Podejście autorów do komci

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1203
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 07 maja 2014, 20:18

Vampircia pisze:Ale wiecie, stwierdzenie "nie podoba się, nie czytaj" też ma wiele sensu
Owszem, ma, ale nie jako odpowiedź na krytykę. Zwłaszcza gdy taka odpowiedź pada od osoby, która prosi o komcie. Według mnie już lepiej odpowiedzieć: "nie zgadzam się z Twoją opinią, ale dziękuję za komentarz" (kiedy jednak ta krytyka jest w miarę merytoryczna) albo po prostu olać. Bo takie "nie podoba się to nie czytaj" kojarzy się jednak z ałtoreczkami typu blogaskowego, co łakną komci, ale tylko takich w stylu "super opowiadanko, czekam na więcej!!!!!111 <3 "
Hyuu~!

Awatar użytkownika
CyfrowyFaszysta
zbanowany
Posty: 372
Rejestracja: 22 wrz 2011, 03:48
Lokalizacja: Republika Okrągłego Stołu
Kontaktowanie:

Postautor: CyfrowyFaszysta » 07 maja 2014, 21:07

Podstawowe błędy zawsze dobre. I zagranico, widać, też była autorka. :D No cóż, "nie podoba się, nie czytaj" ma sens tylko wtedy, kiedy po przeczytaniu jakiegoś fragmentu czuje się, że tekst się nie podoba i nic go już w dalszej części nie uratuje (bo styl, bo autor, bo brak zgodności z czymś tam, blablabla). Autorka wpisu jest z logiką troszkę na bakier, bo jej czytelnicy muszą ją poinformować, że nie mają już ochoty czytać jej tekstów. Skoro pisze dla siebie, to zasadniczo niewiele powinno ją to obchodzić, ale odnoszę wrażenie, że tekst "piszę/robię coś dla siebie" to często jest takie zabezpieczenie (mało skuteczne) przed krytyką. Jak już "nie podoba się, to nie czytaj" zawodzi, to zawsze można powiedzieć "no, ale ja to robię przede wszystkim/też dla siebie".
Obrazek
Taki właśnie, brutalnie rzecz ujmując, mamy przed sobą wybór -- albo być patriotą, albo idiotą. Kto nie jest jednym, jest siłą rzeczy drugim.

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1203
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 07 maja 2014, 21:24

Jak się pisze coś dla siebie, to się trzyma to w szufladzie/na dysku. Ewentualnie daje znajomym do poczytania. Jak się coś wrzuca do neta, to trzeba mieć świadomość, że ktoś to może zobaczyć i skomentować, niekoniecznie pozytywnie.

Zresztą ja mam zawsze taki dylemat po przeczytaniu czegoś, co uważam za bardzo słabe: napisać komentarz czy nie? I zwykle tego jednak nie robię, bo wiem, że taka ałtoreczka najczęściej albo to zleje, albo się obrazi. Więc szkoda mojego czasu na pisanie komentarza, no i czasem trochę mi żal zjeżdżać kogoś z góry na dół, a kłamać przecież w komciu nie będę.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 08 maja 2014, 01:44

RedHatMeg pisze:Przeczytałam sobie na Niezatapialnej Armadzie analizę opowiadania o mafii i w pewnym momencie przytoczona została nota autorki

Mnie zastanawia, bo nie jest to dla mnie jasne (może nie słusznie), czy ona czasem nie ma pretensji do samej Armady? Popisały, pokomentowały, a potem poszły ją obśmiać? Niby nie wprost, bo mowa o jakimś forum publicznym, a nie blogu, ale jednak blogerki...

Wiecie, intryguje mnie ten "oficjalny" ton, który urażone pisarki starają się przybrać, kiedy ktoś je ostrzej urazi. Bo nie, nie - to zdecydowanie nie jest reakcja na parę niepochlebnych komci - to już wygląda mi na szerszą bijatykę słowną albo wieloużytkownikowe śmiechówki przez ową trójkę rozkręcone. Otóż ten oficjalny ton wychodzi im czasem z naprawdę niezłym skutkiem, tak że nie idzie dojść, kto tu jest poszkodowany, bo oto nagle ałtorka pisze jak człowiek, z urażoną elegancją i sztuczną grzecznością, jakby naprawdę była damą, która w życiu nie śmiałaby do nikogo napyskować. Nie ma co oceniać o takim wycinku, w dodatku tylko jednej ze stron.

Miryoku pisze:Zresztą ja mam zawsze taki dylemat po przeczytaniu czegoś, co uważam za bardzo słabe

Zależy w jakim sensie bardzo słabe. Bo to jednak widać, kiedy dany tekst ma w sobie trochę serca, a kiedy jest tylko marysuistycznym zlepkiem niezachwycającym gramatyką.
No cóż - jeżeli naprawdę chcę, żeby ta osoba pisała więcej i lepiej, mam dla niej konkrety, z których uważam, że jest w stanie skorzystać i na podstawie których naprawdę się czegoś nauczy, po prostu mi zależy, bo uważam, że jej zależy - to gitara, napiszę. Ale jeśli przychodzi mi tylko coś w stylu Ale debilne, człowieku, po cóś żeś klawiaturę obijał, to nie piszę, bo niby po co?
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.

[center]^^^[/center]
Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2497
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 08 maja 2014, 06:52

Ale wiesz, jak ktoś ma podejście: "po co się starać, to tylko fanfik", to nawet konkrety nie pomogą.
Obrazek

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 518
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Postautor: Skorpion » 08 maja 2014, 09:42

I w drugą stronę, bo jak ktoś uważa, że nie musi się starać, bo "to tylko fanfik", to po co mieć pretensje o to, że ktoś go zjedzie skoro to tylko fanfik. Uważam, że wszystko trzeba przeżyć pod względem komentarzy; złośliwe, pozytywne, negatywne i przy nie należy się spinać przy nich. Kiedyś opowiadałem o osobie, która krytykowała moje opowiadanie na zasadzie byle się przyczepić: "co za głupie imię", "nie widzę błędów, a w dobrym opowiadaniu idzie je znaleźć łatwo". Nie ma co się awanturować z taką osobą i lepiej odpuścić wymianę zdań.
Obrazek

Awatar użytkownika
Astroni
noblista
Posty: 507
Rejestracja: 27 lis 2011, 00:35
Lokalizacja: K-Pax
Kontaktowanie:

Postautor: Astroni » 09 maja 2014, 14:23

Vampircia pisze:Ale wiesz, jak ktoś ma podejście: "po co się starać, to tylko fanfik", to nawet konkrety nie pomogą.

E-e, to nie z takim podejściem raczej mamy problem. Podejście Przecież to tylko fanfik determinowałoby, jak mówi Skorpion nadmiar dystansu do własnej twórczości, a my się raczej wiecznie obijamy o jego niedobór, gdy autor odbiera nasze słowa z automatu jako atak na własną osobę. Naprawdę nie dostrzegam u kogokolwiek podejścia po co się starać, to tylko fanfik - takie ałtoreczki mają nawet jeszcze większego hyzia na punkcie genialności swojej wizji, to nie jest fanfik, to jest ich epokowe dzieło przecież!
Nie ma "koniecznych" opisów i "mniej ciekawych" fragmentów - piszemy tak,
jakby każde zdanie było najważniejsze i jakby miało być naszą wizytówką.


[center]^^^[/center]

Mówi się, że Dukaj powiedział, że Tylko niewolników, szaleńców i samobójców nie obchodzi polityka. Mało kto wie jednak, że powiedział to ustami nie słynącej z mądrości postaci i to w świecie, w którym demokracja jest zarazą, a Słońce krąży dookoła Ziemi (naprawdę, nie tylko według astronomów!).

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 518
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Postautor: Skorpion » 26 lis 2014, 18:15

Mimo wszystko bez komci ani rusz. Nawet jeśli autor mówi, że mu nie zależy to jakikolwiek spam pod tekstem daje motywację. Kilka dni temu otrzymałem komcia, do fika, którego już dawno nie tykałem i nie mówię, że to był jakikolwiek komentarz na temat, tylko zwyczajne smęcenie, że "kolejny fajny fik, który czyta umarł śmiercią naturalną". Mimo wszystko to było takie fajne przypomnienie, że jednak ktoś czyta, że mogę to pisać dla kogoś poza samym sobą.
Obrazek

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1203
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Miryoku » 01 mar 2015, 16:34

Nie będę zakładać nowego tematu, bo nie ma sensu, zacznę nowy wątek tu. Chyba że jest temat odpowiedniejszy, to proszę mi go wskazać, przeniosę.

Omówiliśmy już stosunek autorów do komci. A jakie oczekiwania wobec komci macie Wy? Lubicie raczej wskazanie na rzeczy, które czytelnikowi się nie podobały, czy wymienianie przez niego pozytywów? Lubicie krytyczne komentarze (ale tak naprawdę, a nie dlatego, że wypada tak napisać)?
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 518
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Skorpion » 01 mar 2015, 16:49

Każdy, który pomaga mi uniknąć sytuacji, gdzie piszę post pod postem pod postem i pod jeszcze jednym postem poprzedzający mój wcześniejszy post.
Lubiłem, gdy moi czytelnicy pisali mi naprawdę długie komentarze pod Jhnelle, gdzie poza literówkami dzielili się swoimi wrażeniami, próbowali przewidzieć twisty itd.
Odp. każdy.
Obrazek

Awatar użytkownika
pokemonka
pisarz
Posty: 159
Rejestracja: 29 kwie 2012, 17:34
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: pokemonka » 01 mar 2015, 18:07

Ja mam problem z komciami taki, że negatywnie działa na mnie wszelka krytyka, czasem nawet konstruktywna. Czemu tak się dzieje? Nie wiem, mam chyba wpojony jakiś kompleks braku perfekcji (oczywiście staram się to zwalczyć). Lubię jak wskazuje mi się błędy ale delikatnie, wystarczy nawet jakaś pozytywnie nacechowana emotikonka. Nie mówię, broń Boże, żeby się ze mną pieścić! Jednak zawsze mam takie lęki gdy coś publikuję czy nawet tylko pokazuję znajomym, że spotkam się z krytyką i że zdanie ludzi co do mojej pracy odbije się na ich zdaniu o mnie. Że uznają, że ,,jestem taka głupia, że tak głupio to napisałam/narysowałam/zagrałam''. Myślę, że z podobnego problemu bierze się też to częste usprawiedliwianie się autorów, że ,,a bo tutaj na szybkiego'' albo ,,a bo chomik mi umarł'' itd, jest to zabezpieczenie i próba wymuszenia łagodnego, ulgowego traktowania przez czytelnika. Stach przed hejtem wynikający z kompleksów... Tak to można chyba określić.

Przede wszystkim doceniam komentarze na temat bohaterów i fabuły, bo wtedy czuję że ktoś to czyta nie ,,na polonistę''. Lubię jak wiem, że jakiś z moich bohaterów wzbudza sympatię, albo nienawiść, że jest taki jak jego pierwowzór z filmu/gry/książki., że dane wątki są ciekawe i warte kontynuowania itd. Może ze względu na to, że bardzo dużą wagę do tych elementów podczas pisania przykładam.
Ne lubię tez komentarzy po których widać, ze czytelnik nawet nie zapoznał się z całością tekstu, który komentuje i takich w których nie przedstawia co mu się właściwie nie podoba, tylko ogólnikowo pisze: ,,słabe''. Starczy mi dodać np: ,,słabe bo nudne'' i już jest lepiej... Tak ja to odbieram.
Obrazek

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2497
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Vampircia » 01 mar 2015, 19:18

Chyba każdy w jakimś stopniu boi się krytyki. Wiadomo, że wszyscy wolimy wypaść dobrze, a nie źle. Czasem mam wątpliwości, gdy coś publikuję, zastanawiam się, czy to aby na pewno przypadnie do gustu, czy nie wyjdę na głupka. Ale jeśli ktoś krytykuje po to, żeby pomóc, to jestem takiej osobie za to wdzięczna. Uważam jednak, że jeśli autor wykazuje jakikolwiek potencjał, to nie powinien być tylko krytykowany. Dobry komć powinien zawierać w sobie zarówno krytyczne uwagi jak i słowa zachęty i docenienia. Jeśli ktoś pisze mi same negatywy, to mam wrażenie, że czyta tylko dla czepiania się.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2074
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: RedHatMeg » 21 lut 2016, 09:25

Dzisiaj rano zdałam sobie sprawę z pewnej rzeczy. Ludzie dzisiaj rzadziej recenzują fanfiki niż dawniej.

Nie chodzi mi o fandomy, które są jakoś niszowe; i nie chodzi mi o platformy takie jak nasza, gdzie ludzi jest mało i większość robi za tło. Chodzi mi o to popularne fandomy i o fanfiction.net.

Jeszcze w 2009 roku, jak przesyłałam fika do Hetalii, to pod koniec dnia miałam kilka recenzji. W dzisiejszych czasach jak prześlę coś do Gravity Falls albo Daredevila (czyli fandomów z całkiem sporą fanbazą), to muszę czekać kilka dni albo tygodni na recenzję. I to nie tak, że ludzie tego nie czytają czy nie lubią, bo co prześlę coś nowego, to dostaję informację o tym, że ktoś zaczął śledzić albo polubił mojego fika.

I to nie jest tylko mój problem, bo spotkałam się z fikami, które miały jakieś dwa komcie albo nawet żadnego. Podejrzewam więc, że w naszym społeczeństwie doszło do jakiejś zmiany mentalności i ludzie są mniej skłonni do recenzowania, niż kiedyś.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2497
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: Vampircia » 21 lut 2016, 10:57

Bo kiedyś internet był większym łałem. Na zasadzie: "Łał, mogę sobie wejść w internet, przeczytać opowiadanko i nawet powiedzieć co o nim sądzę". A teraz to już żaden łał, tylko oczywista oczywistość, więc po co się produkować.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2074
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Podejście autorów do komci

Postautor: RedHatMeg » 21 lut 2016, 11:07

Też myślałam, że to na tej zasadzie działa, ale jednak to było dobre dziesięć-dwadzieścia lat po popularyzacji interentu.


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość