. Moje teksty są tak wysoko nie dlatego, że wrzucałem je w odcinkach, tylko dlatego, że niewiele jest tekstów nowszych. W fanfikach z gier nowe posty(czyli po moim zarejestrowaniu się) doszły tylko w DWÓCH tematach (tak, sprawdziłem). Więc czegokolwiek bym nie robił, moje tematy byłyby wysoko, bo są najnowsze, tak? Dlatego nie rozumiem tej wzmianki małym druczkiem :-) .
Blog z moimi opowiadaniami: http://dikajos.blogspot.co.uk/

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 09 sty 2014, 18:40

Nie widzę nic zdrożnego w zachowaniu dikajosa.

Sama nie lubię wrzucać nowych rozdziałów, jeśli wcześniejsze nie zostały skomentowane, ale to wynika z tego, że ogólnie ciężko mi się pisze, bo mam sto pomysłów na minutę. Bez zachęty zwyczajnie nie potrafię się skoncentrować na jednym pomyśle i go skończyć.

Dlatego zwykle staram się skomentować to co czytam. Niestety ostatnio mam mało czasu, co widać w moim forumowym życiu/komciowaniu.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr
Nie będę także jak ocean bez fal
Nie będę się bała upadać by wstać
Być światłem wschodzącego dnia
Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 07 maja 2014, 17:46

Przeczytałam sobie na Niezatapialnej Armadzie analizę opowiadania o mafii i w pewnym momencie przytoczona została nota autorki:
Witam. Wracam odświeżona, po bardzo ciężkich tygodniach. Działo się wiele złego, kochane trzy blogerki, zlinczowały mnie na forum publicznym, za co dziękuje za ich kulturę i zachowanie, na
prawdę SHOCK.
Ja na prawdę nie zmuszam nikogo do czytania, wiem, ze nie pisze idealnie - tak, wiem to! Jednakże pisze tez dla siebie, wiec jak komuś się nie podoba, to niech NIE CZYTA.
Szkoda tylko, ze te wspaniałomyślne bezmózgie istoty, zamiast poinformować mnie o tym, ze już tu nie zajrzą nigdy, to po prostu przestały nagle komentować, a jak zapytałam, dlaczego, to na mnie z ryjem. NICE. Wiec chyba aż strach kogoś o coś zapytać. O.O LOL. A ja nie będę pisała pod czyjeś dyktando, to zdanie powinnaś napisać tak, to powinnaś ująć w ten sposób. Ludzie!
Kazdy ma inna wyobraźnię, co za różnica jak ja napisze : Kwiaty były w kolorze głębokiej czerwieni, z odcieniami czerni w rogach, a ktoś inny ujmie to: Kwiaty były czerwone z odcieniami czerni. No na prawdę, różnica jak nie wiem co.

Oczywiście jest tu coś, co już wiele razy widzieliśmy i u nas, ale mnie teraz zastanawia ten lincz, który miał miejsce. No i ten "ryj", jak on się właściwie przedstawiał? Bo może rzeczywiście laski były wulgarne.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 539
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Postautor: Skorpion » 07 maja 2014, 18:42

Oczywiście jest tu coś, co już wiele razy widzieliśmy i u nas, ale mnie teraz zastanawia ten lincz, który miał miejsce. No i ten "ryj", jak on się właściwie przedstawiał? Bo może rzeczywiście laski były wulgarne.

Trudno "bronić" autorki nie znając całej sytuacji, a jedynie jej wypowiedź, która pisana pod wpływem emocji jest zapewne strasznie przekoloryzowana. Mogłaś chociaż zapodać linka do analizy, skoro blog został usunięty.
Co do reakcji autorki, jak powiedziałem wcześniej - typowe unoszenie się, bo komuś się nie podobało. To trochę takie rzucanie się z pięściami - nie ma się argumentów na swoją obronę to zaczyna się rzucanie tekstów: "to nie czytaj", "mi w życiu tak źle, a tu jeszcze mnie atakujecie"... Bardzo złe podejście.
Obrazek

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 07 maja 2014, 19:58

Ale wiecie, stwierdzenie "nie podoba się, nie czytaj" też ma wiele sensu. Oczywiście jak zaczynamy coś czytać, to trudno powiedzieć, czy będzie się nam podobać, czy nie. Ale są ludzie, którzy czerpią masochistyczną radość z czytania rzeczy, które im się nie podobają i wyżywania się potem na autorze. Oczywiście też nie zawsze osoba krytykująca ma rację i nie zawsze trzeba się zgadzać z krytyką. Ale robienie wielkiego halo o złe komcie jest głupie.
Shoot first. Think never.


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość