Strona 3 z 3

Re: Podejście autorów do komci

: 21 lut 2016, 14:43
autor: Preity
Powody są dwa: pierwszy nazywa się tumblr, a drugi facebook. Oba serwisy spopularyzowały lajkowanie postów, które jest znacznie łatwiejsze niż napisanie, najmarniejszego nawet komentarza

Re: Podejście autorów do komci

: 21 lut 2016, 14:48
autor: Miryoku
I chyba fików jest więcej niż kiedyś, więc może ludziom się nie chce przez nie brnąć. No i więcej dzieciaków wrzuca gówniane fiki, więc babranie się w tym jest jeszcze trudniejsze. Internet daje też większe możliwości, niż tylko czytanie cudzych rzeczy, mniej czasu się na to być może poświęca. Poza tym, Meg, dla mnie dziesięć lat od spopularyzowania internetu to jest teraz :P

Re: Podejście autorów do komci

: 21 lut 2016, 14:49
autor: Vampircia
Myślę też, że często jest tak, że ludzie wchodzą na fika, myślą sobie "za długie" i wychodzą.

Re: Podejście autorów do komci

: 10 cze 2017, 20:06
autor: Indra
Jeżeli chodzi o komentarze, to trzeba wziąć pod uwagę, że są właśnie komentarze i tzw. "komcie". Komentarze, czyli konkretne wypowiedzi, odnoszące się do tekstu, mówiące o tym, co się czytelnikowi podoba, a co nie. Komcie to zwykle coś w stylu: "super, czekam na next" - i raczej irytowały.
Swego czasu miałam pod rozdziałami mojego bloga po 20-30 komentarzy (to był taki BUM na fandom), teraz dużo mniej, bo się ludzie wykruszyli, jak wróciłam po latach, ale nie zwracałam na to uwagi. Po prostu pisałam.
Jednak komentarze motywują. I zawsze to piszę. Czytelnicy, czekający na nowy rozdział, chcą jak najszybciej dostać kolejną część, ale często mają w nosie, że może twórca też ma nadzieję na poczytanie opinii. Do szału doprowadzają mnie komentarze: "Kiedy następny rozdział" lub "czytam, ale nie komentuję". A najgorsze są już pretensje, że dlaczego tak długo trzeba czekać i to od osób, które nigdy nic nie skomentowały. Skoro czytasz, doceń pracę autora i napisz coś na temat treści. Podoba się, ale nie chce ci się napisać niczego poza "kiedy next", to lepiej w takim razie nic nie pisz. Bo to jest irytujące. Często czytelnicy wymagają dużo, ale nie dają nic w zamian. A to działa w obie strony.

Re: Podejście autorów do komci

: 11 cze 2017, 20:18
autor: pokemonka
Najbardziej irytujące są komentarze składające się z samych emotikon albo jednego słowa i emotikony. No to już człowieka dobija.

Re: Podejście autorów do komci

: 14 lip 2017, 17:28
autor: Buchling
A co powiecie o komentarzach bez prawie żadnej krytyki? Wydają się wam miłe, czy podejrzane? Pytam, bo mam problem z komentowaniem. Nie jestem z tych, co szukają dziury w całym. Jestem za to z tych, co czasem udają, że nie widzą dziury o rozmiarach boiska futbolowego w samym środku opowiadania czy fanfika. Generalnie nie lubię ludziom robić przykrości, więc rzadko kiedy robię im pod tekstem listy błędów, niezgodności czy idiotyzmów wszelkiego rodzaju. Tak długo, jak nie przeszkadzają jakoś szczególnie w ogólnym odbiorze, najczęściej nie wspominam o rzeczach, które gdzieś podczas lektury mi zgrzytały. Taki ze mnie komentator - optymista, ale zdaję sobie sprawę z tego, że niewiele wtedy w takiej opinii jest z konstruktywnej krytyki. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie potrafiłabym nawet najgorszej grafomanii zmieszać z błotem i prawdopodobnie próbowałabym się z autorem obchodzić jak z jajkiem, pisząc coś w stylu: ALE SIĘ NIE PODDAWAJ, MASZ DOBRE COŚ TAM GDZIEŚ TAM OGÓLNIE JEST NADZIEJA. Zastanawiałam się ostatnio, czy w takim razie w ogóle powinnam pisać komentarze. Od niedawna stosuję więc taktykę: komentuję tylko tam, gdzie naprawdę nie widzę jakichś wyjątkowo wielkich zgrzytów, do których powinnam się przyczepić, albo tam, gdzie przyczepianie się ktoś już za mnie zrobił i mogę spokojnie grać dobrego glinę.

Zasadniczo uważam, że komentowanie powinno przypominać karmienie autora czekoladą. To mu rzucisz kawałek orzechowej, to trochę mlecznej, to z nadzieniem truskawkowym, a to trochę gorzkiej dla odmiany. Było nie było, nawet gorzka czekolada to czekolada, jak nic lepszego nie dają, to nada się i taka nagroda, a i zdrowsza jest od tej słodkiej. Więc, jakieś rady, jak do mojego arsenału czekolady dla dokarmiania autorów dorzucić trochę tej gorzkiej? Naprawdę chciałabym brzmieć pomocnie i konstruktywnie, bo jak już twórca miał jaja wrzucić coś w internety, to ja chyba powinnam mieć jaja powiedzieć mu szczerze, co o tym myślę bez słodzenia. :-/

Re: Podejście autorów do komci

: 14 lip 2017, 18:07
autor: Zwierz Hienisty
Komentarz to feedback i sygnał, że wow, ktoś przeczytał. Więc zawsze jest fajny :P Gorzka czekolada też jest fajna. U nas większość albo lubi nawet gorzką czekoladę w postaci komcia krytycznego, albo jest odporna na gorzki smak i go nie czuje :P

Re: Podejście autorów do komci

: 22 gru 2019, 10:03
autor: An-Nah
Borzeeee, help. Help.

Poznałam osobę, która przyssała mi się do ficzydła. Czyta jeden-dwa rozdziały dziennie, ale zostawia komentarze długości... nie wiem, z połowy rozdziału? Analizuje wszystko, słowo po słowie. I ma same miłe rzeczy do powiedzenia. Borze. Borze zielony. To jest cudowne, bo zwraca uwagę na wszystkie detale, zwłaszcza w zachowaniu postaci, które tam umieściłam, ale teraz mam problem z odpowiadaniem. Co odpowiem starannie na jeden, dostaję dwa kolejne (bo do nowego rozdziału i odpowiedź do odpowiedzi.)

A najgorsze jest, że ona sama pisze. Zaczęłam ją czytać i jestem zachwycona. Tymczasem moje zdolności komentatorskie pojechały przez ostatnie lata na łeb na szyję.