Krzywdzenie bohaterów

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2490
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Krzywdzenie bohaterów

Postautor: Vampircia » 27 gru 2018, 13:07

Już po świętach, to chyba mogę założyć taki hardy temat :lol: Jak zapatrujecie się na robienie buby postaciom w swoich fanfikach i opowiadaniach? Czy krzywdzenie "tych dobrych" przychodzi wam z trudem? Co z uśmiercaniem postaci? Nie rusza was to, czy jednak mielibyście z tym problem? A np. zakończenie musi być dobre dla protagonistów, czy może jednak pasuje wam czasem zerwanie z typowym happy endem? Ja np. nie mam problemu z dręczeniem postaci, jeśli jest to fabularnie uzasadnione, ale z reguły brakuje mi jaj, żeby uśmiercić kogoś ważnego. Może przez to, że wtedy nie da się pisać dalej o tej postaci. Z fanfikami jest trochę łatwiej, bo jeśli to nie jest postać wymyślona przez ciebie, to uśmiercenie jej w fanfiku jest wtedy tylko alternatywną wersją wydarzeń i możesz potem napisać innego fanfika z tą postacią. W sumie to podziwiam pisarzy, którzy potrafią stworzyć masę rozbudowanych postaci, a potem je kosić jedna za drugą. Ale to też zależy od fabuły. Jak coś się dzieje w okrutnym, niebezpiecznym świecie, to bez sensu, żeby ginęły tylko "czerwone koszule". W ogóle to zdarzyło wam się uśmiercić jakąś ważną postać? Albo zrobić jakąś mega bubę?
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2055
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Re: Krzywdzenie bohaterów

Postautor: RedHatMeg » 27 gru 2018, 14:16

Jest takie coś, co ja nazywam Paradoksem Fanfikowca, mianowicie - w fanfikach najbardziej dręczymy zawsze te postaci, które lubimy najbardziej i często podczas oglądania/czytania dzieła macierzystego mamy wobec nich protekcjonalne uczucia. Ja to w pewnym sensie rozumiem - cierpienie pozwala pisarzowi na różne rzeczy takie jak rozwój postaci, jej studium, pokazanie ich siły ducha, czy wręcz przeciwnie - słabości. Jest to też dobry sposób na to, aby inne postaci pokazały ofierze, że jednak im zależy. Myślę, że właśnie dlatego angst i hurt/comfort mają takie wzięcie.

Jeśli chodzi o postaci oryginalne, to kiedyś zawsze wymyślałam jakieś dzikie fabuły, w których bohaterowie się za siebie poświęcali, ale rzadko kiedy to przelewałam na papier.

W zasadzie to takie mhroczne klimaty trzeba umieć pisać, aby nie wyszła mhroczność dla samej mhroczności.

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2490
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Krzywdzenie bohaterów

Postautor: Vampircia » 27 gru 2018, 18:24

Z fanfikami jeszcze jest tak, że jak się pisze ff do czegoś w dużej mierze "lekkiego" to się ma ochotę przedstawić postacie od innej strony, stąd te angsty.
Obrazek

Awatar użytkownika
Dominiqa
amator
Posty: 6
Rejestracja: 28 gru 2018, 22:05

Re: Krzywdzenie bohaterów

Postautor: Dominiqa » 29 gru 2018, 01:40

Moim zdaniem to kwestia gustu i tego jak pewnie czujemy się ze swoim warsztatem pisarskim. Jeżeli lubimy jakąś postać, albo mamy do niej słabość, to staramy się jak najwięcej poświęcić jej czasu. Najprościej jest zrzucić na nią jedno nieszczęście za drugim głównie dlatego, że jest to interesujące. Ciągłe pisanie o tym, że wszędzie jest kolorowo i zewsząd otaczają nas tęcze szybko staje się nużące, o ile nie jest to dobrze napisane.
Spójrzmy prawdzie w oczy w dzisiejszych czasach pisanie staje się wyzwaniem. Ponieważ miałam to nieszczęście uczyć języka polskiego w gimnazjum, więc wiem co mówię/piszę. Dużo prościej jest nadrabiać fabułą, głównie dlatego, że bardzo trudno w sposób ciekawy jest pisać przez dłuższy czas, że wszyscy są szczęśliwi i wszystko jest w porządku (mam tu na myśli rozbudowane teksty, a nie krótkie one-shoty). Lać wodę też trzeba umieć. Fabuła też musi być ciekawa, więc piszący zazwyczaj wrzucają zwroty akcji i zaskakujące lub silnie oddziałujące na psychikę/emocje czytelnika momenty, aby go zatrzymać na dłużej. Ciekawe jest to, że zazwyczaj jest to podświadoma decyzja podyktowana naszymi własnymi upodobaniami w myśl zasady "o czym to ja chcę czytać?".
Albo też piszący są "sadystami" lub też ludźmi, którzy jedynie w taki sposób są w stanie wyrzucić z siebie frustracje. Miałam kiedyś Mistrza Gry (graliśmy w RPGa przez forum), który otwarcie się przyznawał, że jak lubi czyjąś postać to wpakuje ich w największe możliwe szambo, bo w tego typu sesjach musiało się coś dziać cały czas (były dobre rzeczy, ale przeważały te złe, bo ileż można siedzieć na bankiecie i rozmawiać o bzdetach, zwłaszcza jak to nijak nie posuwa akcji do przodu). Z piszącymi jest identycznie, idą po najmniejszej linii oporu, bo albo to lubią, nie umieją dobrze pisać, albo idą na łatwiznę. Kwestia gustu.

To bardzo duże uproszczenie, które w żaden sposób nie miało nikogo obrazić...
Per aspera ad astra...

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2055
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Re: Krzywdzenie bohaterów

Postautor: RedHatMeg » 29 gru 2018, 08:25

Nie no, spoko, dobrze gadasz XD.


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość