Przygody Merlina

Tutaj rozmawiamy na wszelkie tematy nie związane z fanfikami i opowiadaniami.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2035
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 11 maja 2013, 21:38

Wyszukiwałam informacji na temat filmu o Merlinie i trafiłam na taki oto wpis:

CultBox:
Julian, when we spoke earlier this year you mentioned the possibility of an animated series – has this plan developed at all?

Julian: "It’s still talked about, as is a feature film. We’re talking a lot about a feature film, actually more than an animated series. But animation companies are interested in Merlin and I can see why.


Edit: W mordę! - ile rzeczy do zrobienia z Merlinem: http://metro.co.uk/2012/11/26/merlin-fi ... hy-547325/

Elanor
amator
Posty: 5
Rejestracja: 26 lip 2018, 16:02
Lokalizacja: Miasto, którego nazwy niewolno wymawiać

Re: Przygody Merlina

Postautor: Elanor » 01 sie 2018, 21:03

Witajcie!
To jest jakiś dramat, kiedy się ma fazę na serial, na który - powiedzmy - ogólna moda już minęła. ;)
Ale chyba lepiej późno, niż wcale. "Merlina" zaczęłam oglądać jako czternastolatka. Właściwie nie miałam zamiaru. Najmniejszego. Udawałam, że nie oglądam, bo co ja takie głupoty jakieś oglądać będę? A jeszcze rodzice mi to zaproponowali, więc stosownie do wieku, trzeba było zakwestionować. I nie oglądałam. Ostentacyjnie bawiłam się z psem na środku pokoju, akurat wtedy, kiedy leciały dwa pierwsze odcinki. Podczas trzeciego w końcu wymiękłam i zaczęłam oglądać oficjalnie. Spodobało mi się. Po trzeciej serii zrobił się jakiś przestój. Czwartą i piątą obejrzałam już w liceum. Czwartą na dodatek nie od początku, ale w miarę się we wszystkim połapałam.
W zeszłym roku na wakacjach stwierdziłam, że obejrzę sobie jeszcze raz całość i dopiero wtedy zakochałam się naprawdę. Uwielbiam aktorów, muzykę, klimat... przede wszystkim klimat. No i oczywiście samą relację Merlina i Artura. Wpadłam po uszy. :)
Pierwsze zarejestrowane proto-kłamstwo Zoonów brzmiało: „Właściwie
mój dziadek jest całkiem wysoki". W końcu jednak zrozumiano, na czym rzecz polega i powołano urząd plemiennego Kłamcy.
T. Pratchett: "Równoumagicznienie"

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 187
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Przygody Merlina

Postautor: Preity » 01 sie 2018, 21:42

Elanor pisze:To jest jakiś dramat, kiedy się ma fazę na serial, na który - powiedzmy - ogólna moda już minęła. ;)

Witaj w klubie. Ja tak mam z większością seriali, którą zaczynam oglądać. Chociaż na ten załapałam fazę tuż przed premierą piątego sezonu (oto co może uczynić dobry trailer) i w miesiąc nadrobiłam wcześniejsze cztery. A później miałam najgorsze święta w życiu (jak spotkam osobę odpowiedzialną w BBC za to, żeby finałowy odcinek puścić w święta to powiem jej c o tym myślę).
Kto, poza samym Arturem i Merlinem podbił jeszcze twoje serce?
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Elanor
amator
Posty: 5
Rejestracja: 26 lip 2018, 16:02
Lokalizacja: Miasto, którego nazwy niewolno wymawiać

Re: Przygody Merlina

Postautor: Elanor » 01 sie 2018, 22:11

Ja akurat oglądania ostatniego odcinka w święta nie doświadczyłam, bo piątą serię oglądałam później, ale słyszałam o tym co zrobili. Do uduszenia się kwalifikują.
Preity pisze:)Kto, poza samym Arturem i Merlinem podbił jeszcze twoje serce?

Bardzo lubię Gajusza. To ciekawa i trochę moim zdaniem niewykorzystana postać. Gwaine'a też trudno sympatią nie darzyć. No i Lancelot. Żałowałam, że tak w sumie mało go było już jako pełnoprawnego rycerza Artura.
Pierwsze zarejestrowane proto-kłamstwo Zoonów brzmiało: „Właściwie
mój dziadek jest całkiem wysoki". W końcu jednak zrozumiano, na czym rzecz polega i powołano urząd plemiennego Kłamcy.
T. Pratchett: "Równoumagicznienie"

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2035
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Lokalizacja: Warszawa Rembertów
Kontaktowanie:

Re: Przygody Merlina

Postautor: RedHatMeg » 01 sie 2018, 23:13

czyli widzę, że lubimy tych samych ludziów.

Zauważ, że w każdym sezonie (poza, może 5) musiał się pojawić przynajmniej jeden odcinek Gajuszo-centryczny.

A Lancelot w "Przygodach Merlina" chociaż był fajny i mnie nie wkurzał, w przeciwieństwie do większości tworów z nim związanych (łącznie z samymi legendami arturiańskimi).

Elanor
amator
Posty: 5
Rejestracja: 26 lip 2018, 16:02
Lokalizacja: Miasto, którego nazwy niewolno wymawiać

Re: Przygody Merlina

Postautor: Elanor » 02 sie 2018, 18:48

RedHatMeg pisze:Zauważ, że w każdym sezonie (poza, może 5) musiał się pojawić przynajmniej jeden odcinek Gajuszo-centryczny.

Zauważyłam. :)
Choć dla niego to zwykle niczego dobrego nie oznaczało. A już ten odcinek w sezonie czwartym... :evil:
Szkoda gadać.
RedHatMeg pisze:A Lancelot w "Przygodach Merlina" chociaż był fajny i mnie nie wkurzał, w przeciwieństwie do większości tworów z nim związanych (łącznie z samymi legendami arturiańskimi).

Właśnie. Nie wkurzał. W sumie udał im się ten wątek.
Pierwsze zarejestrowane proto-kłamstwo Zoonów brzmiało: „Właściwie
mój dziadek jest całkiem wysoki". W końcu jednak zrozumiano, na czym rzecz polega i powołano urząd plemiennego Kłamcy.
T. Pratchett: "Równoumagicznienie"

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 187
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Przygody Merlina

Postautor: Preity » 02 sie 2018, 22:45

Gwaine'a też lubię chociaż (jak to często u mnie bywa) ciężko mi, określić, czy darzę go sympatią jako samodzielną postać, czy częściowo przez wzgląd na aktora (Eoin Macken jest po prostu niesamowity i nieziemsko utalentowany. Teraz tylko czekam jak płytę kiedyś nagra).

RedHatMeg pisze:A Lancelot w "Przygodach Merlina" chociaż był fajny i mnie nie wkurzał, w przeciwieństwie do większośc. i tworów z nim związanych (łącznie z samymi legendami arturiańskimi).
Dla mnie taką postacią w serialu jest Mordred. O ile w innych historiach szczerze go nie znoszę, tak tu naprawdę go polubiłam (w dużej mierze to też zasługa aktora)
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21


Wróć do „Hydepark”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości