Bracia krwi

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Bracia krwi

Postautor: Hermi » 27 lut 2012, 16:11

[center]Bracia krwi[/center]

Autor: hermi
Betowała: ignisvespers
Fandom: „Nocarz”
Opis: Konieczna znajomość stron 49-52, 217-225, 228, 330 „Nikta”. Miniatura, łatki do „Nikta”
Status: zakończony

W tym tekście nie ma żadnego podtekstu. Budowanie jakichś wielokątów lub par na jego podstawie nie jest wskazane. Dla przypomnienia:

„miłość braterska: uczucie zaangażowania,
bliskości w stosunku do drugiej osoby,
któremu nie towarzyszy namiętność ani pobudzenie fizyczne”

E. Aronson, T. D. Wilson, R. M. Akert „Psychologia społeczna”

[center]***[/center]

Nex przesłał Strixowi słowo w słowo to, co powiedział Vesper. Wbrew przewidywaniom generała, Pan Domów Krwi nie okazał gniewu, tylko rozbawienie.
Nietoperek zawsze kiepsko kłamał. Jest dobry w półprawdach, ale nie w całkowitych kłamstwach.
Sądzisz, że skłamał?
Myśl, Nex! Jeśli powiedział prawdę, to dlaczego Res jest jeszcze wśród nieumarłych? Co prostszego dla nocarza niż zabić nieprzytomnego Renegata?
Nex wziął głęboki oddech. Rzeczywiście. Vesper miał niewiele czasu, ale jednak wystarczająco dużo, by zabić. Na pewno nie potrzebował go więcej, niż na założenie pasków zaciskowych. Dyskrecja? Mógł użyć noża, nie narobiłby przy tym hałasu. A on, owszem, potraktował Resa brutalnie, ale tego było trzeba, żeby doprowadzić wampira do utraty przytomności. Nie mówiąc już o tym, że Ara nie miała się do czego przyczepić – w końcu Res próbował powstrzymać Vespera, nie jego wina, że mu się nie udało.
I adresy – ciągnął już niepotrzebnie Strix. – Czy nocarze badają już którąkolwiek z naszych kryjówek? Nie? Dlaczego? Bo głowę dam sobie uciąć, że nie podał im ani jednego adresu! Powiedział im o planie Aranei, to oczywiste, przecież po to tam poszedł... może jeszcze coś o watykańskich, bo mogą stanowić zagrożenie także dla nocarzy, a nietoperek ma fioła na punkcie bezpieczeństwa Rodów, ale nic, jestem pewien, nic więcej!
Nie pozwolił mi podać namiarów nowej bazy – generał przypomniał sobie rozmowę z Vesperem, tuż przed jego odejściem. Powinien był się wtedy domyślić. Skoro jemu chodziło po głowie, by powiadomić nocarzy o planie Aranei, to o ile silniejsze musiało to być w przypadku byłego nocarza? Kogoś kto nigdy nie pogodził się do końca z zabijaniem? Jeśli walczył, albo wpadał w gniew, radził sobie z tym całkiem nieźle, ale tortury i zabijanie na zimno – to nie była liga drugiego generała Renegatów. Na masową rzeź również nie mógł pozwolić.
Co w związku z tym robimy?
Jak to co? Czekamy aż zawoła. Spróbuj zaatakować wcześniej a prawdopodobnie zmusisz go do bronienia byłych przyjaciół. Bez względu na to co mu zrobili... – Strix urwał, przeżuwając niewesołą myśl, która drążyła też umysł Nexa. W jakim stanie znajdował się Vesper? Z doświadczenia wiedział, że nietoperek potrafił być cyniczny i nieprzyjemny nawet ledwo żywy, więc ton jego myśli niewiele mógł mu powiedzieć, ale chwilami jego głos był taki słaby...
Mogli tylko czekać.
Zawołaj – błagał Nex w myślach przyjaciela, ale nie wysyłał tej rozpaczliwej prośby, kołatała się tylko w jego umyśle jak ptak w klatce. Vesper i tak zawoła kiedy będzie na to gotowy.
Oby tylko nie było za późno.

[center]***[/center]

Nidor patrzył na Lorda Ultora z niedowierzaniem. Nadal nie mógł wydobyć z siebie słowa, cała rozmowa, której był świadkiem pozostawiła w nim pustkę. W tej próżni rozbrzmiewały słowa Vespera:
„Niepotrzebnie storturowało się renegackiego przyjaciela”.
Niepotrzebnie.
To jedno słowo odbijało się echem. Wszystko niepotrzebnie. Te wszystkie lata kiedy służył Sprawie, wszyscy przesłuchiwani Renegaci. Dosłownie wszystko było niepotrzebne, bo można było to tak łatwo zakończyć – zabijając jedną wampirzycę, ukochaną Lorda, której Ultor nie chciał poświęcić.
A poświęcenie nocarzy? Ich przysięgi? One nie miały znaczenia? Ich krew przelewana w imię Sprawy? Oni mogli i musieli poświęcać wszystko, nie mieli prywatnego życia, ciągle walczyli, zabijali, byli ranni, a gdy trzeba było, umierali.
Ultor zażądał nawet tego co było najdroższe, Honoru Nocy. Pozwolił wszystkim wierzyć w zdradę Vespera, chciał żeby Alacer go zabił, najlepiej usmażył w solarium. A potem bez wahania oddał żołnierzy pod komendę Vespera, wiedząc, że jeśli przeżyją, czeka ich tylko śmierć. Kapituła. Galeria Hańby. Oficjalnie byli zdrajcami, podobnie jak Renegaci, którzy ruszyli ratować Vespera.
Spojrzenia Lorda i byłego pułkownika spotkały się. Nidor bez słowa odłożył broń. Tam, gdzie się wybierał nie będzie mu potrzebna, raczej może przeszkadzać. Nocarz odwrócił się i szybkim krokiem przeszedł obok pretorianów.
Teraz liczył się tylko Vesper. Może nie wszystko było stracone.
Nidora mocno niepokoił fakt, że jego przyjaciela od upadku w przepaść może uratować tylko pewien Renegat.

[center]***[/center]

Nex nieomal stracił swój zwykły spokój kiedy do namiotu wszedł Nidor w obstawie renegackich strażników. Przyszedł bez broni i zażądał spotkania. Co on tu robi? Vesper nie mógł... musiałby oszaleć żeby jako posłańca używać Nidora. Tiro byłby w tej roli lepszy, jest bardziej neutralny. Nidora nie znosił nie tylko Strix a Vesper o tym wiedział! Generał odesłał szybko strażników. Nocarz wydawał się ledwie tłumić gniew.
– Znajdź Vespera i wyjaśnij mu tą pluskwę. Logicznie. Tak żeby zrozumiał. Na pewno coś wymyślisz. Vesper jest teraz w takim stanie, że może zrobić coś głupiego i nieodwracalnego.
Tego Nex już nie wytrzymał. Nie próbował ukryć zaskoczenia.
– Jaką pluskwę, do cholery? Zacznij lepiej od początku bo jak na razie to ja nic nie rozumiem!
Kiedy Nidor wyjaśnił o jaką pluskwę chodzi, Nex zacisnął gniewnie wargi. Jak Vesper mógł uwierzyć, że on... Mógł, odpowiedział sam sobie. Jasne, że mógł. Przecież Vesper został już zdradzony przez Ultora, a i Nidor nie był wiele lepszy... Więc nietoperek uwierzył, ale skoro pluskwy nie założył on, ani Strix, czego generał był pewien, to Vesperowi groziło niebezpieczeństwo. Pal licho, że Ultor żyje. Właściwie nie spodziewał się, że nietoperek go zabije. Po prostu... wykorzystał pierwszy lepszy w miarę logiczny powód żeby wypuścić Vespera. I nocarza przy okazji, bo inaczej nietoperek nie skorzystałby z możliwości.
– Sporo ryzykujesz. Strix chętnie by z tobą porozmawiał sam na sam – Nex tonem głosu dał do zrozumienia, że bynajmniej nie chodzi mu o towarzyską pogawędkę przy szklaneczce krwi.– Ja też. A Vesper nie musiałby się o tym dowiedzieć.
Proszę bardzo – wyrzucił Nidor z desperacją – tylko znajdź Vespera! Nie widziałeś go, on... – zrozpaczone spojrzenie nocarza powiedziało mu więcej o obecnym samopoczuciu przyjaciela, niż mogłyby to zrobić słowa.
Nex westchnął ciężko.
– Powiem ci to tylko raz. I nie obchodzi mnie czy uwierzysz, czy nie. To nie ja założyłem Vesperowi pluskwę. Nie zrobiłbym tego, nawet gdybym wiedział jak. A nie wiem!
– Ktoś trzeci? Niby kto?
Generał posłał mu w odpowiedzi spojrzenie, które chyba tylko przypadkiem nie zmroziło całego namiotu.
– Długo będziemy tu sterczeć? Vesp potrzebuje pomocy. Poza tym, jest jeszcze Ukryty. Bo jest?
– Jest – odpowiedział nocarz takim tonem jakby uważał, że w tej chwili nie jest ważne czy watykańscy dorwą Ukrytego czy nie. Nex uśmiechnął się lekko. Jego opinia była identyczna. Ukrytym zajmą się później.
– Dobra. Ty wzywaj swoją część oddziału, ja swoją. Jak już przekonamy Vespera, trzeba się będzie zająć robotą.
– Przekonamy? My?
– Jasne, że my. Przecież nie zostawię cię ze Strixem. Nietoperek urwałby mi za to głowę jak tylko doszedłby do siebie. Nie mamy czasu na depresję, lepiej niech się szybko pozbiera.

[center]***[/center]

Vesper wyglądał gorzej, niż Nex i Nidor mogli się kiedykolwiek spodziewać.
Poparzona, zaczerwieniona skóra. Puste spojrzenie skierowane w niebo. Emocjonalny trup.
Do tego to miejsce. Istne piekło.
Stanęli obok, a on nawet tego nie zauważył.
Jest gorzej niż myślałem – przesłał Nex do Nidora. Nocarz skinął poważnie głową, jego spojrzenie było ponure.
Nieco się odprężyli, kiedy Vesper w końcu dostrzegł ich obecność i uparcie próbował nie zwracać na nich uwagi.
„Dobrze dzieciaku. Zagramy. Kto kogo przetrzyma?” – Nex rzucił do siebie w myślach.
Kiedy Vesper w końcu się odezwał, jego przyjaciół zalała fala ulgi.
Zaczynaj – zadecydował Nidor.
Byle przerwać ciszę i wynieść się z tego piekła jak najszybciej – odpowiedział Nex.

[center]***[/center]

Nex znalazł się w grupie zaniepokojonych wampirów, których dłonie łagodnie położyły Vespera na piasku, nie pozwalając mu upaść.
– Zasnął – stwierdził Nex z ulgą. Przez chwilę obawiał się, że przyjaciel stracił przytomność z jakiegoś innego powodu. – Od jak dawna nie spał?– zapytał Nidora.
– Nie wiem, chyba kilka dni...
Nowo mianowany Lord Renegatów nie powiedział co o tym sądzi, ale Inanita i tak wyczytał w jego oczach potępienie.
– Zabierzcie go do domu, w którym stacjonujemy. Tu nie ma warunków na drzemki.
Zaniepokojony Nidor starał się, żeby nie obudzić Vespera, choć było to niepotrzebnie. Wyglądało na to, że nic i nikt nie zdołałby wyrwać Lorda Nikta ze snu. Położyli go w jednej z wolnych sypialni i natychmiast wycofali się na korytarz. Pozostali usadowili się w największym pokoju.
– Nie będę pytał jak mogłeś dopuścić, żeby padał ze zmęczenia, bo sam o tym nie pomyślałem – wyjaśnił Nidorowi Nex, widząc, że ten wyraźnie czeka na krytykę z jego strony. – Za dużo się działo. Nie sądzę, żeby się szybko obudził. Kilka dni bez snu... cały Vesper.
– Poczekam tutaj, aż się obudzi. Co za różnica czy będę tutaj, czy z wami? Zakładam, że nie ma tu tylu pokoi żeby rozlokować wszystkich osobno?
– Nie, przykro mi, musicie się przemęczyć. Nie sądzę, żeby moi podwładni za bardzo wam przeszkadzali, nawet waszej eks-nocarskiej części, są zbyt zadowoleni z wyniku przebudzenia Ukrytego. Wiesz, oni traktują Vespera jak swojego.
– Domyśliłem się.
– Skoro zamierzasz tu czekać, to daj mu to jak się obudzi. Na pewno będzie głodny.
Nex podał Nidorowi torebkę prawdziwej krwi. Inanita przyjął ją niechętnie.
– Dam – zapewnił Nidor, ale nie dodał, że zamierza dać Vesperowi także torebkę sztucznej krwi. Renegat sam się tego domyślał, ale ukrył uśmiech.
Przecież Vesper sam zadecyduje.
Ostatnio zmieniony 10 paź 2012, 10:51 przez Hermi, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr
Nie będę także jak ocean bez fal
Nie będę się bała upadać by wstać
Być światłem wschodzącego dnia
Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1227
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 28 lut 2012, 22:15

Fanfik do "Nocarza"! Moja dusza pieje z zachwytu! I nawet zachciało mi się skomentować! A już chyba zapomniałam, jak się komentuje...

Ogółem bardzo mi się podobało, choć szkoda, że to nie coś dłuższego. W zasadzie to chyba pierwszy fanfik, będący "łatkami" (a przy okazji pierwszy fik do tego fandomu), jaki zdarzyło mi się czytać, więc nie jest mi łatwo wypowiedzieć się na jego temat. Podoba mi się, że wgłębiłaś się w psychikę Nidora i Nexa, bo uwielbiam te postacie. Twój styl, opisy, konstrukcja dialogów bardzo przypadły mi do gustu, więc chętnie przeczytałabym coś więcej Twojego autorstwa (szczególnie do tej serii, a może nawet o tych samych bohaterach). Uzupełnienie książkowej historii o punkty widzenia innych bohaterów niż główny jest ciekawe, ale dla mnie to troszeczkę za mało, brakuje mi jakiegoś osobnego wątku, będącego pomysłem autora fika. Co nie zmienia faktu, że czytało mi się bardzo przyjemnie. Bardzo w nocarskim klimacie :)

Właściwie prawie do niczego nie mogę się za bardzo doczepić. Twój fik to króciutkie fragmenty, odwołujące się do rozsianych po całej książce momentów, co sprawia, że czytelnik nie od razu może się połapać, do którego się odwołujesz. Nawet jeśli ma się serię przeczytaną "na świeżo" (ja "Nocarza" odświeżałam sobie parę miesięcy temu). Na pewno pomaga to, że podałaś konkretne strony, jednak nie każdy zawsze ma możliwość ich odszukania. No ale rozumiem, że tego wymaga "łatkowa" konwencja fika.

No i nie byłabym sobą, gdybym nie doczepiła się do interpunkcji. Właściwie to na początku się ucieszyłam, bo była ona bezbłędna, niestety potem przecinki zaczęły znikać w tajemniczych okolicznościach ;) Ale nawet to mi nie zepsuło przyjemności czytania.

No, mam wrażenie, że się rozpisałam, a nie napisałam nic konstruktywnego, ale starałam się :)
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 01 lip 2012, 09:29

Miryoku pisze: Twój fik to króciutkie fragmenty, odwołujące się do rozsianych po całej książce momentów, co sprawia, że czytelnik nie od razu może się połapać, do którego się odwołujesz.


Ten pomysł przyszedł mi do głowy przy czytaniu "Nikta". Pomyślałam, że brakuje mi tego, co w ważnych dla akcji chwilach robią Nex i Nidor. Niestety nie potrafiłam tego rozwinąć, dlatego tekst jest taki krótki i fragmentaryczny.

Co sądzisz o zachowaniu Strixa? Bo spotkałam się z opinią, że zachowuje się jak fan Vespera. :-?
Nie będę jak liść porwany przez wiatr

Nie będę także jak ocean bez fal

Nie będę się bała upadać by wstać

Być światłem wschodzącego dnia

Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1227
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 02 lip 2012, 09:29

Ja czegoś takiego w zachowaniu Strixa nie zauważyłam. Tylko że ja bardzo lubię wszelkie przejawy sympatii Strixa do Vespera, więc mogę być ciut nieobiektywna. Ale i tak wydaje mi się, że zachowanie Pana Domów Krwi pasuje do jego charakteru i nie widzę tu jakiejś przesady w "lubieniu" Vespera.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 713
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 05 paź 2012, 17:37

Pierwsza łatka - nie zgodzimy się, że Strix zachowuje się jak fan Vespera. Niby mógł mówić z nieco mniejszą pewnością, ale o tym, że z Nexem doszli do wniosku, że Vesper wcale nie zdradził wszystkiego i wszystkich, świadczy chociażby to, że pozwolili mu zwiać, a nie pojmali jak zdrajcę. Nikt nam nie wmówi, że dwa doświadczone wampiry powodowane były tylko uczuciami bratersko-ojcowskimi. Więc podoba nam się łatka. Brzmi odpowiednio, siedzi w klimacie "Nikta".

Druga, trzecia i czwarta nam średnio - trochę nie kupujemy logiki Nidora, coby ratować Vespera, brakuje nam jakiegoś powodu, który by posłużył za pretekst do działania emocjonalnego. Ale może to my po prostu inaczej odebraliśmy ogólnie postać Nidora. Do Nexa prędzej by to pasowało, Nex wyszedł całkiem fajnie. W ogóle Nex jest fajny, ale to wszyscy wiedzą.
Wrażenie tak czy inaczej mniejsze niż w przypadku pierwszego fragmentu - ten pierwszy niósł ze sobą jakby więcej, tutaj mamy wrażenie, że trochę na siłę powieść jest łatana, bo sytuacja była wystarczająco jasna, by nie trzeba było dobudowywać teoryj, co się działo w międzyczasie.

W ostatnim fragmencie podobało nam się szalenie rozwiązanie zagadki, czemu Vesper dostał dwie torebki z krwią. To się bardzo udało i aż nam się morda uśmiechnęła, jak to przeczytaliśmy. Sympatyczne zakończenie, chociaż początek - jak we fragmentach wcześniejszych - wydaje się nieco przegadany. Rozumiemy, że mogło chodzić też o to, żeby pokazać coraz mniej zantagonizowanych Nexa i Nidora, ale jakoś blado to wypadało wcześniej. I blado w konfrontacji z dialogiem ze strony 228. Ale wracając do ostatniego fragmentu, końcówka zaiste urocza. Ten fragment podobał nam się. Jak pierwszy.
Hermi pisze:– Zabierzcie go do domu<przecinek> w którym stacjonujemy.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!


Wróć do „Nocarz/ Renegat/ Nikt”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość