Projekty i pomysły

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2473
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 02 lis 2014, 16:27

Obecnie mam pomysł na dystopię, na survival horror i na spinoff do isetu. Trochę tego sporo. Ale szkoda by było, żeby te pomysły się zmarnowały. Dystopia inspirowana Laibachem, survival horror Minecraftem, a spinoff... zastanawiam się, czy nie napisać go w pierwszej osobie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 709
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 02 lis 2014, 17:31

Hien by poczytał survivala, o ile nie będzie w nim głupich kotów siadających na kaktusach i zbierających obrażenia x>
Ostatnio hien ma sporo pomysłów na komiksy, nawet coś tam zaczyna, ale tak bardzo nie ma na nic czasu... ale właśnie produkuje się pierwszy panel Mahou Mecha Sakura Magica, może też hien ruszy pomysła na taki netowy komiks branżowy - w sensie tak jak gaycomic, tylko że o aseksualnych. W końcu dopiero co był tydzień świadomości czy cóś, można i komiksa walnąć.
Mamy wrażenie, że ostatnimi czasy w ogóle nie myślimy o pisaniu - tylko o komiksach. Hm.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2473
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 02 lis 2014, 17:41

No to rób komiksy, Hienie. Chciałabym taki z autografem ;-) A z survivalem największy problem jest taki, żeby wymyślić stwory nie kojarzące się z tymi z MC.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 02 lis 2014, 19:13

Vampircia pisze:Dystopia inspirowana Laibachem, survival horror Minecraftem

Jakieś szczegóły, proszę.
Vampircia pisze:No to rób komiksy, Hienie. Chciałabym taki z autografem

Prawdę mówiąc, też bym chciała przeczytać komiks Hiena o aseksualnych :mrgreen: .

Ja tak chciałam powiedzieć, na czym polegać miał mój westernowy horror, bo nikomu nie mówiłam, a mam potrzebę podzielić się tym pomysłem (skoro pewnie i tak go nie napiszę...).

No więc pomysł był taki:
Sprzedawca cudownych lekarstw, Henry Craven, podróżuje sobie po prerii i rozbija obóz na środku pustkowia. Nagle spotyka kobietę, która proponuje mu nocleg w swoim domu. Jakiś czas po tym jak Henry przybywa na miejsce i zostaje ugoszczony, na zewnątrz pojawia się tajemniczy Czarny Jeździec, który nuci "Sweet Genevieve" i próbuje dobić się do domu kobiety.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2473
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 02 lis 2014, 19:18

Będzie się działo w przyszłości i początkowo będzie pokazane jako utopia. I w sumie to okaże się, że nie ma ani dobrych ani złych.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 02 lis 2014, 19:34

Vampircia pisze:Będzie się działo w przyszłości i początkowo będzie pokazane jako utopia.

No, tak, ale większość dystopii tak się zaczyna. Jaki jest generalnie koncept tej konkretnej dystopii?

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2473
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 02 lis 2014, 19:36

Nie chcę więcej zdradzać na ten temat.
Obrazek

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 709
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 02 lis 2014, 19:42

Meg, komiks będzie pewnie na tumblrze, więc będzie okazja do dzielenia się nim jak ciastem *branżowa aluzyja.* Zresztą pierwsze kadry się rysują z okazji poprawy kolokwium w przyszłym tygodniu.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
Skorpion
mistrz
Posty: 489
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Postautor: Skorpion » 28 lis 2014, 20:16

Wpadłem na taki pomysł po przeczytaniu jednego z tematów na blogu Meg. Seria opowiadań o polskich superbohaterach. Jestem ciekawy, czy dałoby radę stworzyć chociażby małe uniwersum.
Obrazek

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2473
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 28 lis 2014, 20:23

Jacy to byliby superbohaterzy? Homo bimbrownikus?
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 28 lis 2014, 23:10

Skorpion pisze:Wpadłem na taki pomysł po przeczytaniu jednego z tematów na blogu Meg. Seria opowiadań o polskich superbohaterach. Jestem ciekawy, czy dałoby radę stworzyć chociażby małe uniwersum.

Ja nawet wiem, co przeczytałeś :mrgreen: .

I znów rozważam oddanie Przewodniczki, tym razem Skorpciowi. Tylko, czy on ją będzie chciał?

Awatar użytkownika
kociara81
moderator
Posty: 357
Rejestracja: 17 lut 2012, 22:32
Lokalizacja: Carrotus
Kontaktowanie:

Postautor: kociara81 » 29 lis 2014, 00:33

W pewnym sensie z pewnym humorem był pisany Dziennik Superbohaterów co Astroni z innymi osobami z polskiego forum DW kiedyś prowadzili.

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 709
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 29 lis 2014, 01:03

Mamy jakieś parcie na szkło (monitora), więc się chyba wywnętrzymy z naszych pomysłów, nim znikną w mroku naszej chwiejności. Do pamięci hieniej głównie, ale hyh, jestę narcyzę i kcę siem pohfalidź. Komiksy, chyba że napisano inaczej.

Yuric nr 1, niedługi komiks - jest sobie dziewczę. Córka szefowej sieci klubów fitness. Na domiar złego jej nadaktywna mamuśka tak niemalże charytatywnie dorabia w szkole jako wuefistka. Jej wuefistka. Dziewczę z jednej strony nie jest raczej jakoś szczególnie atletyczne, nie ma ochoty żyć tak jak jej mamusia wciska bez świadomości nawet że można żyć inaczej, z drugiej bardzo porządnie fitnessowo wyszkolona i widzi wszelkie błędy wuefistek, co ją wkurwia. Standardowe rozdarcie. Mamuśka się wycofuje ze szkoły, by lepiej ogarniać swoją sieć, bo cosik się w niej sypie, a na jej miejsce przychodzi nowa wuefistka - niby z gęby jej po prostu promieniuje olewczość, z drugiej na fitnesach się zna i umie zachęcić leniwe dziewczęta do ćwiczeń. No, nie wszystkie, ale okej. Główny temat - dziewczę z pomocą tej nowej nauczycielki wypracowuje sobie własne stanowisko, w jakiś sposób odmienne i od całkowitej negacji, i od całkowitej akceptacji narzuconego poglądu. Romans... yh, nie ómię. Jak się uda, to może wyjdzie z tego shoujo-ai, ale pewnie nie. Pomysł zgubiliśmy już dwa razy i ponownie na niego wpadliśmy, gdy znaleźliśmy projekty postaci i za Chiny nie wiedzieliśmy, do czego one.

Yuric nr 2, czyli parodia yaoi - studio fitness, być może konkurencyjne wobec tego z powyższego pomysłu. Dziewczęca i nieco mimozowata nowa trenerka i męska, przebojowa szefowa, głównie zabawa yaoicowym schematem na yuri.

One-shot monochromatyczny pt. Szare Wino, bez dialogów w ogóle. Świat zna tylko dwie barwy, czarną i białą. Cienie są czarne. Jasne = białe. Dwa kolory włosów, oczu, skóry. Jedno z bohaterów jest zafascynowane szarością - miesza wino białe i czarne, wykorzystuje swoją praktykę przy produkcji soczewek kontaktowych, by zrobić sobie szare soczewki i czasami chodzi w nich i ciemnych okularach. Drugie z bohaterów z kolei nosi soczewki, by ukryć naturalnie szare oczy i unika stykania się z szarością. Idzie nam o to, by trochę zarysować ten dwubarwny świat i zestawić tę dwójkę, ich problemy z identyfikacją.

Opowieść o aniele. Jest sobie młoda czarownica, prawdziwie uzdolniona córka wróżki-oszustki. Jako jedyna widzi pewnego anioła. Ona chciałaby wiedzieć. On chciałby wiedzieć, jak to jest NIE wiedzieć wszystkiego i zamienia ich miejscami. Robi się trochę chaosu w świecie, gdy dziewczynę nagle zastępuje chłopak, a sama dziewczyna jako anielica doznaje ostrego mindfucka, bo ludzki umysł nie jest przystosowany do takiej wiedzy. A tak w ogóle, to ona jakoś próbuje go wyciągnąć z ludzkiego życia i wrócić na swoje miejsce, z tym że anioł był tak ciekawy, że zaryzykował unicestwienie. No i klops, co teraz.

W bardzo podobnych klimatach dwa opowiadania: A Zmarłym Zioło i Cannabis & Shot - także ruszają temat wykraczającej poza ludzkie ramy wiedzy. Zioło znalazła ogłoszenie o pracę. Jako przewoźnik zmarłych. Niby tylko właściwe osoby mogły ogłoszenie zobaczyć, ale ta wiedza sprawia, że Zioło powoli sama nasiąka własnym wyobrażeniem śmierci i umierania - w jej wypadku przeprawy przez Styks. Tymczasem jej przyjaciółka - jedyna, która pozostała z nią mimo zmiany charakteru Zioła - umiera powoli wskutek choroby, a Zioło nie bardzo umie wrócić na tyle do świata, by spędzić z nią czas.
Druga część stanowiłaby bezpośredni ciąg dalszy z Ziołem pracującą już po ludzku u innego przewoźnika. Na drugie pomysł mamy baaardzo mglisty.

Yaoi's not dead! - parodyja yaoi. W biurze zatrudnień bohaterów historyj zjawia się chłopię o wielkich oczach z długimi rzęsami i mordeczką aniołecka. Rekruter (tu chję'owe alter ego) radośnie zatrudnia go do yaoi, mając nadzieję na niezłego mindfucka i odpowiednią dawkę sadyzmu... i doczekuje się. Chłopię totalnie nie pasuje - jest sadystyczne, złośliwe, aromantyczne do bólu, a każdą epicką scenę umie rozwalić logicznym wykazaniem jej bezsensu, a do tego zatrudniony seme jest pantoflarzem. Generalnie trochę slapsticku (rekruter i późniejszy reżyser obrywa ostro), bezlitosna drwina z debilizmów yaoi, ze stylistyki starego shoujo (w wypadku rekrutera) i dużo głupoty podlanej intertekstualnym sosem.

Kilka serii komiksów o niezbyt nowatorsko pomyślanej staży wampirzo-wilkołaczej. Na jeden patrol składa się wilkołak i wampir mimo niesnasek i konkurencji między gatunkami. Ale musi być współpraca, bo trzeba jakoś ogarniać świat, a nieautoryzowanie przekazywane wilkołactwo i wampiryzm się szerzy, nie brak też buntowników. Zależnie od części stężenie noiru, dramatu i filozofowania może się zmieniać, ale raczej jak Black Lagoon - liczą się strzelanki i epickie akcje.
1) Koleżanki z klasy, które padły ofiarą wilkołaka i wampira. Dziewczyny są świeżakami, zdolne, ale niedoświadczone i próbują się ogarnąć w tym świecie trochę. Niby wszystko wiedzą, ale wciąż bardzo ludzkie, a mają za zadanie znaleźć szalejącego ostatnio wilkołaka, który jednak okazuje się zbyt silnym przeciwnikiem. Zamieszana w to jest Czerwona Suka, wilkołaczyca kontrowersyjna, i Król Pik, jej partner, który w nieokreślonych okolicznościach sam starał się o jej przydział do niego. Ogółem - villain typu szalony naukowiec i polityczny, wyzwoleńczy wizjoner. Trochę incestu, bo doprowadza do niego zaatakowana i zarażona łowczyni, której odwala totalnie od ugryzienia i jest przekonana, że musi czynić samo zuo. Same dziewczęta poza tym wprowadzają w świat.
2) Seria morderstw seksualnych na mężczyznach, czyli gdzie to równouprawnienie, czemu taki mały procent kobiet wśród morderców seksualnych - tym razem nasza straż musi zmierzyć się z całkiem ludzkim problemem i zostaje zawezwana do pomocy zwykłej policji. To akurat nie musi w sumie być w tym świecie. Villain - zryta babka, która bawi się z policją i udaje mordercę-geja tudzież mordercę gejów. Główną bohaterką jest wilkołaczyca związana z człowiekiem, więc dochodzi kapkę rozważań międzygatunkowych.
3) Gdzieś tam trochę slasherowych epizodów z Czerwoną Suką. Mają generalnie udowadniać tyle, że jest suką, a ta czerwień wcale nie musi odnosić się do lewactwa. Potem przejście do historii kolejnej łowczyni - dziewczyna mści się za śmierć rodziców i brata, ale z bliżej nieokreślonych powodów zbliża się do niej właśnie Suka. Król Pik rozwiązuje, co się dzieje z obiema babkami, zapobiega katastrofom. Suki i Króla dotyczy też jeden epizod z mieszaniem gatunków, przez co ostatecznie zostają wywaleni ze straży.
4) Skończyć to zamierzaliśmy hardkorową jatką, gdzie szefu straży, znany z wcześniejszych wąpierz na wieki wczesnonastoletni próbuje podbić świat ludzi metodami politycznymi. Kapkę mu nie wychodzi i powoduje generalnie apokalipsę. I wszyscy giną!
A kilkadziesiąt lat później dzieje się na wieki nienapisana hiena powieść.

Edycja:
Zapomnieliśmy o jednym: survivalu. Jest sobie czarny charakter. Tak czarny, że zawstydziłby czarną dziurę. Jest sobie duże stado potencjalnych graczy, którym obiecano coś ładnego za zwycięstwo w grze. Gra jednak ma taką ilość tur, że to aż boli - i każda tura wymaga innego rodzaju działania, z reguły związanego z jakimś konkretnym filozofem. Pierwsze historie byłyby o wielu graczach - zanim oczywiście ekipa skróciłaby się do ledwie kilku osób, które miałyby za zadanie pokonać złego.
Z tym że zły wcale nie jest mózgiem całego planu.
Ogółem - zabawa filozofią, poetyką shounenów i siekankowych survivali z dużą dozą dramatu, bo przecież każdy ma swój motyw.

I na koniec mały one-shocik - zaświaty dla czarnych charakterów/wrogów. Gdzie panuje rozpaczliwa nuda, niepozostawiająca nawet cienia szansy na powrót w dalszej części dzieła. Gdzie nic się nie może zdarzyć. Gdzie villaini dogorywają w dobrobycie, nie mogą jednak opuścić tego więzienia, więc angażują się w desperackie zabawy. Głównym wątkiem tego typu jest zagadka morderstwa - a konkretnie papierowej figury umazanej czerwoną kredką. Ogółem: fatalistyczna deprecha, czyli to, co hieny lubią najbardziej.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2027
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 29 lis 2014, 09:30

Zwierz Hienisty pisze:Yaoi's not dead! - parodyja yaoi. W biurze zatrudnień bohaterów historyj zjawia się chłopię o wielkich oczach z długimi rzęsami i mordeczką aniołecka. Rekruter (tu chję'owe alter ego) radośnie zatrudnia go do yaoi, mając nadzieję na niezłego mindfucka i odpowiednią dawkę sadyzmu... i doczekuje się. Chłopię totalnie nie pasuje - jest sadystyczne, złośliwe, aromantyczne do bólu, a każdą epicką scenę umie rozwalić logicznym wykazaniem jej bezsensu, a do tego zatrudniony seme jest pantoflarzem. Generalnie trochę slapsticku (rekruter i późniejszy reżyser obrywa ostro), bezlitosna drwina z debilizmów yaoi, ze stylistyki starego shoujo (w wypadku rekrutera) i dużo głupoty podlanej intertekstualnym sosem.

A wiesz, Hienuś, przeczytałabym to :mrgreen: .
Zwierz Hienisty pisze:Kilka serii komiksów o niezbyt nowatorsko pomyślanej staży wampirzo-wilkołaczej.

Jak to rpzeczytałam, pomyślałam o Baśce... Ale ciii.
Zwierz Hienisty pisze:Zapomnieliśmy o jednym: survivalu. Jest sobie czarny charakter. Tak czarny, że zawstydziłby czarną dziurę. Jest sobie duże stado potencjalnych graczy, którym obiecano coś ładnego za zwycięstwo w grze. Gra jednak ma taką ilość tur, że to aż boli - i każda tura wymaga innego rodzaju działania, z reguły związanego z jakimś konkretnym filozofem. Pierwsze historie byłyby o wielu graczach - zanim oczywiście ekipa skróciłaby się do ledwie kilku osób, które miałyby za zadanie pokonać złego.

Z tym że zły wcale nie jest mózgiem całego planu.

Ogółem - zabawa filozofią, poetyką shounenów i siekankowych survivali z dużą dozą dramatu, bo przecież każdy ma swój motyw.

Pamiętam ten pomysł!

Dzisiaj natknęłam się na Let's Play takiej gry - Never Alone. Jest ona oparta na pewnej inuickiej baśni. I tak sobie pomyślałam, że w sumie chciałabym napisać coś, co wykorzystywałoby baśnie polskie. Nawet mam na działce książkę z odpowiednim zbiorem.

Awatar użytkownika
Skorpion
mistrz
Posty: 489
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Postautor: Skorpion » 29 lis 2014, 11:08

Jacy to byliby superbohaterzy? Homo bimbrownikus?
Właśnie nie tacy co podkreślaliby patos naszego narodu :evil:
Kiedyś (jak miałem fazę na Spidermana) wymyśliłem nastolatka, który został pogryziony przez wampira i w ten sposób stał się jednym z czterech legendarnych wampirów. Mając moce niczym Edward od Belli zaczął pod postacią Superhirołsa - "Zaklęcie śmierci" pomagać światu.

RedHatMeg pisze:
Skorpion pisze:Wpadłem na taki pomysł po przeczytaniu jednego z tematów na blogu Meg. Seria opowiadań o polskich superbohaterach. Jestem ciekawy, czy dałoby radę stworzyć chociażby małe uniwersum.

Ja nawet wiem, co przeczytałeś :mrgreen: .

I znów rozważam oddanie Przewodniczki, tym razem Skorpciowi. Tylko, czy on ją będzie chciał?
Wydaje mi się, że dzierlatka mogłaby być zazdrosna o inną.
Obrazek


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość