[Naruto] Kandydat na Hokage

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Reivun no shi
amator
Posty: 2
Rejestracja: 06 mar 2011, 14:24

[Naruto] Kandydat na Hokage

Postautor: Reivun no shi » 06 mar 2011, 17:18

tytuł: Kandydat na Hokage
fandom: Naruto
opis: Fanfic opowiadający wydarzenie 5 lat po wojnie
ostrzeżenia: później krwawe opisy ;D
znajomość fandomu: raczej wskazana
status: trwa



Nowy fanfic stworzony przeze mnie, mam nadzieję że się spodoba. Kiedy napisze kolejne chaptery będę je dodawać edytując głównego posta. Chyba o niczym nie zapomniałem.




Chapter 1 : Wezwanie



Był piękny, słoneczny dzień.
Na drzewie pośrodku polany siedział mężczyzna i patrzył w niebo.
Wspominał starego przyjaciela, który zginął podczas wojny pięć lat temu.

- Kto by pomyślał, że staniesz po naszej stronie,
myślałem że będę musiał cię zabić - powiedział sam do siebie i uśmiechnął się

Spojrzał w lewo i zauważył w oddali Kamień Chwały na którym były wyryte nazwiska shinobi,
którzy oddali swe życia ochraniając wioskę.Przy kamieniu zauważył Kakashiego, jednak nie chciał mu
przeszkadzać, wiedział że wspomina Obito i Rin.
Więc powrócił do patrzenia w niebo i wspominania starego przyjaciela.

Nagle przypomniał mu się trening z dzwoneczkami kiedy on, Sakura i Sasuke walczyli przeciw Kakashiemu.

- Wydaje się jakby to było wczoraj. - znów powiedział do siebie a na jego twarzy zagościł uśmiech, nagle wyczuł czyjąś chakrę

- Naruto -senpai Hokage -sama cię wzywa. - powiedziała piękna kunoichi

- Powiedziała czemu chce mnie widzieć? - spytał z ciekawością Naruto

- Nie wiem -senpai, ale Hokage-sama powiedziała że to pilne. - odpowiedziała kunoichi

- Dobrze zaraz do niej pójdę, dziękuje Hana za przekazanie wiadomości -


Według Naruto Hana nie była tylko piękna i mądra, dla niego była kimś więcej miała czerwone włosy i była podobna do jego matki.
Kiedy ją widział od razu czuł się lepiej na duchu, tym razem było inaczej jedyne co czuł to smutek,
przypomniał sobie że to Madara zabił jego matkę... , mimo wszystko Madara już nie żył.



Godzinę później...


W gabinecie Piątej Hokage była wesoła atmosfera, rzadko się to zdarzało, więc ci co wchodzili nieco się dziwili ...
Piąta wypełniała jakieś dokumenty a Shizune jej doradzała, co było jeszcze większą niewiadomą co się stało, lub co się stanie.

- A może przydzielić go do tego składu? - Zaproponowała Shizune - wciąż jednego do tej drużyny brakuje

- Nie, pamiętaj dwaj chłopacy, jedna dziewczyna. Nie może być trzech chłopaków w tej samej drużynie


Dyskusja na temat składów trwała jeszcze z 10 minut dopóki nie przerwało im pukanie do drzwi.

- Proszę wejść - powiedziała Tsunade


Kiedy drzwi się otworzyły zauważyła przystojnego mężczyznę, ubranego w zwykły strój bojowy konoszan oraz pomarańczowy płaszcz z czarnymi płomieniami na dole.


- Dlaczego przyszedłeś tak późno Naruto? Wezwałam cię z jakąś godzinę temu - spytała wkurzona ślimacza księżniczka, Naruto się uśmiechnął.

- Nie chciałem ci przeszkadzać w pracy Hokage -sama - Naruto powiedział z kpiącą miną

- Nieważne, mam dla ciebie misje - powiedziała z uśmiechem na ustach

- Misje? Co to za misja? - spytał z zaciekawieniem Naruto, nigdy po niego nie wysyłała ludzi, żeby tylko dać mu misje.

- Kilkuletnia, będziesz miał swoją grupkę geninów - Naruto gdy to usłyszał zbladł jak ściana

- Grupkę... grupkę geninów? Ja...? - Ledwo wyjąkał z przerażenia

- Tak jesteś przecież Joninem od trzech lat. Masz z tym jakiś problem? - spytała szyderczo Tsunade

- Nie... Ale uważasz że to dobry pomysł Tsunade? A jak coś im się stanie?

- Poradzisz sobie, poza tym Kiba i Lee też będą mieli swoje drużyny - Naruto zdziwił fakt że oni też będą mieli swoje drużyny

- A więc Kiba i Lee też będą senseiami? - Naruto ucieszył się, kolejna rywalizacja, zapewne jego koledzy też tak myślą

- Tak, tylko nie myślcie żeby ze sobą rywalizować, przestańcie zachowywać się jak dzieci - chciała pouczyć Naruto,
lecz wiedziała że i tak to nic nie zmieni, nadal będzie dzieciakiem

- Dobrze Hokage -sama coś jeszcze?

- Jutro o 9 z rana masz z nimi spotkanie w pokoju 37 w akademii.

- To ja już będę leciał. Nara - Naruto zniknął w kłębie dymu

- Klon?!! - wykrzyczały zdziwione Tsunade i Shizune


Z wieży Piątej Hokage rozległ się krzyk "Naruto ty głupku"





Popołudniu tego samego dnia
Gdzieś na ulicach Konohy




Naruto szedł przez wioskę myśląc o tym czy sobie poradzi, wydawało mu się że bycie mistrzem jest trudne.
Spotkał się z jego mistrzem Kakashim by poprosić go o radę, lecz ten powiedział mu tylko, że dał mu dzwoneczki nie z powodu siły fizycznej, lecz psychicznej.
Naruto dalej szedł zamyślony, gdy nagle...


- Cześć Naruto - naruto odwrócił się i zobaczył Kibe

- Cześć Akamaru -sensei o Kiba też tu jest - powiedział Naruto z uśmiechem na twarzy

- Hej to ja tu jestem dowódcą drużyny, nie Akamaru - Akamaru szczeknął na potwierdzenie słów Kiby

- Dobra, dobra niech ci będzie. Chciałeś czegoś ode mnie? - Naruto spytał się poważniejąc

- Tak, Lee chciał żebym ci powiedział jak cię spotkam, że chcę z tobą walczyć - po tych słowach twarz Naruto wyglądał na zażenowanego

- On nadal?... Zastanawia mnie jacy będą jego uczniowie - Naruto zaczął sobie wyobrażać drużynę dużo-brwistych shinobi, jednak szybko przestał, dopiero co jadł.

- Ta... - Kiba przełknął ślinę ma samą myśl a Akamaru zapiszczał jakby się o nich martwił

- Pójdziemy na Ramen ?? Ja stawiam - Zaproponował Naruto

- Niestety nie mam czasu, muszę iść do Kurenai. Na razie - Kiba się pożegnał, Akamaru szczęknął na pożegnanie

- Na razie - Odparł Naruto, wiedział że Kiba idzie spytać się o radę na temat bycia liderem drużyny

Koniec części 1







Chapter 2 : Drużyna

Konoha tętniła życiem, kupcy handlowali, dzieci się bawiły. Jedynie trójka młodych geninów było wkurzonych, ich sensei się spóźniał.
- Miał tu być o dziewiątej , czemu go niema? - zapytał a raczej wywrzeszczał zdenerwowany genin
- Pewnie o nas zapomniał - powiedziała 12-letnia dziewczyna
- To oznacza że jest słaby, pewnie wybrali dla nas najsłabszego jonina - stwierdził trzeci
genin - Będzie nas tylko spowalniał, nie potrzebujemy słabeusza, tak jak ciebie Mayashi.
- Ty draniu sam jesteś słaby i to ty będziesz nas tylko spowalniał Daisuke. Patrzysz na przyszłego 6 Hokage. – wywrzeszczał nerwowy 12-latek
- Patrzę na przyszłego 6 Hokage? Ha raczej na największego idiotę w Konosze, ha ha – powiedział Daisuke
- Wystarczy . Mayashi nie obrażaj Daisuke, on jest silny nie tak jak ty
- Co??!!! Jak możesz tak o mnie mówić Akira? Zostanę Hokage. – wywrzeszczał Mayashi

Korytarzem przechodził akurat Iruka, mimo iż był Joninem za bardzo polubił bycie nauczycielem , więc został w akademii ucząc adeptów. Zastanawiał się czy Naruto poradzi sobie ze swoją drużyną, mimo wszystko jest już dorosły.

Tymczasem w pokoju Naruto…
- Achhhhhhhh , ale miałem miły sen – wyziewał Naruto, kiedy zobaczył zegarek przeklął i zaczął się ubierać. Po 10 minutach już go niebyło.

Po chwili …

W pokoju 37 w akademii trójka geninów nadal kontynuowała kłótnie, jednak ucichli kiedy usłyszeli głośne kroki na korytarzu. Mayashi od razu sięgnął po gąbkę i ustawił pułapkę przy drzwiach, Akira próbowała go powstrzymać, ale bez skutku.


Po minucie wszyscy siedzieli na swoich miejscach, kiedy drzwi zaczęły się otwierać wszyscy z ciekawością spojrzeli na pułapkę, będąc ciekawymi czy jonin ją wykryje. Kiedy drzwi się otworzyły Naruto dostał gąbką w głowę . Mayashi wybuchł ze śmiechu, reszta niedowierzała, że jonin dał się na to nabrać. Naruto spojrzał na nich i pomyślał „Jakie to nostalgiczne”
- Już was nie lubię – po tych słowach, które wypowiedział Naruto wszyscy spoważnieli

Kilka minut później na dachu akademii…

- Dobra przedstawcie się – powiedział blond włosy
- A może ty przedstawiłbyś się pierwszy –sensei? – spytała Akira
- Dobrze . Jestem Uzumaki Naruto Jonin z wioski ukrytej w liściach, lubię ramen, lubię też jak ktoś mnie zabiera na ramen a jeszcze bardziej lubię jak ktoś za nie płaci. Tyle chyba wystarczy. Dobra teraz ten po prawo.
„Czy on myśli o czymś innym niż ramen” – pomyśleli geninowie
- Jestem Daisuke Maketsu. Lubię, nieważne . Zostanę najpotężniejszym ninją na świecie, będę znał najwięcej technik, co uczyni mnie najlepszym . To wszystko.- jego wypowiedź nie zdziwiła Naruto, pewnie dlatego że go za bardzo nie słuchał.
- Dobra to teraz prawa strona
- Nazywam się Mayashi Kagite . Moim marzeniem jest zostanie Hokage, a moim celem jest także zostanie Hokage. Chcę żeby ludzie uważali mnie za najsilniejszego shinobi w Konosze.
- A czego nie lubisz? – spytał zaciekawiony Naruto
- Ramen – odpowiedział Mayashi. Naruto już wiedział, że go nie polubi
- To teraz środek – powiedział poważnie
- Jestem Akira Namikaze – po tych słowach Naruto dostał szoku, nie wiedział że ktoś z rodziny Namikaze jeszcze żyje, oprócz niego oczywiście. Szybko się uspokoił, gdyż myślał że to pewnie daleka rodzina albo zbieg nazwisk. – Lubię łiiiiiii , moim marzeniem jest łiii , nie lubię ramen i Mayashiego.
„Te dzieciaki nie mają przyszłości, kto nie lubi ramen? Tylko idioci” – pomyślał Naruto
- Dobra to zobaczymy się na egzaminie
- Egzamin ?!
- Tak egzamin tylko 9 z 27 zostanie geninami, czyli macie aż 33% szans że zdacie, dużo nie? – po tym jak Naruto to powiedział wszyscy trzęśli się ze strachu – Spotykamy się jutro o 9:00 na placu treningowym numer 8 i lepiej nie jedźcie śniadania inaczej źle to się dla was skończy. – po tych słowach Naruto zniknął w kłębie dymu

„Ciekawe jaki to jest test, zresztą z tak słabym joninem nie mogę przegrać, dam sobie radę samemu” – pomyślał Daisuke
„Żebym tylko zdała z Daisuke, a Mayashi może nie zdać i tak go nie lubię „ – pomyślała Akira
„Muszę zdać, chcę żeby ludzie mnie docenili” – myślał zdenerwowany Mayashi

Tymczasem..

- Zupełnie jak za dawnych lat, prawda Naruto? – powiedział znajomy głos, Naruto się odwrócił w jego stronę
- Tak Kakashi –sensei, jestem ciekawy czy dadzą sobie radę
- Musisz po prostu w nich wierzyć, tak jak ja wierzyłem w was.
- Dziękuję Kakashi –sensei - Naruto od razu się poczuł lepiej
- Może pójdziemy na ramen? Ja stawiam – zaproponował Kakashi, po tych słowach Naruto się uśmiechnął
- Skoro tak nalegasz Kakashi –sensei . – powiedział ironicznie Naruto.
Kakashi i Naruto rozmawiali w Ichiraku jedząc ramen ponad godzinę, właściciel się ucieszył bo wiedział, że zarobi kilka tysięcy na Naruto. Po ekstrakcji bijuu Naruto nadal uwielbiał jeść ramen za 20 ludzi, mimo iż jego wytrzymałość i chakra spadła o około 70%, nadal był na poziomie elitarnego jonina, dzięki trybu mędrca. Z powodu częstego używania trybu mędrca w ciele Naruto pozostała część chakry senjutsu co pozwala mu wykrywać chakre w promieniu 1 kilometra. Jednak nie jest w stanie pokonać kogoś na poziomie kage.

Po pożegnaniu się z Kakashim, Naruto udał się do biblioteki Konohy, by znaleźć książki dotyczące ogoniastych bestii. Po długim przeszukiwaniu regałów stwierdził, że żadna z książek mu się nie przyda. Naruto miał przeczucie, że wkrótce coś złego się stanie, spowodowane przez jedną z ogoniastych bestii . W końcu żadna bestia nie została odnaleziona do tego czasu.

Naruto resztę dnia spędził przeglądając mapy, szukał miejsc w których mogłyby znajdować się kryjówki Akatsuki, niestety bez rezultatów.

Następnego dnia
W pokoju Naruto

Naruto nie spał już od 5:00, znowu obudził się wcześnie z powodu koszmaru, który dręczył go od 2 lat. Śniły mu się wydarzenia, a raczej rzezie ogoniastych bestii na miasta cywilów. Naruto wiele razy chodził do biblioteki i szukał książek historycznych, jednak niebyło tam wzmianek o tych atakach. Po czasie Naruto zrozumiał że nie śniła mu się przeszłość, lecz bał się że taka będzie przyszłość – Świat pogrążony w chaosie, to co widział prawie każdej nocy w swoich snach, dlatego chciał znaleźć i zapieczętować demony jak najszybciej. Dowiedział się, że Gedo Mazo* było połączone z 9 miejscami, w każdym z tych 9 miejsc był zapieczętowany demon, było to zabezpieczenie Madary który wiedział że główna kryjówka Akatsuki zostanie znaleziona> Tyle zdołali się dowiedzieć ninja Zjednoczonej Armii kiedy niszczyli Gedo Mazo . Kiedy Naruto skończył o tym myśleć zauważył że już jest 8:50.



Koniec części 2
Ciąg dalszy nastąpi…
Proszę o opinię w komentarzach


*
• Gedo Mazo – Gigantyczny posąg, używany do pochłaniania ogoniastych bestii
Ostatnio zmieniony 06 mar 2011, 23:18 przez Reivun no shi, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2564
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 06 mar 2011, 17:21

No tak, po co czytać regulamin umieszczania prac. A opis fika gdzie?
Shoot first. Think never.

Reivun no shi
amator
Posty: 2
Rejestracja: 06 mar 2011, 14:24

Postautor: Reivun no shi » 06 mar 2011, 17:26

Sorka. Przeczytałem regulamin, opis dodałem resztę punktów w regulaminie spełniam

Awatar użytkownika
pokebot
amator
Posty: 13
Rejestracja: 25 mar 2011, 09:25
Lokalizacja: Kraków

Postautor: pokebot » 31 mar 2011, 16:16

Szczerze mówiąc, po przeczytaniu twojej pracy pomyślałam: „ot kolejny fanfik bazujący tylko na powtarzaniu schematów, no i ta sielska atmosfera, gdzie nic się nie dzieje.”
Ale po przyjrzeniu się zaczynam się do twojego opowiadania przekonywać.

Po pierwsze podoba mi się, że odważnie podejmujesz dłuższy temat, co oznacza, że nie powinniśmy się spodziewać fajerwerków w pierwszym rozdziale oraz to, że, jak myślę, opowiadanie skupi się na akcji, a nie jak obecnie chyba dominujące fanfiki anime/manga przedstawiające głównie przeżycia wewnętrzne bohaterów na tle wydarzeń. To pasuje do klimatu oryginalnej serii – przygodowej, pełnej akcji. Powielanie schematów do pewnego stopnia też nie musi być wadą, w końcu oryginalna seria przede wszystkim czerpie z wypracowanych przez siebie schematów, a zresztą myślę, że za kilka lat twórcy Naruto poczęstują nas właśnie taką powtórka z historii, tym razem w wykonaniu młodszego pokolenia.

To teraz kwestie techniczne.
Po pierwsze interpunkcja i ortografia. Aż szkoda gadać, wygląda, że niekiedy w ogóle nie chciało ci się przejrzeć tego, co napisałeś. Są też pewne niefortunne sformułowania. Ogólnie opowiadanie jest trochę chaotyczne, czasami nie wiadomo, o co chodzi, ale zwalam to na brak znaków interpunkcyjnych. Niestety, to jest rzecz, która od razu rzuca się w oczy i drastycznie obniża ogólne wrażenie.

Reivun no shi pisze:- Cześć Naruto - naruto odwrócił się i zobaczył Kibe
Kropka. Po zakończeniach wypowiedzi koniecznie kropka.

Reivun no shi pisze:- Dlaczego przyszedłeś tak późno Naruto? Wezwałam cię z jakąś godzinę temu - spytała wkurzona ślimacza księżniczka

Jakoś wkurzona mi tu nie pasuje. Nagle wrzucasz w język literacki słowo kolokwialne.

Skoro geniny to nowe postacie, będące odgrywć w tym dłuższym opowiadaniu większą rolę, nie zaszkodziłoby ich dokładniej przedstawić.

Fragment z „extrakcją bijuu” się źle czyta. Za dużo specyficznych terminów i nie chodzi tu bynajmniej o znajomość/nieznajomość fandomu przez czytelnika. Za to zaskoczył mnie pozytywnie przypis ;-)  (chociaż może też funkcjonalniej byłoby go umieścić w nawiasie, bo nikomu nie będzie się chciało zjeżdżać na koniec strony).

Fanik całościowo oceniam pozytywnie. Widzę, że akcja powoli się zarysowuje. Tak więc czekam na dalsze części ;-)

Ruda Punk
amator
Posty: 16
Rejestracja: 15 mar 2011, 23:20
Kontaktowanie:

Postautor: Ruda Punk » 11 maja 2011, 20:20

Szczerze mówiąc, do przeczytania skłoniło mnie tylko jedno - nazwa mojej ukochanej techniki w przypisie.
Cóż. Opowiadanie nie było złe - ale wiedz, że dla mnie "złe" = poziom blogaskowy, więc nie masz się z czego cieszyć w tej konkretnej kwestii. Wybacz brutalność.
To, co razi najbardziej, to błędy interpunkcyjne, których jest OGROM. I niektóre momenty pisane "na odwal się". Poza tym problemy z odmianą słów pochodenia japońskiego.
Kogo? Czego? Ramenu. To nie jest nazwa własna, piszemy z małej litery.

Do tego kilka błędów stylistycznych i innych.
Mayashi wybuchł ze śmiechu

BUM! Prawie jak Deidara! Wybuchnął śmiechem, ok? ;)
Lubię łiiiiiii , moim marzeniem jest łiii

A cóż oznacza owo tajemnicze "łiiiii"? Jakaś nowa forma cenzury brzydkich słów? Jeśli postać wydała taki dźwięk, opisz go, zamiast pisać "łiiiii".
- Pójdziemy na Ramen ??

Jak już mówiłam, ramen z małej. Przed znakiem interpunkcyjnym nie powinno być spacji. I ZAWSZE stawiamy albo JEDEN, albo TRZY znaki zapytania/wykrzykniki. Nigdy dwa. Nigdy więcej niż trzy. NIGDY, PRZENIGDY.
nadal był na poziomie elitarnego jonina, dzięki trybu mędrca

Dzięki TRYBOWI mędrca.

Tego typu błędów było dużo więcej. Na koniec jeszcze jedna rada: liczebniki piszemy słownie.

Cóż mogę rzec. Pisz dalej, bo nie jest źle. Ale przede wszystkim czytaj, bo jak widzę brak przecinka przed "że" albo "nie" zapisane łącznie z czasownikiem, to mnie krew zalewa.

Wybacz, że tak ostro, nie chciałabym Cię zniechęcać - ale pod względem technicznym to opowiadanie wymaga ogromnej pracy.


Wróć do „Naruto”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość