[Agents of S.H.I.E.L.D. - Marvel Cinematic Universe]Niemający nic do stracenia

Tutaj spuszczamy kupę i odpadki.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Lydia Fitzz
amator
Posty: 1
Rejestracja: 30 lip 2017, 17:01

[Agents of S.H.I.E.L.D. - Marvel Cinematic Universe]Niemający nic do stracenia

Postautor: Lydia Fitzz » 30 lip 2017, 17:17

ostrzegam że to moje pierwsze opowiadanie

Minęło pół roku odkąd jej nie widział każdy dzień bez niej miał coraz mniej sensu , był torturą i sprawiał mu ból dlatego nie mógł pozwolić by rozłąka trwała dłużej wszystko wskazywało że musi to zrobić . Lina pociągła go do tyłu oddalał się od niej słyszał tylko jak krzyczy jego imię od tak tok dawna nie słyszał jej głos wiedział że nie może zrezygnować gdyby nie ta przeklęta burza piaskowa mogli by wrócić razem na ziemię . Leo wyją z kieszeni nóż i zaczął przecinać linę która łączyła go z dobrze mu znanym światem . Jemma próbowała dosięgnąć go ale za każdym razem gdy się zbliżała sznur pociągał go do tył wiedział że Skay dłużej nie wytrzyma . Lina był już prawie odcięta . Odciął się a portal został zamknięty . Fitz leżał teraz na ziemi , była noc a w okół panowała ogromna burza stracił przytomność, gdy się obudził znajdował się w nie dużym pomieszczeniu , spojrzał na ściany fakturą przypominały skały domyślił się więc że znajduje się w jaskini .Głowa bolała go od upadku w grodzie panował pół mrok Leo poczuł zapach pieczonego mięsa natychmiast zaczęło mu burczeć w brzuch zrobił się niesamowicie głodny i spragniony . Powoli usiadł na łóżku i natychmiast świat dokoła niego zaczął wirować , ale to wszystko przestało mieć znaczenie gdy zza ściny usłyszał jej głos był spokojny i ciepły tak jak to zapamiętał nie dało się zapomnieć głosu którego słuchało się w dzień w dzień przez 10 lat . Fitz powoli wstał z łóżka by ją zobaczyć gdy był już na nogach usłyszał , że nie była sama wyraźnie rozpoznawał męski głos . Nagle poczuł że podłoga zaczęła wirować i stracił równowagę upadając na ziemię w tym momencie do pomieszczenie weszła Jemma.

-Fitz ! co robisz nie powinieneś wstawać jesteś jeszcze osłabiony nie nieprzyzwyczajony do grawitacji na tej planecie - Na jej twarzy wyraźnie malowało się zaniepokojenie i zmieszanie lecz Fitz nie zwracał na to uwagi . To zabawne że można się stęsknić nawet za tym jak ktoś na ciebie krzyczy , obraża się na ciebie .Fitz tęsknił za tym wszystkim za wspólnymi kłótniami i przekomarzaniami kto jest mądrzejszy .

Zaraz za nią do pokoju wszedł wysoki dobrze zbudowany mężczyzna miał brązowe krotko obstrzyżone włosy i niewielki zarost .Wyglądał na 35 lat ubrany był w szary kombinezon na jego ramieniu znajdował się okrągły znaczek z napisem NASA . Jemma podeszła do leżącego na podłodze Fitz' a i zaczęła pomagać mu wstać w tym momencie dołączył do nich ów mężczyzna ale Jemma się to nie spodobało

- Will dam sobie radę nie musisz mi w niczym pomagać iż lepiej przynieś jedzenie i wodę do picia Fitz' owi na pewno chce się jeść - Jej głos drżał jakby się czegoś bała ale nie Willa raczej tego że coś powie niechcący coś czego nie chciała by by Fitz usłyszał .

Will musiał to zrozumieć nie kłócił się z nią tylko bez słowa znikną za ścianą . Jemma pomogła Fitz' owi usiąść na łóżku , ona zajęła miejsce zaraz obok i tak siedzieli bez słowa przez 5 minut patrząc przed siebie , obydwoje chcieli coś powiedzieć ale nie wiedzieli co . Do pomieszczenia wszedł Will w ręku niósł trzy talerze na których było jakiegoś rodzaju mięso ale Fitz nie mógł rozpoznać jakie dokładnie, nie przypominało to nic co było mu znane z ziemi . Mięso było koloru szarego kształtem przypominało dżdżownicę , na obydwu bokach zwisały mu odnóża nie wyglądało to apetycznie w normalnych warunkach nie spudłował by tego ale w tej chwili kiszki grały mu marsza jak nigdy dotąd gdy dostał talerz natychmiast rzucił się na jedzenie i zaczął je pochłaniać w zastraszającym tempie. Jemma patrzyła na niego z czułością na jej twarzy malował się cień uśmiech . Will nie zwracał na niego uwagi jadł z boku po cichu swoją porcje .

-Jedzenie trzeba gryźć a nie potkać w całości - W głosie Jemma 'y słychać było rozbawienie w tej chwili patrzyła się na swojego przyjaciela który miał całą twarz umazaną sosem i mięsem

- Wiem o tym ale jestem tak głodny , Will jesteś naprawdę dobrym kucharzem ale pewnie słyszałeś o tym wiele razy - Will podniósł na niego wzrok uśmiechną się nieznacznie

- Jak człowiek jest głodny to zje nawet najgorsze świństwo byle by zaspokoić głód- W głosie Willa słychać było smutek nie patrzył już na Fitz 'a jego wzrok był utkwiony w ziemię . Simmons przestała się już uśmiechać i znowu zapanowała głucha cisza.

Przez moment przeszło Leo przez myśl że między tą dwójką mogło coś zajść nie wyglądali na wrogów ale wydawało mu się że mają jakiś sekret .

- Chyba wszyscy się zgodzą że to był bardzo ciężki dzień więc myślę że czas się położyć spać bo jutro czeka nas szukanie jedzenie bo nasze zapasy zaczęły się kończyć a teraz jest nas troje i potrzebujemy ich więcej - Jemma przerwała milczenie Fitz i Will kiwnęli głowami obydwoje w tym momencie zwrócili swoją twarz stronę Simmons a ona jakby nie zwracając na to wstała z łóżka a za nią w ślad poszedł Will

- Tak masz rację Jemma Fitz będzie spać tu gdzie siedzi a my położymy się w łóżko obok - na twarzy Willa było widać przerażenie natychmiast zakrył ręką usta jakby nie chciał by już nic więcej z nich nie wyszło w jego oczach było widać strach . Powoli odwrócił głowę w stronę Simmons która stała zaraz obok niego Fitz znajdował się naprzeciwko nich jego twarz zbladła

- Ok myślę że to dobry pomysł ja..ja naprawdę lubię tu spać materac jest idealny - Odpowiedział Fitz , jego głos drżał ale nie chciał by Jemma to zauważyła dla Fitz ' a nie liczyło się to czy będą parą choć chciał tego z całego serca nadal miał zarezerwowany stolik w tej miłej restauracji na rogu ulicy ale najważniejsza dla niego była przyjaźń z nią.

CDN..

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 180
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: [Agents of S.H.I.E.L.D. - Marvel Cinematic Universe]Niemający nic do stracenia

Postautor: Preity » 30 lip 2017, 17:46

Temat zamykam i przenoszę we właściwe mu miejsce, do czasu kiedy zostanie spełniony pierwszy punkt regulaminu umieszczania prac na forum. Z regulaminem można zapoznać się w tym miejscu viewtopic.php?f=1&t=10
Без крючка жизнь не та!!!


Wróć do „Kibelek”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość