jbcewjbcdb

Tutaj zamieszczamy własne opowiadania i powieści.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 609
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

jbcewjbcdb

Postautor: Skorpion » 25 kwie 2020, 23:14

Tytuł: jbcewjbcdb
Gatunek: pierdoły
Ostrzeżenia: brak
Opis: ncjkncjnj kc jkn zxckldkl

Trzy rzeczy mogłem uznać za pewnik wynikający z felernych wczasów zimowych na które wybrałem się ze znajomymi. Primo, mam dość wakacji na najbliższą dekadę. Jak to jest, że człowiek nie rusza się z domu latami, a gdy wreszcie postanowi wyjechać na narty to od razu pakuje się w aferę kryminalną? Secundo, walizka ze skarbem zaginęła i choć ze zgrozą myślę, że mógłby ją odkryć jakiś półgłówek pokroju Miecia i ponownie wykorzystać – dla świętego spokoju nas wszystkich – przepadła, cholera wie gdzie, może w góralskich lasach, nieważne – krzyż jej na drogę. Tertio, jeśli jeszcze raz usłyszę o anonsach typa z basem do panny Krysi, wybiegnę z histerycznym krzykiem, wcześniej mordując babsko, jej gacha i osobę, która wspomina ich przy mnie. A co mi szkodzi? Nasz wypad w góry okazał się niefortunną przygodą z konsekwencjami iście morderczymi. Także jeden trup w tę czy tamtą nie robił nikomu różnicy.
Marta westchnęła głośno przysuwając do siebie walizkę na kółkach.
- Co za wczasy…
Adam uśmiechnął się nieznacznie w porozumieniu. Natomiast Asia, w przeciwieństwie do mnie, postanowiła nie dusić w sobie emocji:
- Ale się wkurzyłam! To był piekielny tydzień! Co to miało w ogóle wszystko znaczyć?! Jacyś gangsterzy, sam stres, zero wypoczynku, a teraz w poniedziałek mam wracać do roboty?! Kpina!
- Przynajmniej zapobiegliśmy aferze międzynarodowej – przyznałem beznamiętnie, a co gorsza bezmyślnie.
- Zapobiegliśmy? – spytał niepewnie Adam. – Walizka ze złotem przepadła, cały ten magiczny przepis też, a do tego jak Polacy i Czesi się teraz nie pogryzą to będzie cud.
- Nie pogryzą, bo i o co? O fikcyjny przepis alchemiczny sprzed dwustu lat? – machnęła ręką Marta. - Ale jak już czekamy na pociąg to wyjaśnijmy kilka rzeczy – zaproponowała i nie czekając na sprzeciw spytała:
- O co chodziło z tą piosenką? Miewamy głupie sny, ale budzimy się, to tak leciało?
- I na co ci to? – spytał Adam.
- Waldek twierdził, że w tej piosence jest zaszyfrowana wiadomość – przypomniałem.
- Dobra, ta cała Krysia i jej palant basista udawali zakochanych – wtrąciła Asia.
- A skąd wiesz, że udawali? Może naprawdę połączyła ich miłość i chęć zysku? – rozmarzyła się Marta.
- Chęć zysku – powtórzył z niesmakiem Adam.
- On – kontynuowała Asia – podczas koncertów niby w dedykacjach dla niej podawał zaszyfrowane wiadomości, ale ile bym się z tym nie męczyłam nie potrafiłam rozgryźć ich szyfru.
Teraz ja i Adam mieliśmy zagwostkę. Przed swoją śmiercią Waldek zaznaczył wyraźnie - „klucz jest w piosence” – ale czy musiało chodzić akurat o słowa utworu? Możliwe, że większą rolę powinniśmy przywiązać do słów dedykacji, które ten wrzucał w trakcie występu.
- Turnus trzeci. Kocham Krysię. Wszystko – powtórzyłem ostatnie słowa muzyka.
- Potem ci gangsterzy wzięli mnie za Krysię i porwali – dodała z niesmakiem Marta, a po chwili dodała radośnie: - I wypuścili.
- Uznali cię za nieprzydatną idiotkę.
- Udawałaś?
- Byłam zdenerwowana – wytłumaczyła. – Co niby miałam zrobić?
- Nie wiem. Może nie brnąć w udawanie Krysi? – spytał życzliwie Adam.
- Że oni wzięli cię za chemiczkę i kazali odprawiać jakieś alchemiczne cuda wianki – złapała się za głowę Asia. – Boże i ty się na to zgodziłaś! Tylko cud, że ci się nic nie stało.
Marta już bez entuzjazmu wzruszyła ramionami.
O alchemii wiedziała niewiele. Jednak omyłkowo wzięta przez gangsterów za światowej sławy chemiczkę została zmuszona do udziału w nielegalnej produkcji złota. Połączenie chemicznej niewiedzy oraz kilku substancji wywołało wybuch.
- Dzięki tej eksplozji policja trafiła do siedziby gangsterów – przypomniałem.
- Marta była porwana, ja musiałam ratować sytuację dyplomatyczną, a wy co w międzyczasie robiliście?
Adam spojrzał z powagą najpierw na mnie, a potem na Asię.
- No… szukaliśmy walizki ze skarbem.
- Futerału – poprawiłem go. – Basista przewoził złoto we futerale.
- Wy! – zawołała rozgoryczona Asia. – Połowę całej afery przesiedzieliście na dupach w Orliku! I nie gadajcie, że ratowaliście świat, bo…
Dalszą część wypowiedzi zagłuszył głos spikerki informującej nas o pociągu powrotnym. Przesiedzieliśmy na dupach? W Pensjonacie Orlik? Ile ja bym dał za możliwość spokojnego przesiedzenia urlopu na tyłku. Nieudało się, trudno. Pozostaje odliczać miesiące do wczasów letnich. Może chociaż w sierpniu nikt nie będzie dedykował nikomu piosenek miłosnych.
Obrazek

Awatar użytkownika
Lisbeth77
debiutant
Posty: 72
Rejestracja: 04 lis 2019, 21:47

Re: jbcewjbcdb

Postautor: Lisbeth77 » 26 kwie 2020, 15:59

Zabawne wykorzystanie piosenki! Tutaj miała spore znaczenie, bo zawierała tajny szyfr, którego niestety bohaterom nie udało się złamać. Rozmowa między ppstaciami sporo nam wyjaśnia. Nie jesteśmy bezpośrednimi świadkami scen, o wszystkim, co się działo, słyszymy w streszczeniu, ale możemy dopowiedzieć sobie całą resztę. Zastanawia mnie, czy bohaterowie są rodziną, przyjaciółmi, czy należą do jakiejś organizacji, która została wysłana "na wczasy" aby odnaleźć walizkę i tajny przepis. Podoba mi się sposób, w jaki w tym króciutkim tekście ukazujesz różne charaktery bohaterów, po prostu za pomocą samych dialogów i podejścia do przeżytych wcześniej przygód oraz roli, które bohaterowie odgrywali.

Szkoda, że tekst nie jest dłuższy. Fajnie, gdybyśmy jednak mogli śledzić razem z bohaterami wszystkie wydarzenia, a mamy tylko końcowe podsumowanie całej historii. Tak czy inaczej, miły tekścik!
“That’s the power of words: twenty-six letters can paint the whole universe.”
— Jay Kristoff, “Godsgrave


Wróć do „Proza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości