Nemo [Nocarz/Renegat/ Nikt]

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 08 wrz 2012, 12:00

Astela pisze:Tak, jak to zostało już wspomniane, właściwie brak różnicy między oryginałem, a fanfikiem.

Jeśli wyszedł mi pastisz, to tylko interpretacyjny. Ten tekst to mój głos w dyskusji nad rozumieniem niektórych fragmentów trylogii. Skoro nie miałam okazji się wygadać, to Wy macie okazję poczytać fanfik.
Astela pisze:Tradycyjnie przyczepię się nieco do interpunkcji; tak to bywa ze mną, że bez wytknięcia czegokolwiek czuję się niespełniona ;P

Pewnie sobie na to zasłużyłam <wzdycha teatralnie cierpiętniczo >
Miryoku pisze:Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale będzie już jakaś konkretna akcja, niebezpieczeństwo itp.

Strzelanina może być?

Czekających na kolejny rozdział muszę przeprosić, ale będzie dopiero za trzy tygodnie. Nie wchodząc w szczegóły: praca pochłania większość mojego czasu. Sama chciałabym częściej wstawiać rozdziały i jak najszybciej zakończyć ten fik, ale na drodze stają mi siły wyższe.

EDIT. Wstawienie kolejnego rozdziału zostało przesunięte na czas bliżej nieokreślony. Za utrudnienia przepraszamy.
Ostatnio zmieniony 11 lis 2012, 08:40 przez Hermi, łącznie zmieniany 2 razy.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr
Nie będę także jak ocean bez fal
Nie będę się bała upadać by wstać
Być światłem wschodzącego dnia
Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

black death

Postautor: black death » 14 wrz 2012, 14:25

Ostatnio polecono mi trylogie Magdaleny Kozak, bo ile można czytać w kółko Świat Dysku(który i tak uwielbiam), ale trzeba się rozwijać.
Trylogia wciągnęła mnie na tyle że postanowiłem przeczytać fanfikową kontynuację.
Ciekawa kontynuacja, Vesper wyraźnie czuje się zagubiony nową rolą- Lorda, chyba bardziej by chciał mieć spokój, a tu musi ciągle kombinować jak wyrwać renegatów z bunkra. Ciekaw jestem co tam Hermi wymyśli dalej....
Ogólnie podoba mi się, tak trzymać Hermi :-D

Awatar użytkownika
Ignis
amator
Posty: 20
Rejestracja: 06 sie 2012, 00:25

Postautor: Ignis » 15 paź 2012, 02:20

Pozwolę sobie ocenić całość, z całkiem ładnej już, perspektywy.

Vesper. Jak mówiłam już wcześniej, Vesper jest idealny, nie popełnia błędów i, cóż, czekam na jakąś jego spektakularną porażkę. By był bardziej ludzki, eee... wampirzy ^^.
Co oczywiście, nie zmienia faktu, że go uwielbiam - mam słabość do dumnych, poświęcających się facetów. I to, w jaki sposób radzi sobie ze swoim i innymi Rodami, jest bardzo... vesperowy ;D
Ja się tylko pytam - gdzie jest Nex? Tego pana wybitnie mi brakuje ^^

Rekruci są ciekawi, oczywiście. I na pierwszy rzut oka widać, kogo lubisz najbardziej ;) czekam na jakąś akcję z Rectusem w roli głównej. Rixa jest dokładnie taka, jak ją "widzę" a Avis jest... samotny. Ciekawe, czy się odnajdzie. I z kim najszybciej dogada. Bo, w sumie, nocarze są zdradzeni, tylko o tym nie wiedzą. Avis się dowiedział.

Lubię sposób, w jaki wykorzystujesz szczegóły z trylogii, takie, których ludzie na ogół nie rejestrują za pierwszym razem. Ale to też wiesz.

Intryga powoli zacieśnia krąg. Spokojnie, bez pośpiechu. Tylko Vesper wyczuwa zagrożenie? To aż niesamowite ;)

Czekam też na to, aż ktoś dorwie Ictę - toż to towarzystwo prosi się o kłopoty! Przy okazji, domek w Bieszczadach, serio? Wiem, że to jak najbardziej kanoniczne, ale jestem ciekawa, na ile odpowiadać będzie osobie, która chciała zostać lekarzem.

Lubię przemyślenia Ultora, starasz się, by zachowywał się wiarygodnie - mimo wszystko, Ultor działał w dobrej wierze. I wierzył w swoje ideały. A, że nie umiał przeprowadzić planu, to już inna sprawa.

I naprawdę chciałabym spotkać Ukrytego, ale to tylko takie niewinne marzenia :D

I ;)

EDIT - i, jeszcze jestem ciekawa, jak się ma zakaz fraternizacji do Inanitów. Bo, jak rozumiem, osoby w jednym łańcuchu dowodzenia nie powinny wchodzić ze sobą w związki, to ma swoje logiczne uzasadnienie ;D a, z drugiej strony, Ród będzie nieliczny, niejako z konieczności.

A, przy okazji - pojawił się po drodze tekst o tym, że niejako tylko osoba Lorda łączy Inanitów. To chyba dość niebezpieczne, jak wiemy z historii, takie układy są nader podatne na ataki ;)

Ach, i jestem ciekawa, jakie skutki może mieć draśnięta duma Viticuli. I czy ona w ogóle słyszała o historii Icty ;)
Ostatnio zmieniony 15 paź 2012, 14:16 przez Ignis, łącznie zmieniany 1 raz.
"Run, run, run and hide
Somewhere no one else can find
Tall trees bend their lean pointing where to go
Where you will still be all alone"

http://www.youtube.com/watch?v=bRzo_YRh ... e=youtu.be

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 713
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Postautor: Zwierz Hienisty » 31 paź 2012, 17:39

No cóż, może Icta ma z tego domku dobry dojazd do szpitala i pracy : D

Hien przeczytał. I ma mieszane uczucia, bo dogłębnie hienę wstrząsnął los tych wszystkich źle postawionych przecinków. Tekst sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie został zbetowany, notorycznie pojawiają się spacje przed znakami interpunkcyjnymi, nie wspominając już o innych zbrodniach przeciw interpunkcji. O nich na koncu... ale niestety nie mamy wiele więcej do powiedzenia o opowiadaniu.

Ogólnie rzecz biorąc, wrażenia podobne do tych z cyklu. Vespera nadal nie umiemy scharakteryzować, bo wydaje nam się tak samo nudny jak zwykle. Mało go, więc w sumie poza realizowaniem obrazka fajnego szefa i paru przebłysków prekognicji, nie bardzo można poobserwować, jak mu idzie w nowej pracy. Fabuła do tej pory odbiega od schematu z serii pani Kozak, koncentrując się na nowych postaciach, nie zaś na samym Vesperze. Na razie jednak są słabo zarysowane same w sobie. Mimo że to w zasadzie o nich są kolejne rozdziały, to niewiele o nich samych się tam pojawia - wygląda na to, że służą na razie po to, by ich oczami pokazać, jak wygląda życie u Inanitów. Niestety Winorośl wyszła cokolwiek kanonicznie, a co za tym idzie - nudzi i mierzi swoją pustotą. Musimy za to przyznać, że scenki, gdzie renegat i nocarz sobie wzajemnie dogryzają, należą do najlepszych w całym opowiadaniu (samo istnienie Viatora też można uznać za wielki plus, ale to na marginesie). Dogryzają sobie tak cudownie, także w tej pogawędce renegatów z inanitami leci kilka dobrych tekstów. Później nieco to powszednieje, ale nadal pojawiają się takie wspaniałości, jak "spektakularnie się wściec" czy "idźcie już, bo jeszcze chwila a dam wam zły przykład".
Właśnie, wspomnieliśmy o renegatach i inanitach - co do samych rodów, już sama pani Kozak pisywała pojedynczych przedstawicieli albo małą, albo wielką literą bez konkretnej reguły, a ty to kontynuujesz... w sposób mocno tendencyjny. Szanowni wielkoliterowi Renegaci, nigdy po prostu renegaci, i te zawsze małoliterowe nocarze. Cóż to za propaganda? :< Proszę nam tu swoich sympatyj nie przelewać i znaleźć regułkę, najlepiej pisząc wszystko małą literą, wielką zostawmy samej nazwie rodu i samym Lordom.
Co jeszcze do technikaliów...? Hm, tak, te zmiany perspektywy. Można się w tym pogubić, kilka postaci w scenie i co chwilę czytamy w myślach innej. To niezbyt chwalebna maniera. Dialogi są też słabo opisane, choćby ten Zeza i Nixa - gubiliśmy się w nim. Czytelnik nie zna tych postaci i nie pozna, która co powiedziała, a co więcej zwykle też nie spamięta, która była renegatem, a która nocarzem. Trzeba to opisywać, zwłaszcza w wypadku postaci epizodycznych. Przykre jest też to, że (jak zresztą w samym cyklu) postacie właściwie nie wyglądają. Ich wygląd traktowany jest po macoszemu i nie ma zbyt wielu wskazówek, jak należy je sobie wyobrażać. To z kolei utrudnia dialogi - bo jak dodać jakieś fajne drobiazgi, pomagające określić postać mówiącą, skoro nawet nie wiadomo, jak postać wygląda?
Co do "ale", dodamy jeszcze dużą ilość powtórzeć imienia Vespera w trzecim rozdziale, w pierwszej jego scenie. Co chwilę są. Zgrzyta przy czytaniu.

Zaś teraz ulubiona hieny część, czyli błędy. Po pierwsze - tekst jest niechlujny. Spacje przed znakami interpunkcyjnymi straszą w chyba każdym rozdziale, zdarzają się litrówki, na przykład tu:
hermi pisze:Kapituła nam raczej nie grozi, Innanici przecież o nas nie zapomną.
a przy zwrotach do postaci nie ma przecinków, jak na przykład tu:
hermi pisze:Dziękuję<przecinek> Tiro<bez kropki> – zwrócił się do żołnierza.
czy tu
hermi pisze:– Witaj<przecinek> Inanito.

Rozpaczliwa jest też sytuacja myślników, używanych zupełnie absurdalnie. Na przykład tu:
hermi pisze:Szefowi był potrzebny każdy eks – renegat
Co tam, u diabła starego, robią te spacje? Kto im dał prawo, by tam wzleść? Złożenia w stylu kobieta-generał są strefą bezspacjową! Nie mówiąc już o tym, że eksrenegat pisałoby się w ogóle bez rozdzielania. Podobnie tu
hermi pisze:Przyjaźń wampirzo – ludzka odpowiadała jej tylko do pewnego stopnia
wampirzo-ludzka! Bez spacji.
Wracając do przecinków, pełno jest ich tam, gdzie być ich nie powinno, zaś brakuje tam, gdzie by się przydały.
hermi pisze:– Mogę ci ją dać – wyszeptał żołnierz<przecinek> uważnie go obserwując.
Przy imiesłowach zdumiewająco często przecinków zbrakło, a stawiać je trzeba, nie ma zmiłuj.
hermi pisze:Ostatni Wojownik<przecinek> z którym się zadała<przecinek> rzucił ją dla Wojowniczki
Przed "który" też przecinek znajdować się musi, a rzadko kiedy jest.
Za to uparcie rozdzielasz przecinkami frazy, w których przecinki nie mają się prawa znaleźć, bo są to złożenia, wyjątkowe użycie danego słowa. Normalnie przed "że" itd. stawia się przecinek, ale nie w złożeniach typu "mimo że", "chyba że". A ty je tam wciskasz. Pomyśl sobie, jak muszą się tam czuć! :<
Poza tym ogólnie sporo jest dziwacznie powciskanych przecinków typu:
hermi pisze:Nadal wystarczająco silny, mimo, że te wyleczenia nie dotyczyły choroby w takim stadium<bez przecinka> jak jego

hermi pisze:Tylko ktoś, kto zna plany budynku mógłby mieć nadzieję<bez przecinka> na zdobycie tego domu.

hermi pisze:Pełnienie roli bufora pomiędzy dwoma zwaśnionymi stronami<bez przecinka> to nic przyjemnego.
I dwiema, nie dwoma.
hermi pisze:Tamtego dnia nie zginęliśmy, po prostu poszliśmy za generałem Vesperem<bez przecinka> dalej niż się spodziewaliśmy

hermi pisze:Sala Luster była bardzo pasującą do nowego wizerunku komnaty<bez przecinka> nazwą.

Albo nie ma ich tam, gdzie być powinny:
hermi pisze:– To nie taki rodzaj szkolenia<przecinek> o jakim myślisz – odpowiedział jego prowadzący.

I do tego błąd w dialogu:
hermi pisze:– Proszę<kropka> – Winorośl wzruszyła ramionami

Był jeszcze jeden wcześniej. Przy okazji zwrotów do postaci.
Ostatnio zmieniony 09 kwie 2013, 16:16 przez Zwierz Hienisty, łącznie zmieniany 4 razy.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1225
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 31 paź 2012, 18:12

Zwierz Hienisty pisze:Szanowni wielkoliterowi Renegaci, nigdy po prostu renegaci, i te zawsze małoliterowe nocarze. Cóż to za propaganda? :<
Jak na mój gust to Renegaci wielką literą, bo to nazwa Rodu, a nocarze małą, bo to nazwa oddziału, nie Rodu.

A tak przy okazji, Hien, to zastanawia mnie, że narzekasz na błędy interpunkcyjne, a jak je poprawiasz, to sama omijasz pewne przecinki, które powinny były się znaleźć... Przykład:
Zwierz Hienisty pisze:Ostatni Wojownik<przecinek> z którym się zadała rzucił ją dla Wojowniczki
Przed "który" też przecinek znajdować się musi, a rzadko kiedy jest.

Przecinek powinien być też przed "rzucił". Takich przypadków jest wiele. Po prostu jak ktoś kogoś poprawia, to automatycznie oczekuję, że zrobi to dobrze. Zwłaszcza jeśli Ci brak przecinków zgrzyta.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 31 paź 2012, 18:55

Miryoku pisze:Zwierz Hienisty napisał/a:
Szanowni wielkoliterowi Renegaci, nigdy po prostu renegaci, i te zawsze małoliterowe nocarze. Cóż to za propaganda? :<
Jak na mój gust to Renegaci wielką literą, bo to nazwa Rodu, a nocarze małą, bo to nazwa oddziału, nie Rodu.

O to chodzi, Hien. To nie żadna propaganda, tylko logika. Inni członkowie Rodów są pisani z dużej litery np. Winorośl, Żywieniowiec, Wojownik, więc dlaczego mam pisać Renegata z małej litery? Wiem, że tak jest w trylogii, ale to błąd przeoczony przez bety Magdaleny Kozak. Nocarze, pretorianie, wywiad należą do Rodu Wojowników. Nazwę Rodu staram się pisać z dużej, ale skoro kanonicznie nocarze i pretorianie są pisani z małej litery, a nie są to nazwy rodowe, to nie widzę powodu, żeby to zmieniać.

Pracuję nad tymi przecinkami, postaram się wstawić poprawione jeszcze raz rozdziały, ale nie wiem, kiedy to nastąpi. Na razie muszą straszyć, tak jak są :-?

Cieszę się, że istnienie Viatora uważasz za plus, bo to najbardziej niekanoniczne, co stworzyłam. Kanoniczny Vesper prawdopodobnie rekrutowałby tylko w Rodach Wojowników i Renegatów, ignorując istnienie pozostałych.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr

Nie będę także jak ocean bez fal

Nie będę się bała upadać by wstać

Być światłem wschodzącego dnia

Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 09 kwie 2013, 07:31

Pora pogodzić się z rzeczywistością : „Nemo” nie zostanie zakończony.
Po pierwsze: teraz zabrałabym się zupełnie inaczej za jego pisanie, bardziej konwencjonalnie, z mniejszą liczbą postaci i narratorów, ale czasu cofnąć nie mogę, a przeredagowywanie Nemo nie ma sensu, niech zostanie w formie w jakiej jest.
Po drugie: mam mało czasu i wolę go wykorzystywać do tłumaczenia tekstów, pisania tekstów autorskich i uczenia się pisania artykułów (to ostatnie idzie mi fatalnie).
Po trzecie: od jakiegoś czasu pisanie go nie sprawia mi już przyjemności, a ciągnięcie fanfika na siłę jest złym pomysłem.

Dziękuję wszystkim, którzy "Nemo" czytali, czytali i komentowali lub po prostu zajrzeli tu od czasu do czasu.Dziękuję osobom, które dyskutowały ze mną o Nocarzu, podsuwając nowe pomysły. Dziękuję Ignis za betowanie.

Na forum pewnie pojawią się jeszcze teksty w klimatach Nocarz/ Nemo, bo mam dużo niewykorzystanych fragmentów napisanych właściwie tylko dla frajdy z pisania, a nie po to, żeby stanowiły część „Nemo”.Te rozdziały, które pojawiły się już na forum poprawię, wiem, że interpunkcja kuleje, ale fabularnie nie zmienię nic.

Zainteresowanych tajemniczym zagrożeniem, które wyczuwa Vesper odsyłam do dyskusji Strix – Vesper w „Renegacie” o historii Rodów i pełnionych przez nich funkcjach. Przeanalizujcie ją, a pewnie odkryjecie, że to nie Wojownikom było najtrudniej przejść na sztuczną krew.

Jeśli ktoś ma pomysł na wykorzystanie któregoś z moich OC w fanfikach nocarskich ma na to moją zgodę, proszę jednak o dodanie linka do „Nemo” i poinformowanie mnie o nowym fanfiku do „Nocarza”. Ja też jestem czytelnikiem. :-)
Nie będę jak liść porwany przez wiatr

Nie będę także jak ocean bez fal

Nie będę się bała upadać by wstać

Być światłem wschodzącego dnia

Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)


Wróć do „Nocarz/ Renegat/ Nikt”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość