Tak beznadziejne, że genialne

Ktoś rzuca wyzwanie, a chętne osoby je przyjmują i mają za zadnie stworzyć coś wpisującego się w zapodany temat.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Vampircia » 23 lut 2016, 21:27

Rozpoczynam wyzwanie na fika lub opowiadanie, które jest tak beznadziejne, że aż genialne. Totalny freestyle. Na wyzwanie jest 13 dni, bo to fajna liczba. Nasze tfory umieszczamy w tym temacie. Powodzenia.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1216
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Miryoku » 23 lut 2016, 23:21

To mój pierwszy fanfick do buffy więc prosze o wyrozumiałość. Wiem że beznadziejne ale może się komuś spodoba.

Budzik zadzwonił o 8 rano. Wstałam z łóżka i poszłam się ubrać. Ubrałam dżinsy i czerwoną bluzkę na ramiączkach a do tego glany. Nie jestem jak inne dziewczyny które myślom tylko o chłopakach i ciuchach. Myślałam przez chwile żeby iść do szkoły,ale stwierdzilam że odpuszczę sobie pierwszą lekcje - majce. W końcu jestem pogromczyniom i mam ważniejsze rzeczy,niż szkoła.
Zeszłam na dół ale odpuściłam sobie śniadanie. Mojej matki jak zwykle nie było w domu bo oczywiście praca jest ważniejsza ode mnie. Ale to nic jestem silna i niezależna i dam sobie radę bez nikogo.
W dzien nie było wampirów więc nie miało sensu żebym szła na cmentasz więc poszłam do mojego chłopaka. Angel,bo tak miał na imie moj chłopak mieszkał w dużym domu niedaleko nas. Wszystkie okna były zasłonięte,bo światło by go zabiło. Zapukałam i usłyszałam żebym weszła
-Cześć Angel. - Powiedziałam i rzuciłam mu się na szyje.
-Witaj Kochanie tak bardzo za Tobom tęskniłem.
Całowaliśmy się chwilę,a potem popatrzył na mnie z poważną miną.
-Salomeo mam dla Ciebie ważną wiadomość. Znalazłem księge z proroctwem wieczorem ma nastąpić koniec świata.
Na początku się przestraszyłam,ale potem stwierdziłam że w końcu jestem pogromczyniom i na pewno uda sie to powtrzymać.
-Nie martw się- powiedziałam - Poradzimy sobie przecież.
-Buffy też tak mówiła a teraz nie żyje. - Powiedział Angel.
Zdenerwowałam się. Czemu on mówi o swojej byłej dziewczynie?! Przecież nie chce słyszeć o takich rzeczach.
-Ciągle musisz o niej wspominać?! - Krzyknełam.-mówiłam Ci,że nie chce o niej słyszeć! Nie chce cie teraz widzieć!!!!!!1
Odwróciłam się i wybiegłam. Nie mógł mnie gonić bo był dzień ale byłam zła że nie zawołał nawet za mną. Tak jak myślałam w ogóle mu na mnie nie zależy.Nic poradze sobie bez niego. Poszłam do Gilesa. On coś będzie wiedział o proroctwie.
-Giles Angel mówił że dzisiaj ma być koniec świata.
-zaraz sprawdzę w księgach. może dowiemy się jakiś szczegółów.
Kiedy on szukał informacji ja zaczełam zastanawiać się czy związek z Angelem ma sens.Może jednak Spike byłby lepszy? Spike też jest wampirem i też mówił,że jest w e mnie zakochany.
-Już mam informacje- powiedział Giles. -jutro grupa wampirów ma odprawić mroczny rytułał. Potrzebyjom do tego...
-No czego?Czemu przerwałes?
-Krew wampira z dusza!
-O nie,Angle! - krzyknełam.
Wybiegłam szybko z domu Gilesa i pobiegłam do Angel'a. Okazało się że drzwi są rozwalone a meble poprzewracane. Mojego chłopaka nigdzie ni było.
O nie,oni go zabiją - pomyślałam. Zaczęłam płakać. Pokłóciliśmy się ale przecież niechciałam żeby go zabili. nie wiedziałam nawet gzie go szukać.
Poszłam do szkoły i spotkałam moją najlepszą przyjaciółkę Julie.Julia jest czarownicą i czasem pomaga mi walczyć z wampirami. powiedziałam jej co się stało.
-Ale przeiceż mogę rzucić zaklęcie lokalizujące. -Powiedziała Julia.
Poszłyśmy do zamkniętej pustej klasy i Julia rzuciła zaklęcie. Okazało się,że Angel jest w starej fabryce. Szybko wstałam.
-Idę tam!- Krzyknęłam.
-Mam iść z Tobą?- zapytała Julia.
-Nie musisz poradze sobie w końcu jestem pogromczyniom.
Zaraz byłam w fabryce.Przez szczelinę w drzwiach zobaczyłam związanego Angela i trzech wampirów koło niego. Miałam wymyśleć jakiś plan ale nagle jeden z wampirów odwórcił się w strone drzwi i zobaczył mnie.
Weszłam do środka i zaraz zabiłam pierwsego wampira. Drugi zaszedł mnie od tyłu i uderzył ale się uchyliłam i wbiłam mu kołek w serce. Trzeci próbował uciec bo zobaczył że jestem pogromczyniom. Ale Angel uwolnił się z wiezów jak walczyłam i dobiegł do tego wampira i zabił go kołkiem.
Poszliśmy z Angelem do jego domu.Na szczęście wampiry nie zdąrzyły odprawić rytułału i powstrzymaliśmy koniec świata.
-Przepraszam że Cię zdenerwowałwm.-Powiedział Angel.
-Nic się nie stało kocham Cię.-powiedziałam.
Zaczął mnie całować a potem zaniósł do łóżka i rozebrał. A potem zrobiliśmy to i zasnęliśmy przytuleni.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Vampircia » 23 lut 2016, 23:28

Jest trochę błędów, ale zostawiam 5 na zachętę. A poza tym to tylko fanfik, więc w sumie nie szkodzi, że tam jakieś błędy są, w ogóle to jest genialne i takie mroczne. Łaaaał. I zrobili to, o kurdeO_O A w ogóle to zapraszam na mojego blogaska. Też mam fajne opko. No i...
...wysoko nam postawiłaś poprzeczkę, Mir. Ciężko będzie osiągnąć tak wysoki poziom autentyczności;)
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 539
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Skorpion » 23 lut 2016, 23:35

Cieszę się, że przełamujesz blokadę pisarską. Teks świetny i tróloff zwycięża wszystko ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1216
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Miryoku » 24 lut 2016, 21:41

Piszę posta, żeby Skorpion mógł wrzucić swojego crapfika, nie wrzucając posta pod postem. Dzięki za komcie tak w ogóle.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 539
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Skorpion » 24 lut 2016, 22:05

tytuł: Serce Jagusi
fandom: Chłopi
opis: Jagna idzie do Tymowa
status: skończony


Zaraz jak wyszła i umyła się z gnoju to poszła nad jezioro umyć swoje długie, złociste włosy spięte w gruby warkocz. Przez chwilę zastanawiała się, co począć? Wrócić, czy iść przed siebie. Jeszcze w życiu nie była nienawidzona. Jeszcze w życiu nie czuła złości. Jeszcze w życiu nie czuła niesprawiedliwości, a teraz patrzyła w dal, gdzieś daleko za lasami i górami znajdowała się przyszłość. Nie w Lipcach, tego Jagna Borynowa mogła być pewna.....
Ruszyła ścieżką do Tymowa w nadziei, że tam rozpoczynie na nowo życie. I szła, aż doszła do Tymowa i tam postanowiła żebrać pod kościołem. Usiadła w błocie tam gdzie keidyś siedziała Agata. Ze łzami w oczach błagała ludzi o jałmużnę. Z kościoła wyszedł piękny młodzieniec o oczach jak amarant i ustach jak arbata. Schylił się przez dziewczyną w odzieniu z świńskiego gnoju dał całą złotówkę jałmużny, a potem zaproponował pracę:
- Chodź ze mną do domu. Dam kąt i pracę.
Jagna nie miała wyboru, aq przynajmniej w tej chwili. Ze łzami w oczch i nadziejom na twarzy poszła za nieznajomym do jego domu mieszczącego się w tymowskiej chałupie.
- Jak ci na imię? - zapytał sam nie zdradzając swojego imienia.
- Jagna.
Pracowała tak wiele dni piorąc, gotując i myśląc o Antku, który był jejej prawdziwą i jedyną miłością. Wkońcu przyszedł jej gospodarz z Tymowa.
- Kocham cię do chwili gdy cię kiedyś ujrzałem na jarmarku w Tymowie.
Wtedy pojęła, że był to ten żółtek co powiadał, że czapka dobra, a pewnie ją cyganił. Wróciły radosne wspomjienia beztroskiego życua.
- No i co – odpaowiedziała.
Gospodarz z Tymowa pocałował ją. Ona odepchneąła go po minucie i spoliczkowała. Jej serce zabiło głośno na myśl o Antku, Mateuszu, Wójcie, Jasiu, Macieju... Nadal go kochała, ale nie miała zamiaru cierpieć ubóstwa.
Pochwycił ją jeszcze raz, a Jagna poczuła słabość, niemoc i że ją w dołku ścisnęło, tak jak kiedyś z Mateuszem. Nie mogła do tego dopuścić. Sięgnęła po wzon z półki i rozbiła gospodarzowi go na głowie, a potem uciekła do Lipiec. Doszła do chałupy przed którą siedzieli Jędrzej, Szymek, Nastka i Dominikowa. Nastka miło się uśmiechnęła, a serce Jagusi zabiło. Usiadła obok i zaczęła urywać pierze z gęsi.
- Wróciłaś? - zapytał Szymek.
Jagna siknęła głową.
Rodzina ucieszyła się z jej pooiwrotu. Jej serce zabiło ponownie, bo nie z miłości, ale poczucia, że jej miejsce jest tutaj i wszystko przebaczyła chłopom.
Obrazek

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Vampircia » 24 lut 2016, 22:19

Właśnie udowodniłeś jak trudno jest napisać tru crapa. To jest względnie poprawne:P Myślę, że mógłbyś spokojnie kogoś tym strollować i przekonać, że to fanfik na serio.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
kociara81
moderator
Posty: 358
Rejestracja: 17 lut 2012, 22:32
Lokalizacja: Carrotus
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: kociara81 » 24 lut 2016, 23:09

Tytuł: Jak mógł powstać Sality?
Fandom: Wajrusy i rial lajf XD:*:Poneoneone! I randomowe kociarowanie
Kategoria: Dunno
Znajomość fandomu: Przecież sam wstęp wam wytłumaczy :P
Uwagi: Dużo kociarowania i ogólnie crap napisany na szybko. Dużo błędów co będą razić w oczy
Status: Skończone i do tego crapa nigdy nie wrócę

Zanim zacznę chciałabym nadać pewne tło byście mogli lepiej zrozumieć to kociarowanie w kociarowaniu. Otóż tak jak wiecie mam czasem obsesję na punkcie badania wszelakiego malware. W latach gimnazjum niezwykle zainteresował mnie malware o nazwie Sality. Jego pierwsze wersję były niezwykle derpowate (a teraz to typowy nudny rootkit). Zamiast się chować, i zbierać w tle dane, to się mnożył na potęgę i w ciągu jednego dnia lub dwóch (jeśli maszyna była ziemniakiem), Winda była rozwalona. Czytałam o genezie tego szkodnika u wielu laboratoriów antywirusowych i pisały o tym, że za stworzenie tego jest odpowiedzialna pewna dwójka podchmielonych rosyjskich studentów. Więc o czym ma być ta durna miniaturka? Mogę powiedzieć że niby kulisy jak wedle mnie mógł wyglądać proces tworzenia tej pierwszej derpowatej wersji. Piszę to na żywioł, bez poszukiwania wszelakich informacji (więc wizja Rosji będzie wiesz z skąd). I bez betowania, więc dużo literówek i ogólnie interpunkcja będzie leżeć. Trza przełamać tą blokadę w pisaniu. Enjoy my crap.

Sobota wieczór, pewien rosyjski akademik

Typowy malutki pokoik w akademiku. Na podłodze roi się od wszelakich śmieci, od opakowań po zupkach chińskich, butelek po wódce marki (wykup tu swoją reklamę tylko za 6,66!), po brudne pranie. A umeblowanie pokoju przypomina te z czasów komuny.

Iwan z Ivo, dwójka skromnych przyszłych inżynierów informatyki siedzieli razem przy swoich latopach, jak to robili w porze nocnej. Międzyczasie popijali piwo marki wymyślsenazwębomisięnieche.

- Te Iwan! - krzyknął lekko do swojego już zasypiającego przyjaciela

- Csso? - wybudził się z lekkim zamuleniem jego przyjaciel

-Weź obczaj taki koncept. Wiesz słyszałeś o tych haxiorach, co zarabiali całe fortuny tworząc botnety. Co by było gdybyśmy sami taki stworzyli. Wiesz stary nie musielibyśmy siedzieć na zmywaku, za psie pieniądze by opłacić czesne.

- Ivo oszalałeś?! - poparzył z lekkim szokiem Iwan na Ivo - Przecież by nas zamknęli z policją. Przecież wiesz że z milicją lepiej nie mieć do czynienia

- Ale stary pomyśl, wódy jak lodu, bez problemy by się można było zarwać fajne lachony

- I tak tego nie zrobisz – popatrzył z politowaniem i wypił kolejny łyk piwa jakie trzymał w ręku

- Że ja to nie zrobię? Hmm? - wziął łyka Ivo – Ho potrzymaj mi piwo – podał butelkę swojemu kumplowi

Ivo wybudził swego laptopa i odpalił swoje ulubione IDE i zaczął pisać pierwsze linijki kodu. Iwan popatrzył na swego kumpla jak na durnia i poszedł spać do swego łózka. Złowieszczy haxior Ivo siedział całe dnie i noce byle dokończyć swoje dzieło i był już gotów wypuścić je na wolność. Oczy błyszczały mu z zachwytu.

I ogólnie chrzanie dalsze pisanie. Nie umiem nawet napisać dobrego finału. Ogólnie ta miniaturka/oneshot ssie, nic tu po was. I nie nie będzie tu za nic z geniuszu. Idź lepiej poczytaj sobie lepsze fanficki na tym forum.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Vampircia » 25 lut 2016, 10:26

Nie ogarnęłam tego crapa, więc to znaczy, że musi być genialny:P
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Vampircia » 27 lut 2016, 14:20

Ja postanowiłam się nieco wyłamać i napisać opko, a nie fika.

Opko o Dżenifer

Jestem Dżenifer, mam 16 lat i 170cm wzrostu, niebieskie oczy wpadajace troche w fiolet i zielen i szafir i brylant, krecone blond wlosy, dlugie nogi, chodze do szkoły i jestem najlepsza, tzn. mogłabym byc najlepsza, ale moi rodzice zawsze mi powtarzali, ze nie moge zdradzić kim naprawde jestem i musze udawac bardziej przecietną. Bo moi rodzice sa agentami tajnymi z FBI i tropią wampiry. Ja tez jestem już agentką i tropię wampiry, dlatego chodze do tej szkoły bo w mojej klasie jest wampir. Nazywa się Kristofer i jest bardzo przystojny, ma czarne włosy i zielone oczy i 180cm wzrostu i wiem, ze mnie lubi, bo dzisiaj na polskim sie ciągle na mnie gapił i nawet dostal za to uwage od baby od polaka. ja bym mogła mieć same szóstki, ale muszę udawać, że jestem zwykła dziewczyną. Nawet na w-f muszę udawać, choć znam kung fu i umiem walczyc mieczem i strzlac z łuku. No ale wracajac do histori to Kristofer mnie dzis zaprosil na randkę, a ja nie widziełałam co zrobić, bo przeciez musze udawać, ale nie moglam się powstrzymać i poszłam z nim na randke. Najpierw widzielismy film potem poszlismy do niego i sie calowalismy a na koncu zrobilismy to. Wtedy zrozumialam, ze go kocham, chociaz on jest wampirem, a ja musze tropić wampiry. Widziałam, że jak powiem rodzicom to dostanę szlaban na kompa, a oni są agentami, wiec nawet jak nie powiem, to się domyśla. Wiec musialam cos zrobic i opowiedzialam Kristoferowi prawde.
-Choc ze mna, razem zawładniemy światem-powiedział i mnie pocałował.
-Kocham cię -powiedziałam i go pocałowałam.
I poszłam z nim i razem zawładnelismy swiatem nie załuję

Mam nadzieję że podobało wam się moje opko tylko nie bądzice dla mnie ostrzy, bo to tak na szybko bylo pisane na telefonie wiec sry za błędy i prosze o komcie i wejdziecie na mojego bloga<33333333
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1216
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Miryoku » 27 lut 2016, 14:47

Typowe opko MS :D Podoba mi się zakończenie: "I poszłam z nim i razem zawładnelismy swiatem nie załuję".
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 539
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Skorpion » 27 lut 2016, 15:03

Zaczynając od fika kociary. Gdyby to nie były wyzwania, a konkurs z wybieraniem zwycięzcy to fik kociary wygrałby. Naprawdę bosko komponuje się z absurdem.
Z kolei ten od Vampi wydaje mi się idealną mieszanką fików, które analizują na armadzie.

Btw. coraz bardziej mnie korci możliwość przetestowania tego na opowiXD
Obrazek

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2545
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Vampircia » 27 lut 2016, 15:05

Ja już postanowiłam, że 1 kwietnia wrzucam mojego crapa na opowi, więc jak chcecie, możecie się wtedy wszyscy przyłączyć. Zrobimy zmasowany trollizm.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 539
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: Skorpion » 27 lut 2016, 15:09

Jestem za i przyznam, że o ile my się tak oceniamy ze świadomością w jakim celu powstały nasze "fiki" tak jestem bardzo ciekawy odbioru kogoś z zewnątrz ;D
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2087
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Tak beznadziejne, że genialne

Postautor: RedHatMeg » 28 lut 2016, 17:40

W sumie dobrze, że zwlekałam z czytaniem i komentowaniem tak długo, bo teraz mam wszystkie fiki na tacy i nie muszę czekać XD.

Okej, to po kolei:
Miryoku - moja znajomość "Buffy" i "Angela" z trzeciej ręki nie przeszkadzała mi się delektować tym fikiem. Podobały mi się zwłaszcza randomowe błędy ortograficzne i literówki.

Skorpion - podobnie jak wyżej - to, że "Chłopów" czytałam tylko pierwszą część, nie stanowiło problemu w czytaniu tego dzieua. W ogóle szacun, że wziąłeś na warsztat lekturę szkolną (co mi przypomina, że mieliśmy zrobić konkurs na yaoi do polskich lektur).

Kociara81 - Przyznam, że się martwiłam, że będzie to techniczny bełkot, ale w chwili, kiedy przeczytałam do końca notkę odautorską, zrozumiałam, że to mi nie grozi. Najbardziej mi się podobały "wstaw swoją reklamę".

Vampircia - A wiesz, że chcę wiedzieć, co się działo dalej? Właściwie to poczytałabym sobie o tym jak zbrodzienie zdobywają świat i muszą teraz nim władać.

Ogólnie sympatyczne teksty, chociaż trochę mnie dziwi, że przeważają Marysójki.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/


Wróć do „Wyzwania twórcze”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość