Czarne charaktery

Tutaj rozmawiamy na wszelkie tematy nie związane z fanfikami i opowiadaniami.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Natka
pomocnik
Posty: 605
Rejestracja: 07 sty 2010, 19:56
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn

Postautor: Natka » 17 wrz 2011, 22:41

Czyli, że nie ma dobra i zła, jest tylko dobro i zło?
Róża pod każdym innym imieniem... W końcu tu chodzi o to, co uważamy, że dobrze robić, a co robić jest źle. Motywy są nieistotne, nieważne, czy chodzi o jakiś "wyższy cel moralny", czy bardziej pragmatyczne "dbanie o karmę". Kompletny pragmatyzm w tej kwestii zaczyna już zaś przypominać psychopatię. Dobro i zło są zakorzenione w ludzkiej naturze, "zło" to po prostu to, co nie chcemy, by spotkało nas. Coś, co nas boli, psychicznie lub fizycznie. Dobro? To, co nas cieszy, uspokaja, jest przyjemne. Widać wzorzec. Cała reszta to tylko "nadbudówki". Rozmycie pojęć, spojenie "dobra" z abstrakcyjną "sprawiedliwością". Problem się zaczyna, gdy zaczynamy mówić o "dobrych ludziach".

A z Lightem cały problem jest taki, że gdy zapomina on o całej sprawie z Death Notem, to się znowu robi moralny i empatyczny, co mu błyskawicznie przechodzi wraz z odzyskaniem wspomnień, więc teoria o tym, że zawsze był dobrze maskującym się socjopatą odpada i dopatrywanie się np. wydumanego niedostatecznego kontaktu z ojcem mającym w dodatku niebezpieczną pracę nic nie daje. Pozostaje interpretacja, że mu po prostu psychika puściła (w mandze przynajmniej tyle, że jest wspomniane, że na początku nie mógł spać, więc na upartego można coś na tym budować.)
OC-holic

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 709
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 18 wrz 2011, 13:33

Nie zgadzamy się. Nasze pojęcie pozytywu i negatywu nie ma nic wspólnego z głupim dobrem i złem. Może czasami się z nim zbiega, to wszystko. Proszę nas tu nie znieważać. Dobro i zło w niczym nie są zakorzenione, chyba że w religii. Naturalną koleją rzeczy jest egoizm, dbanie tylko o siebie, a nie rozróżnianie absurdalnego dobra i zła. Naturalny dla każdego stworzenia jest brak takiego rozróżniania. Wilk nie zastanawia się, czy zjedzenie jelonka jest dobre czy złe, podobnie jak nie zastanawia się nad tym, jeśli wpadnie mu do łba przygarnąć obce szczenię.
A wedle twojej teorii każdy miałby swoje odmienne dobro i zło, na dodatek często sprzeczne. Nie żeby coś, fajnie byłoby, gdyby takie rozróżnienie pozwoliło mi usunąć ludzi, których uważam za bezwartościowych i uchodzić przy tym za osobę dobrą i zdelegalizować instytucję rodziny, jako że jest ona złem. Szkoda, że miłość własna nie pozwala mi na to, bo wieszaliby na mnie potem psy jak na Stalinie.

I właśnie dlatego, że Light tę psychopatię jakby... zyskał, a potem tracił, to dla nas argument na to, że jest to postać nielogicznie stworzona. Psychopatą nie można zostać, psychopatą się jest od zawsze i na zawsze. Nie pasowało nam też w nim, że jak chce, potrafi perfekcyjnie udawać grzecznego i życzliwego, a powinny być jakieś drobne, niemal niezauważalne, ale obecne przesłanki, że coś jest nie w porządku. Żeby ogarnięty w temacie odbiorca mógł coś podejrzewać, a nie bach, jest cudownym prymuskiem, bach, jest wstrętnym psychopatą.

Nas zawsze jednak ciekawili wszelcy zbrodniarze, mordercy, ludobójcy, dyktatorzy - ich ideologia, poglądy, profil psychologiczny. Psychopaci zresztą też - przez calutkie liceum z psychologii przechodziliśmy tylko na referatach o psychopatii, niezależnie czy była mowa o zaburzeniach psychicznych czy o pedagogice. Ogólnie ciekawią nas takie postacie i jeśli są dobrze skonstruowane, będziemy z fascynacją śledzić ich poczynania. Chyba że mocno rozwalili psychicznie postać, której my już wcześniej kibicowaliśmy z innych powodów. Tego nie lubimy.
Ale taka odmienna moralność, cynizm i umiejętność podążania swoją drogą, bez oglądania się na śmieszne idee otoczenia - o, to lubimy. I nie odbieramy wtedy postaci w ogóle jak czarnego charakteru.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
CyfrowyFaszysta
zbanowany
Posty: 372
Rejestracja: 22 wrz 2011, 03:48
Lokalizacja: Republika Okrągłego Stołu
Kontaktowanie:

Postautor: CyfrowyFaszysta » 22 wrz 2011, 19:29

O ile ja kompletnie nie przepadam za czarnymi charakterami i zawsze wspierałem tych praworządnych i dobrych, to moim zdaniem najlepszym czarnym charakterem, i jedną z najlepiej przemyślanych i zagranych ról w historii kinematografii jest Joker z The Dark Knight. Mistrzowski pokaz sztuki aktorskiej, a sama postać owiana wielką tajemnicą, ciężka do zrozumienia (jeśli w ogóle możliwa) z nieznanymi kompletnie motywami nią kierującymi, czy historią. Arcydzieło, po prostu arcydzieło.
Obrazek
Taki właśnie, brutalnie rzecz ujmując, mamy przed sobą wybór -- albo być patriotą, albo idiotą. Kto nie jest jednym, jest siłą rzeczy drugim.

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 10 mar 2012, 10:17

Też należę do ludzi, którzy lubią dobrych bohaterów. Niewiele czarnych charakterów zyskało moją sympatię. Właściwie to tylko dwójka:

John Marcone z cyklu książek Jima Butchera pt. „Akta Harry'ego Dresdena”

http://pl.wikipedia.org/wiki/John_Marcone

Drugą taką bohaterką była Katarzyna z „Wiedźma.com.pl ” Ewy Białołęckiej.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr
Nie będę także jak ocean bez fal
Nie będę się bała upadać by wstać
Być światłem wschodzącego dnia
Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2497
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: Vampircia » 11 lut 2016, 13:02

Jaka jest różnica między antybohaterem, a villain protagonist?
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2066
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: RedHatMeg » 11 lut 2016, 14:13

Villain Protagonist to zwykle postać, która w innym dziele byłaby czarnym charakterem. Villain Protagonist to często jest taka zabawa-dekonstrukcja jakiegoś typu opowieści i mamy w niej przyjąć punkt widzenia "bad guya": http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/M ... rotagonist

Antybohater zaś to ktoś często dość cyniczny, ale w zasadzie działa dla dobra z jakiejś (najczęściej osobistej) przyczyny: http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/AntiHero

Awatar użytkownika
pokemonka
pisarz
Posty: 159
Rejestracja: 29 kwie 2012, 17:34
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: pokemonka » 11 lut 2016, 19:48

Musiałam ostatnio mojej mamie tłumaczyć jaka jest różnica między pojęciem ,,antagonista'' a ,,złoczyńca''.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2066
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: RedHatMeg » 09 mar 2019, 13:47

Ja mam takie zadanie dla Was:

Podajcie mi takiego największego chuja/największą sukę, jaką kiedykolwiek widzieliście w fikcji. Postać tak obmierzłą, wkurzającą i pozbawioną jakichkolwiek pozytywnych cech, że chcieliście, aby jej spuścić manto, obedrzeć ze skóry, a potem spalić na wolnym ogniu.

Bo ja jestem ciekawa, czy macie takie.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2497
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: Vampircia » 09 mar 2019, 14:23

W SG-1 uważałam Ori za bardzo wstrętnych złoli i nawet nie dało się ich spalić na wolnym ogniu, bo byli niematerialni. Niby Goauldowie też byli wrednymi kosmitami, ale mimo wszystko nie mieli aż takiej mocy jak Ori, no i zdarzały się wśród nich ciekawe postacie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Dominiqa
amator
Posty: 8
Rejestracja: 28 gru 2018, 22:05

Re: Czarne charaktery

Postautor: Dominiqa » 09 mar 2019, 19:46

Bonhart z "Wieży Jaskółki" - większego <censored> nie jestem sobie w stanie przypomnieć. O ile niektórych "villianów" da się lubić (choćby Hansa Landę czy Hannibala Lectera) to jego w żaden sposób nie mogłam. Nie spotkałam jeszcze tak sadystycznej postaci, a swego czasu (krótko bo krótko) byłam miłośniczką tzw. torture porn.
Per aspera ad astra...

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1195
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: Miryoku » 10 mar 2019, 13:42

Umbridge z Pottera
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 511
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: Skorpion » 10 mar 2019, 13:49

Jigsaw i jego następcy z Piły XD
Całe to moralne pierdolamento o życiowych mądrościach i dobru płynącemu z tych nauk, a przy tym stawianie się nad wszystkimi, usprawiedliwiając siebie samych. Imao, jakby zamiast katowania ludzi nie dało się zrobić jakiegoś kijowego kursu kołczingu i kołczowaniu nawiedzonych głąbów w jakiejś sekcie paranoików z problemami.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2066
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Czarne charaktery

Postautor: RedHatMeg » 10 mar 2019, 14:15

Skorpion pisze:Jigsaw i jego następcy z Piły XD
Imao, jakby zamiast katowania ludzi nie dało się zrobić jakiegoś kijowego kursu kołczingu i kołczowaniu nawiedzonych głąbów w jakiejś sekcie paranoików z problemami.

Ten tekst jest piękny.


Wróć do „Hydepark”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość