Agenci S.H.I.E.L.D Skye i Grant

Tutaj spuszczamy kupę i odpadki.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

ukrytaromantyczka
amator
Posty: 1
Rejestracja: 01 lut 2017, 17:02

Agenci S.H.I.E.L.D Skye i Grant

Postautor: ukrytaromantyczka » 01 lut 2017, 17:15

Co byłoby gdyby Grant Ward dostał 2 szansę ? Co stałoby się gdyby Skye wybaczyłaby mu kłamstwa, cała drużyna postanowiła dać mu 2 szansę i spróbować jeszcze raz ? Moja opowieść to tylko zwykłe przypuszczenia, jednak czy i wam wydaje się, że został potraktowany nie far ? W końcu tyle się mówi o 2 szansach, o nowej czystej karcie, którą przecież on chciał. Chciał wybaczenia, chciał wrócić do zespołu. Próbował na różne sposoby odzyskać ich zaufanie, głównie co prawda przez miłość do Skye, ale czy to nie miłość najbardziej zmienia człowieka ? Czy to właśnie nie przez odrzucenie ze strony dziewczyny Grant stał się tym kim się stał ? Spróbuję odtworzyć zdarzenia po 1 sezonie, kiedy Grant został złapany i chciał pomóc reszcie. Postaram się przybliżyć się Wam, moi drodzy czytelnicy jak ja widzę S.H.I.E.L.D, które daje kolejną szansę młodemu agentowi. Od razu mówię, że skupię się przeważnie na wątku Skye-Ward niekiedy także wprowadzając inne wątki. Mam nadzieję ze spodoba Wam się mój pomysł. A teraz I rozdział :) Zapraszam do czytania. Opowiadanie jest również dostępne w wersji bloga :) skyeward.blox.pl

ROZDZIAŁ I
-Skye przyjdź do mnie na chwilę- z gabinetu wychylił się Coulson. Dziewczyna nie podejrzewała jeszcze nawet co ją czeka. Weszła więc do środka, gdzie przebywała już May i reszta drużyny. Zdziwiona spojrzała na Coulsona.
-Co się dzieje? – zapytała
-Coulson zwariował-stwierdził krótka May, patrząc na szefa jak na wariata- nie możesz go wypuścić, on nas zdradził, spójrz co zrobił Fitzowi. Czy to jest dla Ciebie mało ?
Skye od razu zrozumiała o co może chodzić i spojrzała niemal błagalnie na szefa.
-Nie mówcie mi, że chcecie wypuścić JEGO. On nas zdradził, zabił jednego z agentów- Coulson odwrócił się do niej.
-Wiem Skye, ale on tego żałuje. Jego informacje już w dużej mierze pomogły nam. Nie zaufamy mu w pełni- wskazał na bransoletkę na biurku- to jest nadajnik z wbudowanym podsłuchem i mini bombom. Przy próbie zdjęcia, oszukania nas lub innej po prostu wybuchnie. Dajmy mu jeszcze jedną szansę, przecież każdy z nas na nią zasługuje prawda?
- Ja tam nie pójdę-warknęła May, wszyscy automatycznie spojrzeli na Skye.
-O nie…. Na mnie nie liczcie. Nie chcę go widzieć
-Tylko ty możesz sprawić, że wszystko będzie tak jak ma być- Coulson dał jej bransoletkę- to jest rozkaz agentko.
Skye prychnęła tylko i zeszła do celi, gdzie zamknięty był Grant. Jej serce waliło jak młotem. Mimo, że nie raz wmawiała sobie, że przez niego nie żyje agent, Fitz ma problemy z psychiką, to Nie pomagało jej sercu wyleczyć się z miłości do niego. Patrząc teraz na Warda, widziała jak ją szkolił, jak ją obejmował niby przypadkiem. Przymknęła oczy przywołując się do porządku.

Dlaczego nie chcą mu wierzyć ? Przeprosił przecież starał się jak mógł żeby mu uwierzyli, przecież nie chciał wtedy zabić Fitza i Simmons, to był jedyny sposób żeby przeżyli. Przecież wiedział, że znajdą ich. S.H.I.E.L.D nigdy nie zostawia swoich agentów. Nie chciał żeby wszyscy mieli go za tego złego. On po prostu ufał osobie, której nie powinien. Czy to jego wina, że gdy potrzebował wsparcia, gdy nie miał nikogo kto mógłby mu pomóc, akurat Garret stanął na jego drodze ? Do dziś przeklinał dzień, w którym poznał tego człowieka. Ale przecież też dzięki niemu dostał się do S.H.I.E.L.D, poznał Coulsona, a potem także i ją. Skye. Była dla niego wszystkim, zakochał się w niej, mimo, zę na początku starał się bronić przed tym uczuciem ono w nim coraz bardziej rosło. Nie potrafił się przed nim ukryć. Wiedział, że on też nie był jej obojętny. Widział to w jej oczach, ale wszystko musiało się popsuć.
Siedział właśnie w swojej celi, kiedy usłyszał jak ktoś schodzi po schodach. Podniósł swój wzrok i zobaczył Ją. Była tak samo piękna i silna jak ją pamiętał.
-Witaj Skye –wstał szybko podchodząc po sam brzeg celi- jak miło…
-Skończ…- przerwała mu szybko- nie potrzebuję kolejnych Twoich kłamstw- spojrzała na niego po raz pierwszy odkąd był tutaj zamknięty, czyli od jakiś 2 miesięcy. Widział w jej oczach ból, zawód, rozczarowanie. Wiedział, że to wszystko przez niego i nie potrafił się z tym pogodzić. Nie chciał aby ona cierpiaał. Nigdy tego nie chciał.
-Proszę…. Skye….- dziewczyna tylko pokręciła głową. Skierowała się do przycisku na ścianie i przycisnęła go. Grant był wolnym człowiekiem. Spojrzał na nią zdziwiony nic nie rozumiejąc.
-Dostajesz nową szansę od szefa, oczywiście zostajesz zdegradowany do najniższej rangi. Będziesz musiał zrobić coś więcej niż wykazać się w misji, żeby odzyskać nasze zaufanie. Zwłaszcza Fitza.
- Co z nim i Simmons ? – podszedł do niej bliżej, jednak dziewczyna się odsunęła. Skrzywił się niezauważalnie patrząc na nią. Wiedział, że nie tylko z Fitzem będzie miał ciężko. Cała drużyna nie ufała mu, nie wiedział dlaczego Coulson dał mu drugą szansę, ale był mu wdzięczny za nią. Chciał udowodnić nie tylko jemu ale wszystkim, że to co wcześniej zrobił było okropnym błędem. Musiał odzyskać ich zaufanie. Miał nadzieję, że kiedyś się mu to uda
-Daj rękę- zignorowała jego pytanie. Zacisnął jednak tylko usta i wyciągnął w jej stronę prawą rękę. Dziewczyna zamontowała mu na nadgarstku urządzenie. Jeśli nas spróbujesz wystawić, albo zdradzić ta malutka bransoletka wybuchnie
-Nie zdradzę was. Nigdy więcej-kiedy chciała odsunąć rękę złapał ją w przegubie i przyciągnął delikatnie do siebie- Popełniłem błąd, podążyłem za osobą, za którą nie powinienem, błagam nie skreślaj mnie za to.
Dziewczyna szybko wyrwała swoją dłoń z jego, nie patrząc na niego odeszła w stronę schodów. Chłopak podążył za nią.
-Straciłeś moje zaufanie Grant, a akurat to jest dla mnie najważniejsze- szepnęła jeszcze patrząc na niego z bólem- Będziesz miał też niezłą przeprawę z May, ona też nie chciała się zgodzić żeby Cię wypuścić- wybiegła niczym ścigana z pomieszczenia. Ward powlókł się za nią. ,,Ona też nie chciała….” Wiedział, że to oznaczało, że Skye nie zgadza się z decyzją Coulsona o uwolnieniu go. Nie bał się May, mogła mu przywalić, mogła go torturować, jednak największy ból sprawiała mu ta drobna dziewczyna, to jej ignorowanie jego osoby wywoływało uczucie, jakby jego serce miało rozpaść się na kawałki.
Wszedł po schodach na pokład samolotu. Rozejrzał się dookoła nic się nie zmieniło. Wszystko było takie jak zapamiętał. Tutaj czuł się jak w domu, tutaj chciał czuć się znów tak samo. Jednak to nie zależało od niego. Swe kroki skierował w stronę gabinetu Coulsona. Wiedział, że Fury dał mu przywództwo nad agencją. Uśmiechnął się sam do siebie. Kto jak kto, ale akurat on idealnie nadawał się na dyrektora. W końcu oddał całe swoje serce tej sprawie. Zapukał do drzwi i kiedy usłyszał proszę wszedł do środka.
-Ward- Coulson wstał ze swojego miejsca i podszedł do niego z uśmiechem, jakby nigdy nic się nie stało- usiądź, proszę- wskazał na krzesło naprzeciwko biurka. Z niepewną dość miną młody agent usiadł na wskazanym miejscu.- Pewnie zastanawiasz się dlaczego to zrobiłem prawda ?
-Nie zaprzeczę, zawiodłem wasze zaufanie, nie zdziwiłbym się gdybym miał gnić w tamtej celi do końca swoich dni
-No i właśnie tutaj jest sens. Widzę, że żałujesz tego co zrobiłeś. Jak sam wiesz, ta drużyna jest jak rodzina. Ty byłeś także jej częścią. Zrobiłeś błąd, dość spory nawet, ale to jest nadal błąd. Ktoś mi kiedyś powiedział, że każdy zasługuje na drugą szansę, ale danie trzeciej to już oznacza głupotę- spojrzał Wardowi w oczy, Grant bardzo dobrze zrozumiał co dyrektor miał na myśli. Jeśli znów zawiedzie, znów ich zdradzi nie będzie nigdy miejsca na powrót.
-Rozumiem dyrektorze. Nie chce nic innego jak pokazać wam, że naprawdę żałuje
-Wiem- przerwał mu, to już drugi raz dzisiaj jak ktoś przerywa mu, kiedy pierwszy raz w swoim życiu chce powiedzieć jak bardzo mu żal tego co zrobił, i jak bardzo przeprasza.- Ona też wie, ale musisz dać jej czas
- Jak z Fitzem i Simmons ?- spojrzał na Coulsona- Pytałem o to Skye ale nie chciała mi nic powiedzieć
- Fitz ma problemy natury psychicznej. Dość duże niedotlenienie mózgu spowodowało uszkodzenia. Simmons odeszła z drużyny chcąc pomóc mu, jednak to tylko pogorszyło jego kondycję. Będzie lepiej jak ograniczysz na razie z nim kontakty.
-Rozumiem…. I jeszcze raz dziękuję- Coulson wstał z miejsca dając tym samym znak, że rozmowa jest skończona
-Ward….- zatrzymał go jeszcze tuż przed drzwiami- Pokaż im, że się nie mylę, że nadal jest w tobie ten Grant Ward, którego znaliśmy i kochaliśmy

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 190
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Agenci S.H.I.E.L.D Skye i Grant

Postautor: Preity » 01 lut 2017, 19:40

Cytat z regulaminu umieszczania prac na forum
1. Umieszczać swoje prace mogą tylko użytkownicy, którzy mają na koncie przynajmniej 3 posty (z wyłączeniem działu Hydepark, Przywitaj się i Kibelka, w których posty nie są naliczane).
(...)
6. Każdy tekst musi zawierać krótki opis na samym początku. Uwierzcie, że to zdecydowanie ułatwi czytelnikom życie. Oto przykładowy opis, na którym można się wzorować. Nie musi zawierać wszystkich podpunktów, ale starajcie się uwzględnić najważniejsze informacje:

tytuł: "Władza absolutna"
fandom: One Piece
opis: Sugestywna rozmowa między Jango i Kuro.
ostrzeżenia: lekkie aluzje yaoi
znajomość fandomu: wskazana
status: skończony


Opis jest, ale nie do końca w takiej postaci, jak zazwyczaj na forum używamy. Prosiłabym o dostosowanie go do forumowych standardów, oraz co najważniejsze o dopełnienie wymagania z pierwszego punktu. Do tego czasu temat zamykam i przenoszę do miejsca przeznaczonego dla tekstów nieregulaminowych.
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21


Wróć do „Kibelek”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości